Runął 60-metrowy maszt. Przeciwnicy sieci komórkowych wracają „do pracy”

Arkadiusz Dziermański Z-ca Redaktora Naczelnego

Lokalne media informują o powaleniu 60-metrowego masztu sieci komórkowej w gminie Stężyca. Przestępstwo zamachu na infrastrukturę ucieszy środowiska antykomórkowe.

Policja szuka sprawcy powalenia 60-metrowego masztu. To nie pierwszy taki akt wandalizmu

Jak informuje Express Lubelski sprawcę powalenia 60-metrowego masztu sieci komórkowej poszukuje kartuska Policja. Do zdarzenia doszło prawdopodobnie 1 kwietnia. Z ustaleń Policji wynika, że powodem przewrócenia konstrukcji było poluzowanie śruby mocujących.

Atak na maszt sieci komórkowej jest traktowany jako zamach na urządzenie infrastruktury krytycznej. Grozi za to do 8 lat więzienia. Straty w tym przypadku oszacowano na ok 440 tys. złotych.

Przypomnijmy, że to nie pierwszy przypadek ataku na stacje bazowe w Polsce. W 2020 roku doszło do podpalenia kilku nadajników. Pod koniec lutego 2022 roku Policja zatrzymała osobę podejrzaną o podpalenie punktu szczepień w Zamościu, który jednocześnie ma na koncie podpalenie dwóch masztów telekomunikacyjnych w Złojcu. Niszczenie infrastruktury komórkowej bardzo mocno pochwalane przez środowiska antykomórkowe. Wśród osób popierających przestępstwa byli ówcześnie asystenci jednego z posłów.

Przeciwnicy sieci komórkowych nie zniknęli. Zrobili przerwę na walkę z pandemią

Przez ostatnie dwa lata o środowiskach antykomórkowych było bardzo cicho. Z prostego powodu. Przebranżowili się na specjalistów od fałszywej pandemii oraz walczących ze szczepieniami. Temat szczepień upadł, a pandemię kilka dni temu oficjalnie zakończył rząd, więc przeciwnicy sieci komórkowych mieli dwa wyjścia. Jedni zaczęli atakować Ukrainę i popierać zbrodnie wojenne Rosji, a inni wrócili do walki z 5G i sieciami komórkowymi.

Czytaj też: Polska pozwana do TSUE za brak wdrożenia Europejskiego Kodeksu Łączności Elektronicznej

Obawiam się, że tego typu sytuacje mogą się nasilać. Odpowiednie służby już dawno powinny zainteresować się liderami ruchu antykomórkowego w Polsce. Oni wcale nie zniknęli. Zrobili sobie przerwę na dezinformowanie w innych tematach, gdzie przez ostatnie dwa lata mogli czuć się całkowicie bezkarnie. Sukces w walce z pandemią i szczepieniami dał im wiatr w żagle, który teraz mogą wykorzystać ze zdwojoną siłą. Niestety już bliżej niż dalej są wybory parlamentarne. Mam nieodparte wrażenie, że znajdą się politycy, którzy będą szukać elektoratu właśnie wśród przeciwników sieci komórkowych.