Opisujemy brytyjskie czołgi Challenger, Challenger 3, Challenger 2, czołgi Challenger,

Opisujemy brytyjskie czołgi Challenger. W wersji trzeciej pozbędą się wielkiej niedogodności

Dla Wielkiej Brytanii czołgi Challenger są tym, czym M1A2 Abrams dla Stanów Zjednoczonych, czy Leopardy dla Niemiec. Jednak niezbyt często słyszy się o tych brytyjskich czołgach, bo w ciągu ostatnich kilku lat regularnie wspominano tylko o ich następstwie, z którego ostatecznie zrezygnowano na rzecz kompleksowego ulepszenia obecnej wersji Challenger 2 do Challenger 3. Poniżej znajdziecie szczegóły na temat tych brytyjskich czołgów, których prawdziwe korzenie sięgają aż 1986 roku i którymi zainteresowaliśmy się po ciekawym ogłoszeniu ze strony Wielkiej Brytanii.

Czołgi Challenger 2 (FV 4034) są już trzecią generacją podstawowych brytyjskich czołgów 

Pierwsza wersja Challengera była wykorzystywana przez armię brytyjską od 1983 do 2001 roku, bo w tym właśnie roku została zastąpiona przez nowsze Challenger 2. Łącznie powstało 420 egzemplarzy, które po służbie w siłach brytyjskich trafiły w liczbie 392 sztuk do Królewskiej Armii Jordanii, gdzie, po przejściu gruntownych modyfikacji, pełnią funkcję podstawowego czołgu. Jednak nie jest to pierwszy czołg, który dzierży to miano.

Czytaj też: Czy rosyjski krążownik Moskwa był potężny?

W rzeczywistości Challenger 2 jest nie drugim, a już trzecim z kolei czołgiem o tej nazwie, jako że tym pierwszym pierwszym było dzieło z czasów II wojny światowej z podwoziem czołgu Cromwell. Historia obecnie utrzymywanego na służbie czołgu sięga dokładnie 1986 roku, kiedy to Vickers Defence Systems rozpoczęła prace nad następcą Challengera 1. Ich efekty przedstawiła brytyjskiemu Ministerstwu Obrony po ogłoszeniu przez sztab zapotrzebowania na czołg nowej generacji.

Challenger 1

Chociaż rodzima konstrukcja została sceptycznie przyjęta przez niektórych wyższych urzędników przy porównaniu z amerykańską propozycją w postaci M1 Abrams, to finalnie Vickers Defence Systems wygrało kontrakt. Na jego mocy otrzymała w grudniu 1988 roku 90 mln funtów na opracowanie demonstracyjnej wersji do września 1990 roku, która miała spełniać 11 kluczowych kryteriów dotyczących konstrukcji czołgu. 

Najwyraźniej to się udało, bo to właśnie brytyjska firma doczekała się zamówienia o wartości 520 mln funtów na dostarczenie 127 Challengerów 2 i 13 pojazdów do szkolenia kierowców. Miało to miejsce w 1991 roku, podczas gdy w 1994 roku padło zamówienie na kolejne 259 czołgów i 9 pojazdów szkoleniowych o wartości 800 mln funtów. To oznaczało, że brytyjskie władze odrzuciły propozycje amerykańskiego M1A2 Abramsa, francuskiego Leclerca i zachodnioniemieckiego Leoparda 2. Projektem zainteresował się też Oman, zamawiając łącznie 38 Challengerów 2 w specjalnych eksportowych wersjach.

Finalnie produkcja ruszyła w 1993 roku, zaangażowała ponad 250 podwykonawców i pozwoliła dostarczyć do armii pierwsze czołgi w 1994 roku. Te nie spełniły prób, przez co w 1995 roku trzy egzemplarze były testowane w progresywnych sprawdzianach, symulujących 285 dni realizowania działań na froncie. Te na szczęście zakończyły się już sukcesem i pozwoliło dopracować projekt, przez co w 1998 roku Challengery 2 zaczęły trafiać na służbę i kolejne demonstracje przewyższyły wszystkie wymagania personelu. 

Czytaj też: Co ma wspólnego kamuflowanie samochodów przedprodukcyjnych z okrętami wojennymi?

Ostatni czołg został dostarczony w 2002 roku i od tego czasu ciągle dyskutowano zarówno nad ich ulepszeniem, jak i całkowitym zastąpieniem, a nawet zrezygnowaniem ze stosowania czołgów przez Wielką Brytanię. Dyskusje trwały długo, przyjmowały postać ulepszeń CLIP, CSP czy LEP. Znany nam obecnie tor zaczęły obierać dopiero w 2019 roku, kiedy to BAE Systems i Rheinmetall utworzyły spółkę joint venture z siedzibą w Wielkiej Brytanii o nazwie Rheinmetall BAE Systems Land, a ich propozycja ulepszenia została przyjęta w 2021 roku i objęła modernizację 148 czołgów Challenger 2 do wersji Challenger 3. 

Na poczet tego programu zostanie przeznaczone łącznie 800 mln funtów i wedle oczekiwań, początkowa zdolność operacyjna zmodernizowanych czołgów ma zostać osiągnięta do 2027 roku, a pełna zdolność operacyjna zostanie ogłoszona do 2030 roku. Pozostaje więc odpowiedzieć na pytanie, co dokładnie zostanie zmienione i czym w ogóle są czołgi Challenger 2?

Specyfikacja i możliwości Challenger 2

Zacznijmy od tego, że sam w sobie Challenger 2 jest czołgiem silnie opancerzonym i dobrze chronionym, co jest spowodowane tym, że projektanci wzięli przede wszystkim pod uwagę bezpieczeństwo załogi. Dodatkowo wieżyczka i kadłub czołgu są chronione przez pancerz Chobham drugiej generacji (znany również jako Dorchester). Wprawdzie szczegóły na jego temat są tajne, ale ponoć cechuje się ponad dwukrotnie większą skutecznością w porównaniu w jednorodnym walcowanym pancerzem przeciwko wybuchowym pociskom przeciwczołgowym. Przejawem dbania o załogę jest też półprzewodnikowy napęd elektryczny do poruszania wieżyczką i działem, który całkowicie pozbywa się ryzyka spowodowanego układami hydraulicznymi.

Challenger 2

W razie potrzeby oddziały mogą również zamontować na kadłubie wybuchowe zestawy pancerza reaktywnego i dodatkowy pancerz prętowy. System ochrony przed bronią jądrową, biologiczną i chemiczną (NBC) jest umieszczony w osłonie wieży, a kształt czołgu został zaprojektowany w taki sposób, aby zminimalizować jego sygnaturę radarową. Funkcje obronne stanowią również umieszczone po każdej stronie wieżyczki pięć wyrzutni granatów dymnych L8. 

Napędzaniem tego czołgu zajmuje się podwójnie turbodoładowany silnik wysokoprężny Perkins o pojemności 26,1 litra z bezpośrednim wtryskiem paliwa, który osiąga moc 1200 koni mechanicznych przy 2300 RPM i 4126 Nm momentu obrotowego przy 1700 RPM. Ten silnik pozwala rozwijać prędkość do 60 km/h na drodze i do 40 km/h w terenie, a jeden bak zapewnia mu zasięg do kolejno 550 km i 250 km.

Jednak przy dodatkowych modułach zwiększających wagę Challengera 2 z 64 do prawie 80 ton, prędkość maksymalna spada do 59 km/h. Sam zbiornik paliwa jest też wyposażony w Extel Systems Wedel APU oparty na silniku wysokoprężnym Perkins P404C-22 o mocy 38 kW i natężeniu prądu 600 A, który może być wykorzystywany do zasilania układów elektrycznych pojazdu w czasie postoju i przy wyłączonym silniku głównym.

Czytaj też: Rosyjski pocisk Sarmat. Tym „szatańskim” międzykontynentalnym pociskiem balistycznym straszy Rosja

Challenger 3

To co najważniejsze, czyli uzbrojenie, jest zdecydowanie jednym z najbardziej charakterystycznych elementów Challengera 2, bo ten czołg sięgnął po gwintowaną lufę 120-mm działa L30A1 o długości 55 kalibrów, które jest wykonane z wysokowytrzymałej stali z elektrożużlowego przetopu (ESR) z okładziną ze stopu chromu i izolowane tuleją termiczną. Pozostanie przy gwintowanej lufie w czasach, kiedy najnowsze czołgi NATO sięgają po gładkie, wynika z dalszego stosowania przez Brytyjczyków pocisków HESH (High Explosive Squash Head). Te mają większy zasięg (do 8 kilometrów) niż APFSDS o całe 5 km i są skuteczniejsze w zwalczaniu budynków i pojazdów o cienkim pancerzu.

Tę armatę można „karmić” 49 pociskami różnego typu (L27A1 APFSDS, L31 HESH czy L34), a poza tym Challenger 2 jest również uzbrojony w 7,62-milimetrowy karabin łańcuchowy L94A1 EX-34 umieszczony współosiowo po lewej stronie działa głównego oraz 7,62-milimetrowy karabin maszynowy L37A2 (GPMG). Załoga składająca się z 4 osób ma dostęp do 4200 sztuk amunicji 7,62 mm.

Najważniejsze zmiany w modernizacji Challenger 3

Wspomniany wcześniej kontrakt udzielony w marcu 2021 roku spółce Rheinmetall BAE Systems Land ma na celu zmodernizowanie 148 czołgów podstawowych Challenger 2 z czasów zimnej wojny armii brytyjskiej do nowej, lepszej i bardziej zaawansowanej specyfikacji o iteracyjnej nazwie Challenger 3. Prace już trwają i trwać będą jeszcze przez pięć lat, jako że zmodernizowane czołgi mają wejść do służby w 2027 roku. 

Czołgi Challenger 3 porzucą swoje gwintowane działa na rzecz 120-mm gładkolufowych dział Rheinmetall L55A1, które zapewnią pociskom znacznie większą prędkość i siłę przebicia. Oddziały dzięki tej zamianie będą mogły korzystać również z zaawansowanej amunicją programowalnej, wykorzystując do tego nowy zestaw celowników z ulepszonymi możliwościami celowania w dzień i w nocy.

Pewne jest też, że zmodernizowany czołg brytyjski będzie posiadał wzmocnioną ochronę, w tym nowy modułowy pancerz oraz system aktywnej ochrony Rafael Trophy. Ten wykorzystuje radar do wykrywania nadlatujących pocisków, a następnie wystrzeliwuje w ich kierunku pociski przechwytujące, co w dobie wszechobecnych ppk jest arcyważne. Co ciekawe, Challenger 3 mają być wyposażone w coś, co armia brytyjska określa mianem nowego „cyfrowego szkieletu”, który połączy go z innymi wozami bojowymi w ramach BCT, poprawiając zdolność do wymiany danych z różnymi platformami w czasie rzeczywistym.

Czytaj też: Amerykańska amunicja krążąca Switchblade. Czy drony kamikaze są bronią idealną?

Co zastanawia? Przede wszystkim to, jak Wielka Brytania zadba o ulepszenia po stronie mobilnego aspektu Challengerów 3, jako że obecnie ten czołg waży już niebotyczne 82,7 tony z dodatkowymi modułami opancerzenia. Dodatkowe sprzęty w ramach ulepszeń z pewnością dodadzą do tego kilka kolejnych ton, co nie wróży najlepiej systemowi napędowemu tych czołgów. Tutaj jednak do gry wchodzi ulepszenie HAAIP, które skupia się właśnie na zwiększeniu mocy silników do 1500 koni mechanicznych i ulepszenie całego układu napędowego – od filtrów po amortyzatory i na systemach chłodzenia kończąc.

Tekst opublikowano pierwotnie 26.04.2022