skora-rekina-lufthansa

Skóra rekina pozwoli Lufthansie na zaoszczędzenie tysięcy ton paliwa lotniczego rocznie

Oczywiście nie chodzi o prawdziwą, rekinią skórę. Chodzi o folię ze strukturą imitującą naturalne łuski skórne, dzięki którym rekiny są w stanie zmniejszyć opór wody podczas pływania.

Co ciekawe, przemysł lotniczy nie jest jedyną branżą, która postanowiła zainspirować się budową tych wodnych drapieżników. Niektórzy producenci opon wykorzystują wzór rekinich łusek, żeby jeszcze bardziej zmniejszyć zjawisko aquaplanningu.

Skóra rekina, oprócz wody, zmniejsza też opór powietrza

Jeśli ktoś nigdy nie interesował się tym tematem, zapewne sądzi, że rekiny mają bardzo gładką skórę. Raz, że brzmi to logicznie, a dwa, że tak mniej więcej wygląda to na zdjęciach tych zwierząt. Dopiero w dużym zbliżeniu widać, że ciała rekinów pokryte są miniaturowymi łuskami (oficjalna nazwa to łuski skórne), które oprócz dodatkowej ochrony, są również doskonałym osiągnięciem naturalnej ewolucji, który pozwala na lepszy przepływ wody wzdłuż ciała rekina, co przekłada się na mniejsze zużycie energii przez te zwierzęta podczas pływania i zwiększoną szybkość podczas polowań.

Po producentach opon, rekinimi łuskami zainteresowały się też linie lotnicze. Właściwie to jedna linia lotnicza, Lufthansa, która dzięki współpracy z firmą BASF produkującą tworzywa sztuczne, zaprojektowała specjalną folię z fakturą wzorowaną na strukturze skóry rekina. „Łuskowana” folia, którą oklejane są aktualnie Boeingi 777 użytkowane przez Lufthansę posiada miliony wybrzuszeń o średnicy nie większej, niż 50 mikrometrów, które są w stanie zredukować opory powietrza podczas lotu mniej więcej o 1,1 proc. Przy czym, redukcja ta jest możliwa po oklejeniu ok. 950 metrów kwadratowych powierzchni zewnętrznej takiego Boeinga.

Brzmi niedorzecznie, prawda? Według Lufthansy jednak taki zabieg i tak z pozoru mała oszczędność w odpowiedniej skali – tj. oklejeniu 12 777-mek przewoźnika pozwoli na zaoszczędzenie 4800 ton paliwa lotniczego rocznie. To z kolei oznacza, że Boeingi wyemitują o 15,2 tony CO2 mniej do atmosfery. Jeśli dodamy do tego towarową flotę tego samego przewoźnika, tj. kolejne 10 Boeingów, otrzymamy kolejne 3700 ton zaoszczędzonego paliwa. Genialne.

Czytaj również: Paliwo odrzutowe z roślin, czyli jak zmniejszyć emisje sektora lotniczego

Sama folia jest również odporna na promieniowanie UV (oczywiście do pewnego stopnia), wodę i ekstremalne zmiany temperatury. Ani BASF ani Lufthansa nie podają dokładnego czasu, po którym taką okleinę należałoby wymienić, wiemy jedynie że po 1500 godzin testów na Boeingu 747-400, tworzywo nadal zachowuje swoje właściwości i jako modyfikacja otrzymało już stosowną certyfikację od EASA.