Powstał lek na otyłość. Efekty jego przyjmowania są naprawdę imponujące

Tirzepatyd, uznawany za potencjalny lek na otyłość, został przetestowany na grupie ponad 2500 osób z dziewięciu krajów. Naukowcy chcieli przekonać się, czy pomoże on w walce z nadwagą.

Początkowa waga badanych wynosiła średnio 105 kilogramów. Uczestników eksperymentu poproszono o cotygodniowe wykonywanie sobie zastrzyków – łącznie miało to potrwać 72 tygodnie. Sami zainteresowani nie wiedzieli jednak, czy przyjmują tirzepatyd (w niskiej, średniej lub wysokiej dawce) czy też placebo.

Czytaj też: Narządy na czipie. Jak lekarze mogą wykorzystywać sztuczne organy?

Po zakończeniu badania okazało się, że najbardziej skuteczna była wysoka dawka środka, która prowadziła średnio do utraty 24 kilogramów wagi. Wiązała się również ze spadkiem masy ciała średnio o 22,5 procent. Taki wynik jest jeszcze bardziej imponujący, gdy odnotujemy, że uczestnicy przyjmujący placebo stracili średnio zaledwie 2 kilogramy. Rezultaty związane z przyjmowaniem tego leku na otyłość są więc niesamowite.

W czerwcu ubiegłego roku FDA, czyli Agencja Żywności i Leków, zatwierdziła semaglutyd, który – podobnie jak tirzepatyd – zawiera syntetyczne substancje naśladujące hormon GLP-1. W przypadku nowego leku mówi się także o innym hormonie, znanym jako GIP. Oba mogą być naturalnie wytwarzane przez nasz organizm zapewniając uczucie sytości po posiłku.

Tirzepatyd to obok semaglutydu jeden z obiecujących leków na otyłość

I choć semaglutyd również okazał się napędzać utratę wagi, to działo się to w nieco mniejszym stopniu bo średnio o około 15 procent. Różnica najprawdopodobniej wynika z obecności GIP, który wchodzi w skład tirzepatydu. Niestety, oba środki mają swoje ciemne strony: mogą wywoływać działania niepożądane, takie jak nudności, wymioty, biegunka i zaparcia. A im większa dawka leku, tym więcej problemów.

Czytaj też: Tanie protezy z plastikowych butelek. Ten inżynier zainspirował się Gwiezdnymi Wojnami

Joseph Proietto z Uniwersytetu Melbourne podkreśla jednak, że rozpoczynanie leczenia od małych dawek i stopniowe ich zwiększanie pozwala uniknąć przytoczonych skutków ubocznych stosowania semaglutydu. W związku z tym pojawia się szansa, iż na podobnej zasadzie można byłoby prowadzić leczenie z użyciem tirzepatydu. Oba stanowią kuszącą alternatywę dla zabiegów operacyjnych, które – choć skuteczne – to wiążą się ze sporą ingerencją w organizm.