Przywileje dla TVP w związku DVB-T2. TVN, Polsat, TV Puls i Kino Polska protestują

Arkadiusz Dziermański Z-ca Redaktora Naczelnego

Zmiana standardu nadawania telewizji na DVB-T2 nie dotyczy TVP. Przeciwko nadzwyczajnym przywilejom dla rządowej telewizji protestują najwięksi nadawcy telewizji naziemnej.

O co chodzi z DVB-T2 i przywilejami dla TVP?

W całej Polsce trwa zmiana standardu nadawania telewizji naziemnej. Proces potrwa do 27 czerwca. Dzieje się to przy okazji refarmingu, czyli zmiany częstotliwości nadawania. Telewizja jest przenoszona na niższe pasmo, w celu zrobienia miejscu w paśmie 700 MHz na przyszłe wdrożenie sieci 5G. Przy okazji zmiany częstotliwości, wdrażany jest nowy, bardziej nowoczesny, standard nadawania.

Aby móc oglądać telewizję w nowym standardzie potrzebujemy odpowiednio nowego telewizora lub specjalnego dekodera podłączonego do starszego odbiornika. Jeśli mamy starszy telewizor i nie wyposażymy się w dekoder, stracimy możliwość oglądania telewizji. Za wyjątkiem rządowej Telewizji Polskiej.

W nadzwyczajnym i nadzwyczaj pilnym trybie, MSWiA zwrócił się do Urzędu Komunikacji Elektronicznej, o wyłączenie TVP ze zmiany standardu nadawania. Teraz muszą go zmienić wszyscy dostawcy, poza Telewizją Polską. Ta może działać na starej technologii nawet do końca 2023 roku. Powodem ma być atak Rosji na Ukrainę. Wykorzystano do tego zapis z Prawa Telekomunikacyjnego, który mówi o sytuacji wystąpienia okoliczności prowadzących do zagrożenia obronności, bezpieczeństwa państwa lub bezpieczeństwa i porządku publicznego.

Czytaj też: DVB-T2 już 28 marca. Możesz stracić dostęp do telewizji, ale nie Telewizji Polskiej

2,5 mln Polaków skazanych na rządowy przekaz. Najwięksi nadawcy protestują

Przeciwko przywilejom dla TVP protestują najwięksi nadawcy telewizji. Poniżej wklejamy pełne stanowisko w tej sprawie.

27 czerwca br. zakończy się proces zmiany częstotliwości i standardu nadawania naziemnych stacji telewizyjnych – z DVB-T na DVB-T2. W wyniku decyzji Urzędu Komunikacji Elektronicznej na wniosek Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji inaczej potraktowano telewizje prywatne, a inaczej telewizję publiczną, która w przeciwieństwie do nadawców komercyjnych nie musi przechodzić na nowy standard nadawania DVB-T2.

Oznacza to, że proces refarmingu i zmiany standardu nadawania został przeprowadzony w sposób znacząco odmienny od ustaleń poczynionych w ostatnich 2 latach w gronie nadawców, UKE, KRRiT oraz Ministerstwa Cyfryzacji. W efekcie około 2,5 mln widzów pozostaje bez możliwości odbierania ogólnodostępnych kanałów Polsatu, TVN, TV Puls, Kino Polska oraz wielu innych.

Przeciwstawiamy się niesprawiedliwym działaniom, które pozbawiają dużą część widzów telewizji naziemnej dostępu do ulubionych kanałów oraz traktują w sposób dyskryminujący wszystkich nadawców komercyjnych, faworyzując Telewizję Publiczną.

Będziemy walczyć o prawa widzów, a także nasze, jako największych nadawców w Polsce, przed skutkami tych działań oraz domagać się adekwatnej rekompensaty i jak najszybszego przełączenia kanałów TVP na standard nadawania obowiązujący pozostałych nadawców”.

Kanały z ograniczonym dostępem w naziemnej telewizji cyfrowej po refarmingu UKE:

Polsat, TV4, TV6, Super Polsat, Eska TV, Polo TV, Fokus TV, TVN, TVN 7, TTV, TV Puls, Puls 2, Stopklatka.

Czytaj też: Aukcja 5G została unieważniona dwa lata temu. Od tego czasu nic się nie zmieniło

Warto też dodać, że prezes TV Puls zapowiedział kilka dni temu podjęcie kroków prawnych w tej sprawie.

Idą wybory, więc TVP musi działać?

Będą tacy, którzy powiedzą, że w końcu mamy wojnę za naszymi granicami i TVP musi działać. I miałoby to ręce i nogi gdyby nie fakt, że kanały TVP zamiast rzetelnym przekazywaniem informacji, od wielu tygodni skupiają się głównie na skrajnie stronniczej prorządowej propagandzie i coraz głupszych atakach na opozycję.

Decyzja o pozostawieniu Polakom dostępu do rządowej telewizji zbiega się z rozkręcającą się kampanią przedwyborczą prowadzoną przez rządzących. Dodajmy do tego, że proces zmiany standardu nadawania miała poprzedzić ogólnopolska kampania informacyjna. Pierwszy raz o takich planach słyszałem w okolicach połowy 2021 roku. Kampania ostatecznie została odwołana, a później pojawiła się decyzja UKE. Przypadek? Kampanie informacyjne starają się prowadzić nadawcy komercyjni, bo w końcu to w ich gestii leży teraz to, aby klienci nadal mieli dostęp do ich kanałów telewizyjnych.

Czytaj też: Posłuchał foliarzy i podpalił nadajnik sieci komórkowej. Punktowi szczepień też się oberwało

Czy możemy liczyć na to, że coś się w tej sprawie zmieni? Szczerze wątpię. Stacje telewizyjne mogą iść w tej sprawie do sądów krajowych, ale rozwiązanie zapewne poznamy za kilka ładnych lat i kilka instancji później. Nawet jeśli kiedyś udałoby się wygrać założone sprawy, odszkodowanie i tak zapłaci Skarb Państwa. Czyli my, a nie rządzący. No ale w końcu – stać nas!