samolocie Ił-80, Ił-80, samolot Ił 80, samolot Ił

Ze schronu do Iła, czyli ostatni ratunek Putina. Opowiadamy o samolocie Ił-80

Nazywany mianem Maxdome, samolot Ił-80, to dumnie określany w języku angielskim „doomsday plane”, czyli w bezpośrednim tłumaczeniu „samolot dnia sądu ostatecznego”. Skąd takie określenie? Przede wszystkim z tego, że wzniesienie Iła-80 z prezydentem i najważniejszymi urzędnikami w powietrze oznacza jedno – sytuacja na wojnie wymknęła się spod kontroli do tego stopnia, że każda lokacja na lądzie przestała być wystarczająco bezpieczna. Ił-80 jest więc ostatnim ratunkiem dla władz Rosji nie tyle na ucieczkę z podkulonym ogonem i tym bardziej uratowanie swojego życia, ile koordynowanie całym krajem w momencie, kiedy wojna zbliży się zbyt blisko lub eskaluje do poziomu atomu. 

Historia samolotów Ił-80 „Maxdome” jest już liczona w dekadach

Jako że samolot Ił-80 jest „ostatnią szansą dla Putina” i jego następców, kiedy zrobi się naprawdę gorąco, to nie bez powodu różni się znacząco od innych samolotów. Nie został jednak zaprojektowany od podstaw, bo oparto go na konstrukcji samolotu pasażerskiego Ił-86, który produkowano od 1980 do 1993 roku. Pierwszy lot zaliczył w 1985 roku i mimo 37 lat na karku, nadal świat nie wie, jaka technologia się za nim kryje. Zważywszy jednak na to, jak obecnie podchodzi się do „militarnej potęgi Rosji”, ciekawość co do tego osprzętu znajdującego się w Maxdome nieco zmalała. 

Czytaj też: Rosyjski Jantar – dlaczego świat boi się tego „badawczego” statku Rosjan?

Pewne jest, że konstrukcji Ił-80 jest daleko do tego, co możemy zobaczyć w pasażerskim Ił-86. Zdradza to już wygląd zewnętrzny, który ujawniły liczne zdjęcia. Nie tylko dlatego, że utrzymanie takiego kolosa w tajemnicy byłoby niemożliwe, ale też przez to, że Rosja sama chwaliła się nim podczas publicznych pokazów. Ten ostatni miał miejsce w maju 2010 roku z racji parady zorganizowanej na 65. rocznicę zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami. 

Samo zapotrzebowanie na Ił-80 pojawiło się w latach 80. ubiegłego wieku, kiedy to wyrażono potrzebę uzupełnienia floty maszyn Ił-22 Zebra o podobnym przeznaczeniu. Ówcześni komuniści (były to czasy ZSRR) zdecydowali się postawić na największą dostępną w tamtych czasach maszynę, czyli właśnie pasażerskiego Iła-86.

To na jego podstawie opracowano pierwszy prototyp, który zaliczył oblot 29 maja 1985 roku, aby po dwóch latach ponownie wznieść się w powietrze, ale już z zainstalowanymi systemami. Kolejnym ważnym etapem rozwoju było wzniesienie się prototypu z międzykontynentalną rakietą balistyczną w 1990 roku, którą podczas lotu wystrzelono.

Czytaj też: Nowy Air Force One. Co o nim wiemy i kiedy wejdzie do służby?

W formie ciekawostki warto wspomnieć, że w 2020 roku, podczas modyfikacji jednego z samolotów, niepowołane osoby otworzyły luk ładunkowy i najpewniej wykradły 39 urządzeń radiowych. Podejrzani nie zostali zidentyfikowani.

Sukces i potencjał konstrukcji w połączeniu sprawiły, że na początku lat 90. XX wieku stworzono cztery egzemplarze, które po rozpadzie ZSRR przejęła oczywiście Rosja oznaczając je numerami: RA-86146, RA-86147, RA-86148 i RA-86149. Te stacjonują obecnie w Bazie Lotnictwa Transportowego w Czkałowsku w okolicy Moskwy i po raz ostatni wpadły w światło reflektorów w 2006 roku, kiedy to ogłoszono ich modernizację. Według informacji z 2011 roku, 3 z 4 maszyn są gotowe na wzbicie się w powietrze, a następstwem dla Ił-80 według plotek, mają być odpowiednie wersje kolejnych komercyjnych samolotów, ale tym razem Ił-96-400. 

Ił-80 to wielka tajemnica, co wcale nas nie dziwi

Z zewnątrz Ił-80 przyciąga wzrok nie tylko swoim ogromem. Mierzy wprawdzie imponujące 59,54 metrów długości i 15,5 metra wysokości, a jego skrzydła mają rozpiętość rzędu 48 metrów (to nic na tle zniszczonego ukraińskiego AN-225), ale to zupełny brak okien wyróżnia go na tle innych samolotów.

Powodem tego jest prewencja przed skutkami wybuchu bomby nuklearnej, czyli zarówno emisji promieniowania, jak i elektromagnetycznych impulsów. Jedynymi oknami są te dla pilotów, które i tak dodatkowo ochroniono, aby nie stanowiły wrażliwego punktu w całej konstrukcji. 

Czytaj też: Osy na Ukrainę od NATO. Systemy rakietowe 9K33 Osa zasiliły arsenał obrońców

Poza tym Ił-80 posiada system pobierania paliwa w powietrzu bezpośrednio na swoim dziobie, który ma za zadanie wydłużyć czas, przez jaki będzie mógł latać bez wylądowania. Ma też dwa zespoły silników turbinowych AI-24UB oraz prądnic pod skrzydłami, a dokładniej mówiąc między wewnętrznymi silnikami Kuzniecow NK-86 a kadłubem. 

Charakterystyczne zgrubienie tuż nad kokpitem, to owiewka, będąca domem dla zaawansowanego sprzętu łączności satelitarnej, podczas gdy ta mniejsza, tuż przed statecznikiem pionowym, gości najpewniej anteny systemu Asteroid-S. Ciekawą anteną jest też ta w dolnej części kadłuba, która przyjmuje postać nawiniętej na bęben nawet kilku kilometrowej anteny stabilizowanej stożkiem.

To nic innego, jak aparatura do nadawania i odbioru fal radiowych o bardzo niskiej częstotliwości do komunikacji z pociskami balistycznymi czy okrętami podwodnymi. Dlatego też finalnie można powiedzieć, że po tych wszystkich zmianach ze standardowej konstrukcji Iła-86 pozostały tylko drzwi na górnym pokładzie z lewej strony i drzwi na rufie z prawej.

Czytaj też: Polska amunicja krążąca Warmate. Jeśli kojarzycie drony Switchblade, to ten materiał jest dla Was

Jeśli zastanawia Was, co znajduje się wewnątrz każdego Iła-80, które zostałyby poderwane zapewne w tym samym momencie, gdyby władze Rosji musiały się ewakuować, to musicie niestety ustawić się w kolejce. Jedyne, co jest pewne, to obecność w nich sprzętu tworzącego istne „centrum dowodzenia” całym pozostałym sprzętem wojskowym.

Strącenia takiego samolotu wydaje się łatwe, ale zapewne miałyby to utrudniać zarówno towarzyszące mu myśliwce do walki powietrznej, systemy kamuflujące samolot na radarach, jak również niejednoznaczność co do wybrania odpowiedniego celu, kiedy jednocześnie latałyby cztery Ił-80.

Artykuł opublikowany pierwotnie 30 marca 2022