elektryczny rower w Polsce

Ogłoszono pierwsze dofinansowanie na elektryczny rower w Polsce

Wysokie ceny paliw, trend odchodzenia od samochodów i walka ze zmianami klimatu – te trzy czynniki od dłuższego czasu popychają wiele osób do porzucenia nawet transportu publicznego (zwłaszcza w czasie pandemii) na rzecz jednośladu. W Polsce trend dopłacania do tak wielkich zmian z poziomu programów rządowych nie jest zbyt powszechny, dlatego pierwsze dofinansowanie na elektryczny rower w Polsce przywitaliśmy z szerokim uśmiechem i otwartymi ramionami.

Gdynia ogłosiła dofinansowanie na elektryczny rower

Radni Miasta Gdynia uchwalili pod koniec kwietnia program pilotażowy na dofinansowanie zakupu rowerów elektrycznych dla mieszkańców miasta. Ta uchwała o zasadzie udzielania dotacji celowej na zakup roweru elektrycznego jest pierwszym takim projektem w Polsce, ale podobne inicjatywy od lat podejmuje wiele miast w Europie. Na dopłaty do e-bike Gdynia przeznaczyła w swoim budżecie 100000 zł.

Czytaj też: Nowy silnik Mahle X20 jest częścią najlżejszego napędu dla elektrycznych rowerów

Popyt na rowery elektryczne rośnie na całym świecie. Wartość rynku rowerowego w Polsce to już ponad 1,5 mld dolarów, a 12% sprzedawanych jednośladów to właśnie e-bike’i. Eksperci rynkowi przewidują, że w Europie już w 2027 roku liczba rowerów elektrycznych przewyższy liczbę tradycyjnych jednośladów. Wzrost zainteresowania tymi nowoczesnymi pojazdami widać także w Polsce – aż 35% badanych tu osób deklaruje, że obecnie chętniej niż przed pandemią używałoby lub kupiłoby rower elektryczny – wyjaśnia Michał Seidel, prezes firmy LESS.BIKE

Czytaj też: Cztery nowe rowery elektryczne Mini Cooper. Producent określa je mianem „drugiej generacji”

Według zasad, mieszkańcy Gdyni mogą składać wnioski o dopłaty od końca maja – czyli od momentu opublikowania uchwały – do końca października. Kolejny nabór wniosków wystartuje w styczniu 2023 roku i najpewniej będzie na niego wiele chętnych, bo wnioskujący mogą liczyć na dopłatę w wysokości do 50% kosztu zakupu roweru, ale jednocześnie nie więcej niż 2500 zł. Oznacza to, że przy zakupie ebike’a w cenie 5000 złotych „wydamy” tylko 2500 zł, czyli tyle, ile za porządniejszy rower bez napędu. Czy to nie świetne?