Ile kosztuje i ile będzie kosztował rynek broni atomowej? Niszczyciele światów zyskały na znaczeniu

Posiadanie broni atomowej w swoim arsenale, to poniekąd gwarancja trzymania innych krajów w ryzach. Przykład Rosji jest tego potwierdzeniem, co tyczy się też poniekąd Ukrainy, jako że ten kraj na mocy układu podpisanego w 1994 roku z Wielką Brytanią i USA przestał być dobrowolnie „państwem nuklearnym” za gwarancję utrzymania integralności swoich granic. Zważywszy na nową sytuację na świecie, pewne jest, że rynek broni atomowej nie zmaleje, a wręcz przeciwnie.

W obliczu obecnych wydarzeń rynek broni atomowej z pewnością się rozwinie i najnowszy raport to potwierdza

Mimo tego, że w obliczu wojny jądrowej nie ma zwycięzców, a są tylko przegrani, to ten rodzaj broni jest niczym „as w rękawie” każdego państwa, które tylko posiadając tą broń, ma w rękach znaczącą kartę przetargową przy ewentualnych utarczkach z innymi krajami. Niestety nie żyjemy w utopijnym świecie, w którym zrezygnowanie z wydatków wojskowych wchodzi w grę i inwazja Rosji na Ukrainę jest tego świetnym przykładem, choć mogłoby się wydawać, że w tak cywilizowanym i rozwiniętym świecie, bestialstwo już na zawsze pozostanie wyłącznie na kartach historii.

Czytaj też: Tajemniczy prototyp amerykańskiego myśliwca nowej generacji oblatany. Zapewni bezkonkurencyjną dominację powietrzną

Pewne jest więc, że rynek broni atomowej w najbliższych latach będzie rozwijał się w najlepsze i według raportu firmy Allied Market Research wzrośnie z 72,74 do 126,34 miliardów dolarów zaledwie na przestrzeni dekady (od 2020 do 2030 roku). Wzrost o prawie 73% oznacza coroczny przyrost na poziomie 5,4%, co będzie przejawiać się zwłaszcza w rozwijaniu nuklearnej triady (pocisków wystrzeliwanych z silosów, okrętów podwodnych i bombowców) głównych mocarstw świata – Rosji, USA i Chin. Raport szacuje, że do końca dekady zarówno Rosja, jak i USA zwiększą liczbę posiadanych głowic jądrowych do ponad 6000 sztuk, z czego w 2020 roku miały kolejno 6255 i 5550 głowic.

testy balistycznych pocisków GBSD USA, Minuteman III, testy pocisków GBSD USA,

Czytaj też: Rosjanie wykorzystują zakazane przenośne bronie termobaryczne RPO-A Trzmiel w Ukrainie

Taki przyrost w przypadku Rosji wydaje się nieznaczący, ale warto tutaj podkreślić, że znaczna część rosyjskiego uzbrojenia ma zostać wycofana (oficjalnie) do 2030 roku. Według raportu w najbliższej przyszłości preferowane będą mniejsze głowice, które będą nadawać się do wystrzeliwania z samolotów różnego przeznaczenia. W tej całej sytuacji najbardziej niepokoi ruch Chin dotyczący budowy silosów na broń jądrową.

Czytaj też: Dozbrojenie Ukrainy osiągnęło niewiarygodny poziom. Nie uwierzycie, ile przeciwpancernych systemów przypada na jeden rosyjski czołg

Jednak w odróżnieniu od poprzednich lat, kiedy to Zachód był liderem w dziedzinie broni jądrowej, to właśnie region Azji i Pacyfiku będzie dominował w rozwoju tego rynku. Napięcia geopolityczne na subkontynencie indyjskim oraz plany Chin dotyczące budowy silosów na broń jądrową sprawią, że region ten stanie się głównym celem zbrojeń jądrowych, ponieważ te trzy kraje będą dążyć do wzmocnienia swoich arsenałów.