Pierścienie Saturna znikają. Ich dni są policzone

Wygląda na to, że ikoniczne pierścienie Saturna zaczynają znikać i w pewnym momencie szósta planeta od Słońca całkowicie je utraci.

Gdyby ogłosić zawody w rozpoznawaniu planet Układu Słonecznego, to prawdopodobnie na pierwszym miejscu znalazłaby się Ziemia, a na drugim Saturn. Wszystko za sprawą jego charakterystycznych pierścieni, rzecz jasna. Ich istnienie wydaje się jednak dobiegać ku końcowi, choć nie zakończy się za naszego życia.

Czytaj też: Księżyc Saturna posiada ocean? Mimas wygląda jak Gwiazda Śmierci i zaskakuje astronomów

Ani życia wielu pokoleń wprzód – ba, być może saturiańskie pierścienie przetrwają nawet dłużej niż cała ludzkość, bowiem do ich całkowitego zaniku powinno dojść za około 300 milionów lat. Z perspektywy człowieka jest to długo, ale biorąc pod uwagę kosmiczną skalę – już niekoniecznie. Pierwsze zdjęcia pierścieni wykonane z niewielkiej odległości zawdzięczamy sondzie Voyager, która na początku lat 80. ubiegłego wieku minęła Saturna.

Pierścienie Saturna pojawiły się najprawdopodobniej około 10-100 mln lat temu

Wtedy też pojawiły się teorie na temat powstania saturiańskich aureoli, które miały się rzekomo pojawić około 4,6 miliarda lat temu. Właśnie wtedy w młodym Układzie Słonecznym krążyło wiele skalistych odłamków, które zebrały się wokół Saturna i zostały przejęte przez jego grawitację. Z czasem astronomowie zrozumieli, że pierścieni wcale nie mają tak dużej masy, jak się pierwotnie wydawało. Oznaczało to, iż są one znacznie młodsze i mają od 10 do 100 milionów lat.

Czytaj też: Niezwykłe zorze na Saturnie. Na Ziemi takich nie doświadczymy

W kontekście młodszego niż zakładano wieku pojawił się też proponowany scenariusz, w myśl którego jeden z księżyców Saturna znalazł się na tyle blisko swojego gospodarza, że został rozerwany na strzępy. Kolejna sonda, Cassini, wykazała natomiast, że materia tworząca pierścienie ulatuje, co wywołało u naukowców konsternację. Stało się jasne, iż prędzej czy później ich istnienie dobiegnie końca. James O’Donaghue z Japońskiej Agencji Kosmicznej uznaje ten fakt za smutny, ponieważ pierścienie Saturna mogłyby się wydawać niezmienne – a tak nie jest. Tym bardziej powinniśmy więc doceniać możliwość ich obserwacji.