Komisja Europejska chce „otworzyć” Apple i Facebooka. Czy przepisy idą zbyt daleko?

Arkadiusz Dziermański Z-ca Redaktora Naczelnego

Komisja Europejska chce wprowadzić Akt o rynkach cyfrowych (DMA), którego zapisy nie podobają się gigantom technologicznym. Unia chce dosłownie otworzyć rozwiązania m.in. Apple i Facebooka, ale mogą to być nieco zbyt daleko idące kroki.

Apple, Facebook i Google mają być bardziej otwarte na rozwiązania firm trzecich

Powtarzana przeze mnie otwartość jest w tym przypadku kluczem. Chodzi o to, aby dosłownie otworzyć rozwiązania gigantów technologicznych. W jaki sposób?

DMA zakłada zmuszenie Apple do otwarcia komunikatora iMessage. Chodzi o to, żeby SMS-y i pliki w iMessage można było odebrać również przy wysyłaniu ich z aplikacji firm trzecich. Do tego aplikacje na iOS mają akceptować płatności spoza App Store, jak również posiadacze urządzeń Apple mają mieć możliwość instalowania aplikacji poza sklepem. W przypadku Google’a chodzi o danie użytkownikom np. smartfonów z Androidem wyboru domyślnej wyszukiwarki internetowej (co już możemy zrobić), jak również przeglądarki (co też możemy zrobić), ale i asystenta głosowego. Z kolei Facebook/Meta ma uczynić Messengera i WhatsApp kompatybilnym z innymi komunikatorami.

Wśród propozycji są też potrzebne rozwiązania. Jak choćby zakazanie łączenia danych osobowych w celu tworzenia profilowanych reklam.

Czytaj też: Nokia wycofuje się z Rosji. Zostawia po sobie sprzęt do inwigilacji opozycji

Otwartość otwartością, ale Unia Europejska w tym momencie przesadza

Firmy są niezadowolone z planów Komisji Europejskiej. Szczególnie że brak dostosowania się do nowych przepisów miałby ich kosztować do 20% globalnych przychodów.

Przeciwnicy Big Techów na pewno zaraz powiedzą, że przecież wszystko jest ok, tak być powinno! Zrobili monopol to trzeba ich teraz trzymać krótko! Idąc w ten absurd Unia Europejska równie dobrze może żądać od producentów aut, aby do pojazdów z silnikiem diesla można było lać LPG.

Czytaj też: ASUS zapowiada wielkie cięcia cen kart graficznych. Obniżki nawet o 25%

W tym przypadku próba regulowania rynku jest zdecydowanie zbyt daleko idąca. Apple nie bez powodu nie pozwala na instalowanie aplikacji spoza App Store. Dzięki temu dba o bezpieczeństwo użytkowników. Pobierając aplikację mamy pewność, że jest ona bezpieczna i np. nie wyczyści nam konta bankowego. Messenger nie jest kompatybilny z iMessage? No nie jest. Jeśli kupimy komputer z płytą główna przystosowaną do procesorów Intela, nie możemy żądać możliwości zainstalowania na niej procesora AMD. Rozwiązania zaproponowane przez Komisję Europejską mogą prowadzić do powstawania luk w zabezpieczeniach.

Oczywiście giganci technologiczni wykorzystują często swoją pozycję. Jak choćby Apple, który zobowiązuje firmy do przyjmowania płatności w swoich aplikacjach tylko przez App Store, dzięki czemu nalicza wysoką prowizję. I w tym miejscu można wprowadzić regulację, która będzie z tym walczyć. Ale mówienie firmom – ok, przez lata zbudowaliście swoją dominującą pozycję, więc teraz rozwalamy Wasz ekosystem i macie wpuścić innych, jest nie na miejscu. Regulacje są potrzebne, ale robione z głową i odrobiną przemyślenia.