Odkryto nowy typ gwiezdnego układu, który wydaje się zaskakująco odizolowany

Wykorzystując dane z Kosmicznego Teleskopu Hubble’a oraz dwóch innych teleskopów, astronomowie wykryli pięć układów gwiezdnych w kierunku gromady w Pannie.

Z czasem zorientowali się, iż zawierają one wyłącznie błękitne olbrzymy, czyli młode gwiazdy cechujące się wysoką jasnością. Układy te są oddalone od swoich potencjalnych galaktyk o ponad 300 000 lat świetlnych. O ile faktycznie są to „ich” galaktyki. Pokazuje to, jak trudno jest określić ich pochodzenie, które nadal pozostaje niejasne.

Czytaj też: Takie obiekty się w zasadzie nie zdarzają. Odkryto go w naszej galaktyce

Układy wykryte przez badaczy są wielkości galaktyk karłowatych, a jedną z wyróżniających je cech jest niewielka ilość występującego w nich wodoru atomowego. Szczegółowe informacje w tej sprawie zostaną zaprezentowane na łamach The Astrophysical Journal. Dane zebrane przez astronomów są szczególnie cenne, gdy weźmiemy pod uwagę fakt, iż proces narodzin gwiazd rozpoczyna się od wodoru atomowego, który z czasem ewoluuje w gęste obłoki wodoru molekularnego, by ostatecznie doprowadzić do powstania gwiazd.

Nowy typ gwiezdnego układu składa się z błękitnych olbrzymów

Oczywiście nie oznacza to, iż we wspomnianych układach w ogóle nie ma wodoru. Jak wyjaśniają autorzy, musi występować tam nieco gazu molekularnego, ponieważ na miejscu nadal powstają gwiazdy. Obecność głównie młodych obiektów i niewielkiej ilości gazu sugeruje, że nowo odkryte układy musiały utracić swój gaz stosunkowo niedawno. Istnieją dwa główne sposoby, które mogą doprowadzić do usunięcia gazu z galaktyki. Pierwszy ma miejsce, gdy dwie duże galaktyki przechodzą obok siebie i grawitacyjnie „kradną” gaz i gwiazdy. Drugi polega natomiast na wypchnięciu gazu po tym, jak galaktyka wlatuje w gromadę.

Czytaj też: Analiza gwiazd z tysięcy galaktyk wykazała, jak bardzo różnią się one od występujących w Drodze Mlecznej

I to właśnie drugie wyjaśnienie w większym stopniu przekonuje naukowców. Dlaczego? Chodzi przede wszystkim o wysoką izolację układów, które musiały poruszać się bardzo szybko, aby tak się stało. Tę wysoką prędkość zazwyczaj łączy się natomiast ze scenariuszem wypychania gazu. W przyszłości układy prawdopodobnie rozpadną się na pojedyncze gromady gwiazd i rozproszą się po większej gromadzie galaktyk. Cykl obiegu materii we wszechświecie będzie więc kontynuowany. Naukowcy przypuszczają też, że proces ten może prowadzić do zmiany galaktyk spiralnych w galaktyki eliptyczne.