Test zestawu słuchawkowego Epos H3, Epos H3, test Epos H3, recenzja Epos H3

Test zestawu słuchawkowego Epos H3. To sprzęt przeznaczony dla graczy

Jeśli szukacie porządnego zestawu słuchawkowego z myślą o graniu, z którego moglibyście korzystać nie tylko przy zabawie na PC, ale też konsolach stacjonarnych (PlayStation, Xbox), mobilnych (Nintendo Switch), czy nawet smartfonach w trybie przewodowym, to dobrze trafiliście. Dziś mamy dla Was test zestawu słuchawkowego Epos H3, który wyróżnia się właśnie zwłaszcza wszechstronnością. Czy obroni się również na innych frontach? Odpowiedź poniżej.

Pudełko i dołączone wyposażenie

Epos zdecydowanie nie jest szeroko znaną marką na naszym rodzimym rynku, ale nie jest to pierwsza lepsza firma, zajmująca się zestawami słuchawkowymi. Do 2020 roku znaliśmy ją pod nazwą Sennheiser Comunications, a pierwsze wrażenie jasno wskazuje, że Epos H3 nie należy do pierwszych lepszych modeli. Wprawdzie trudno ocenić to po kartonie, który wydaje się po prostu standardowy i wyróżnia go tylko bardziej minimalistyczne podejście z dominującym szarym kolorem, ale w środku producent zadbał o odpowiednie zabezpieczenie sprzętu w podróży.

Epos H3 czekają na nas „bezpiecznie” w piankowej osłonie, obok której znajduje się drugie, mniejsze pudełeczko z przede wszystkim dwoma przewodami jack do konsoli/urządzeń mobilnych oraz PC. Poza tym znajdziemy też w nim instrukcję obsługi oraz książeczkę informacyjną, ale korzystanie z Epos H3 jest tak proste, że nie potrzebujecie żadnej pomocy – wystarczy wpiąć i… gotowe. Nawet o aplikacji nie musicie myśleć.

Najważniejsze cechy Epos H3

  • Ogólne
    • Przeważający materiał: tworzywo sztuczne
    • Waga: 270 gramów
    • Słuchawki wokółuszne zamknięte
    • Trójstopniowa regulacja muszli
    • Długość przewodu do PC/laptopa – 200 centymetrów
    • Długość przewodu do konsol/urządzeń mobilnych – 150 centymetrów
    • Oba przewody w nylonowych oplotach
    • Kontroler poziomu głośności wbudowany w muszlę
    • Brak oprogramowania
    • Gwarancja na 2 lata
  • Przetworniki neodymowe
    • Średnica: 40 mm
    • Impedancja: 25 Ohm
    • Pasmo przenoszenia: 20 – 20 kHz
  • Mikrofon
    • Na elastycznym, odchylanym pałąku
    • Dwukierunkowy
    • Pasmo przenoszenia 10 – 18000 Hz
    • Czułość: -39±3dB

Design, materiały i wykonanie

Na zdjęciach może tak tego nie widać, ale jeśli rynek zestawów słuchawkowych nie jest Wam obcy, to w Epos H3 z pewnością doszukacie się nietypowego designu. Daleko im do standardowego połączenia „pałąk, obustronne widełki i dwie regularne muszle”, co zawdzięczają sposobie połączenia pałąka z muszlami. Zrealizowano to poprzez mały wysięgnik z twardego plastiku, który łączy spodnią część pałąka z muszlą na jej tylnej części. Zdjęcia z pewnością rozwieją wszelkie wątpliwości tego, co dokładnie mam na myśli.

Czytaj też: Test prido X6+GPS. To rozbudowany wideorejestrator ukryty w wewnętrznym lusterku

Dzięki temu niestandardowemu podejściu i obróceniu muszli pod sporym kątem z zachowaniem kształtu inspirowanego kształtem małżowiny usznej, Epos H3 od razu wyróżnia się wyglądem, którego podkreślają ostre linie obudowy, niszczące ogólną obłość obudowy. Może nie jest to dzieło sztuki, czy najlepiej wyglądający zestaw słuchawkowy, ale Epos H3 ewidentnie ma konkretny i rozpoznawalny charakter przy zachowaniu pełnej funkcjonalności, do której przyzwyczaiły nas dziesiątki robionych „na jedno kopyto” zestawów słuchawkowych.

Epos H3 posiada bardzo elastyczny pałąk z metalu, który z wierzchniej strony jest obity tradycyjnym połączeniem pianki obitej sztuczną skórą i zagłębia się bezpośrednio w samych jednoczęściowych widełkach. Oferuje regulację na łącznie 10 poziomach z regularnymi i wyczuwalnymi przeskokami, które trudno zmienić „przypadkowo” przy zakładaniu, czy ściąganiu zestawu z głowy.

Poza tradycyjną regulacją rozstawu muszli, te są też regulowane w myśl wychylenia „góra-dół” oraz „na boki” na dwóch niezależnych od siebie łączeniach, co będzie zapewne punktować w kwestii komfortu. O niego dba również niespotykane często połączenie tradycyjnej „gładkiej” i zamszowej skóry na dobrze wypełnionych pianką memory nausznikach o wielkości 104 x 75 x 21 mm. Co ważne, te nauszniki można zdjąć i podmienić na inne, co dobrze świadczy o potencjalnej „długowieczności” produktu. Cena? 125 zł.

Na prawej muszli ukryto wbudowane bezpośrednio w nią pokrętło poziomu głośności, sprawiające wrażenie zwyczajnej ozdóbki, a na lewej znalazł się port 2,5 mm, wychodzący z solidnej plastikowej wtyczki, której forma nie pasuje do cienkiego i leciutkiego przewodu w nylonowym oplocie, ale przynajmniej sugeruje, że łatwo tego elementu nie uszkodzimy, a przewodu z gniazda nie wyrwiemy.

Ostatnim elementem zestawu jest sam mikrofon, którego jakość wedle producenta jest ponoć „studyjna”. To oczywiście przesada, ale pod kątem fizycznym trudno się do niego doczepić – jest odchylany i dodatkowo regulowany na czarnym (w tym wariancie kolorystycznym) elastycznym segmencie w połowie.

Ergonomia i wygłuszanie hałasu z otoczenia

Epos ewidentnie postarało się o to, aby model H3 był komfortowy nawet podczas długich sesji zabawy, co wskazuje nawet wzmianka o tym, jaki nacisk wywiera zestaw na głowę. Producent podszedł więc do sprawy poważnie, choć jak wiadomo, głowa głowie nierówna, więc nie ma co zwracać na to uwagę. W praktyce o ergonomię dbają przyjemne nauszniki, w których uszy mieszczą się w zupełności, niska (jak na zestaw słuchawkowy) waga i profilowane obicie pałąka tak, aby lepiej wspierał głowę po bokach, a nie na środku. Sama forma słuchawek (obrócone pod kątem muszle i specjalnie zaprojektowane nauszniki) również dorzuca do tego swoje trzy grosze.

Jeśli z kolei o mnie chodzi, to na co dzień korzystam z leciutkiego, bo ważącego 200 gramów zestawu słuchawkowego z materiałowymi obiciami skromnych pianek. W nich jestem w stanie spędzić całe 12 godzin bez najmniejszego problemu i choć chciałbym powiedzieć, że równie dobrze sprawdziły się Epos H3, to muszę przyznać, że w ich przypadku nieprzyjemne uczucie zaczęło dręczyć mnie po około 4 godzinach ciągłego słuchania muzyki i pracy. To jednak i tak świetny wynik, po którym tylko kilkunastominutowa przerwa wystarcza, aby ponownie wrócić do gry.

Czytaj też: Test roweru elektrycznego HIMO Z20 Max. Solidna propozycja od firmy Xiaomi

To, co w Epos H3 zaskoczyło mnie pozytywnie, to ponadprzeciętny względem podobnych zestawów tego typu poziom wygłuszenia hałasów z otoczenia. Nie eliminuje ich, ale znacznie przytłumia i oczywiście możecie być też spokojni o wygłuszanie w drugą stronę, bo również rozbrzmiewająca muzyka z 40 mm membran pozostaje słyszalna tylko dla nas. Jedyny problem z samym projektem tego zestawu, który obniża ogólny poziom komfortu, sprowadza się do pokrętła regulacji poziomu głośności. To powinno być nieco większe i być bardziej stabilne.

Jak brzmią Epos H3?

Epos H3, to przykład świetnie brzmiącego zestawu słuchawkowego dla graczy i jestem w stanie podpisać się pod tym twierdzeniem obiema rękami. Jeśli nie należycie do dumnego grona audiofili, którym mogą przeszkadzać ruchy płyt tektonicznych, czy niewystarczająca ilość złota na złączach ;), to jakość dźwięku oferowanego przez Epos H3 z pewnością was zadowoli.

40-mm przetworniki mimo 25 impedancji, a nie tradycyjnej 32 impedancji są głośne i generują szeroką scenę muzyczną, dobre pozycjonowanie (zapewne wiele w tym ma udział ustawienie ich pod kątem względem ucha) i przede wszystkim szczegółowe poszczególne tony. Zestawu H3 nie nazwałbym jednocześnie „typowym”, czyli stricte rozrywkowym, bo choć przejawia się brzmieniem o charakterze U, to średnie tony nie są wcale wyczuwalnie wycofane w tył. Membrany radzą też sobie z odpowiednią separacją poszczególnych dźwięków i tak oto finalnie Epos H3 sprawdza się w każdym zastosowaniu – od słuchania muzyki po gry i na filmach kończąc.

Test mikrofonu Epos H3

Ukryta zarówno pod żeberkowanym plastikiem, jak i siateczką membrana mikrofonu pozostaje całkowicie wyciszona w momencie, kiedy podniesiemy mikrofon na odpowiednią wysokość i wyczujemy charakterystyczny przeskok, jak i usłyszymy klik. Jego charakter dwukierunkowy ma za zadanie z jednej strony skupiać się na naszym głosie, a z drugiej wyciszać hałasy z otoczenia, co tyczy się m.in. klawiatury. Jak to sprawdza się w praktyce? O tym poniżej:

Test zestawu słuchawkowego Epos H3 – podsumowanie

Chociaż do Epos H3 początkowo podchodziłem niespecjalnie pozytywnie, to im dłużej zaznajamiałem się z tym zestawem słuchawkowym dla graczy, tym bardziej dostrzegałem, że producent poszedł własnymi ścieżkami w tym segmencie. Zamiast powielać utarte szlaki (to plaga obecnych peryferiów dla graczy), postawił może nie tyle na nowe, ile rzadkie, a tym samym interesujące rozwiązania, czego efektem jest zestaw słuchawkowy godny polecenia.

Czytaj też: Test Sony LinkBuds. W końcu ktoś zrobił słuchawki TWS dla mnie!

Sięgając po Epos H3 nie zawiodą się zwłaszcza ci, którzy oczekują po prostu wszechstronnego zestawu słuchawkowego do PC, urządzeń mobilnych i konsol. Trudno tak naprawdę wskazać wady, bo np. nietypowy design będzie się wielu osobom podobał, a nieco siermiężne mechanizmy utrzymujące nauszniki sprawiają wrażenie, jakby ich zerwanie było łatwe, ale to tylko szczegóły, więc przyczepie się tylko do ceny.

Ta wynosi w większości sklepów 550 złotych i choć można dorwać na rynku H3 za 400 złotych w momencie pisania tego testu, to wcale nie oznacza, że i Wy będziecie mieli taką okazję. Jeśli jednak i Wam uda się wstrzelić w taki moment promocji, to wtedy ta propozycja Epos będzie świetnym wyborem.