test InWin Airforce, recenzja InWin Airforce, opinia InWin Airforce

Test InWin Airforce – obudowy, którą sami musicie złożyć

InWin Airforce to obudowa wyróżniająca się na tle konkurencji. Przychodzi bowiem ona w częściach i sami musicie ją złożyć. Czy jest to ciężkie i jak zaprezentuje się w testach?

Co otrzymujemy wraz z InWin Airforce?

Oprócz samych elementów, z których trzeba złożyć obudowę, mamy instrukcję, opaski zaciskowe, śrubki, zaślepki PCI oraz wentylatory. W paczce ze śmigłami znajdziemy też kontroler ARGB zasilany ze złącza SATA. Wentylatory to modele Luna AL120 o maksymalnej prędkości 1800 RPM, przepływie powietrza 82,96 CFM, ciśnieniu 2,31 mmH2O i głośności 35,5 dBA. Mają one złącza 4-pin PWM i ARGB ze wtyczkami męskimi i żeńskimi. Z ciekawostek jest również holder dla wyjątkowo długich i ciężkich kart.

Składamy obudowę

Instrukcja niezbyt dokładnie wyjaśnia sam montaż i natrafiłem na momenty, w których nie wiedziałem jak dokładnie przymocować dany element. Tutaj na szczęście z pomocą przychodzi poniższy film, który dokładnie wszystko wyjaśnia. Składanie zajęło mi ok. 1 h z małymi przerwami i jakieś wybitnie skomplikowane nie jest. Miałem mały problem z włożeniem nóżek oraz montażem bocznych paneli, które nie chciały się zamknąć na zatrzaski. Ale jak już raz chwyciły to nie było później problemów.

InWin mówi, że elementy z obu wersji kolorystycznych można łączyć. Problem polega na tym, że trzeba by kupić dwie obudowy i wtedy pomieszać części. Aż się prosi, aby producent udostępnił własny konfigurator obudowy i umożliwił spersonalizowanie jej poprzez wybranie koloru każdego z elementów. To było by coś naprawdę świetnego i mam nadzieję, że kiedyś zostanie to wprowadzone.

Muszę też tutaj zwrócić uwagę na samą jakość użytych materiałów. Jest to w większości plastik, który łatwo się rysuje i nie sprawia wrażenia zbyt solidnego. Nie bez powodu obudowa mało waży (6,9kg) – oprócz tacki na płytę i tylnego elementu większość to właśnie tworzywo sztuczne. Jakość obudowy nie należy więc do najlepszych i to będzie jeden z jej największych minusów.

Wygląd zewnętrzny InWin Airforce

Obudowa ma wymiary 537 x 270 x 528 mm. Zmieścicie w niej płyty główne E-ATX (do 305 x 330 mm) / ATX / micro ATX / mini ITX. Jest ona również dostępna w dwóch wersjach kolorystycznych. Do testów wybrałem Pahntom Black, ale jest również Justice White, która jest po prostu kolorowa.

Przedni panel to tak naprawdę miejsce na wentylatory oraz filtr przeciwkurzowy mocowany na magnes. Możemy tutaj zmieścić do trzech śmigieł 120 mm i zamontowałem te dodane do zestawu.

Na ścięciu pomiędzy górą a przodem jest panel wejścia wyjścia. producent umieścił przycisk startu, ale restartu już nie ma. Pozostałe złącza to: 1x USB-C 3.1, 2x USB 3.0, wejście na mikrofon, wyjście na słuchawki. Jest więc pełen komplet, który powinien się znaleźć. Góra to ponownie filtr mocowany na magnes oraz miejsce na trzy wentylatory 120 mm.

Oba boki są identyczne i jest to szkło hartowane. Nie dociska ono jednak samej obudowy i są widoczne spore przerwy. Oba okna nie są wybitnie prześwitujące i będzie przez nie dobrze widać tak naprawdę wszystko to, co ma podświetlenie. Nie ma więc zbyt sporych obaw, że kable z prawej strony będą jakoś przeszkadzały. Oba boki zamykane są na zatrzaski i mechanizm zdecydowanie musi się wyrobić – pierwsze zamknięcie i otwarcie było naprawdę ciężki, z czasem jest coraz lepiej. Same przyciski są niestety plastikowe i istnieje obawa, że mogą z czasem pęknąć.

InWin Airforce stoi na czterech nóżkach, a całość nie ślizga się po panelach. Ogromnym minusem jest brak jakiegokolwiek filtra na dole – mamy tutaj tak naprawdę otwartą przestrzeń i kurz bez problemów dostanie się do środka.

Tył za to niczym nie zaskakuje. Na dole jest miejsce na zasilacz, wyżej możemy zamontować do 8 zaślepek PCI, a na górze jest miejsce na 120 mm wentylator.

Czytaj też: Test obudowy Fractal Design Torrent Nano RGB Black TG Light Tint

Wygląd wewnętrzny InWin Airforce

System zarządzania okablowaniem jest po prostu dobry. Mamy sporo otworów (choć bez gumowych przelotek) więc tutaj bez problemów dojdziemy kablem gdzie trzeba. Z tyłu jest miejsce na opaski zaciskowe oraz wystarczająco przestrzeni do szyby, aby wszystko ładnie się zmieściło. Szkoda tylko, że producent nie dołączył jakiegoś hubu, który pozwoliłby na podłączenie wentylatorów wraz z ich podświetleniem, co z pewnością ułatwiło by organizację kabli.

InWin Airforce nie ma piwnicy i zasilacz jest również całkowicie widoczny. Przyda się więc tutaj PSU z modularnym okablowaniem, które pozwoli na odpięcie wiązek Wam niepotrzebnych. Maksymalna długość zasilacza może wynosić 180 mm.

W obudowie zmieścicie karty graficzne o długości do 390 mm i chłodzenia procesora o wysokości do 170 mm. Jest też miejsce na dwa dyski 3,5/2,5 cala (jest specjalny koszyk, który oczywiście możecie nie montować) oraz dwa 2,5 cala. Możliwości montażowe są więc dobre.

W obudowie oczywiście można zamontować AiO. Jest miejsce z przodu i na górze na chłodnicę 360 mm, więc spokojnie możecie taki model kupić.

Montaż podzespołów w InWin Airforce

Montaż samych podzespołów przebiegł kompletnie bezproblemowo. Jest sporo przestrzeni i otworów do przeciągnięcia kabli więc tutaj nie ma żadnych kłopotów. Trochę gorzej się robi z kablami od wentylatorów, które trzeba złączyć i podłączyć pod płytę. Nie jest też ciężkie same przykręcenie śmigieł. Nie trzeba zdejmować przedniego panelu (którego w sumie nie ma), wystarczy tylko zdjąć filtr i gotowe.

Obudowa wygląda też znakomicie. Czarny kolor w połączeniu ze śmigłami ARGB robi spore wrażenie i zdecydowanie z tego aspektu na pewno będziecie również zadowoleni. Zawsze też możecie wybrać wersję Justice White, która może zaskakiwać designem.

Zebrane najważniejsze parametry InWin Airforce

  • Wymiary: 537 x 270 x 528 mm
  • Waga: 6,9 kg
  • Obsługiwane płyty: E-ATX (do 305 x 330 mm) / ATX / micro ATX / mini ITX
  • Zatoki zewnętrzne 5,25 cala: 0
  • Zatoki wewnętrzne 2,5 i 3,5 cala: 2x 3,5 cala/2,5 cala, 2x 2,5 cala
  • Maksymalna długość karty graficznej: 390 mm
  • Maksymalna wysokość chłodzenia procesora: 170 mm
  • Maksymalna długość zasilacza: 180 mm
  • Maksymalna liczba wentylatorów: 7x 120 mm
  • Dołączone wentylatory: 4x InWin Luna AL120
  • Miejsca na chłodnicę: przód i góra: do 360 mm
  • Złącza na przednim panelu: 1x USB-C 3.1, 2x USB 3.0, wejście na mikrofon, wyjście na słuchawki
  • Gwarancja: 2 lata

Jak przeprowadziłem testy?

  1. Wentylatory na karcie graficznej ustawiłem na 50% maksymalnych obrotów.
  2. Wentylator na chłodzeniu procesora ustawiłem na 100% maksymalnych obrotów.
  3. Wentylatory w obudowie również działały na 100% maksymalnych obrotów.
  4. Dysk zamontowałem przy wykorzystaniu dołączonego do płyty radiatora.
  5. Głośność zmierzyłem z odległości 20 cm od środka lewego boku – był on oczywiście zamknięty.
  6. Testy obciążeniowe przeprowadziłem przy wykorzystaniu programów Cinebench R23 + FurMark + CrystalDiskMark. Temperatura otoczenia wynosiła 22°C.
  7. Pokazane na wykresach temperatury to maksymalne wartości uzyskane podczas testów. 
Platforma testowa
Procesor
Intel Core i5-12600K
Chłodzenie
Scythe Mugen 5
Pasta
Noctua NT-H1
Płyta główna
Z690 Aorus Ultra
Karta graficzna
KFA2 GeForce RTX 3060 EX (1-Click OC)
Pamięć RAM
Kingston Fury 2x 16 GB 5200 MHz CL40
M.2
LiteOn MU X1 256 GB
Zasilacz
Fractal Design Ion+ 2 Platinum 860W
Monitor
AOC G2868PQU

Testy InWin Airforce

Wyniki są świetne i obudowa na pewno zasługuje na swoją nazwę. Znajduje się ona w czołówce prawie wszystkich wykresów – jedynie jest trochę niże przy temperaturze karty graficznej, ale różnice nie są tutaj duże. Możecie więc spokojnie liczyć na bardzo niskie temperatury zamontowanego sprzętu.

Niestety jest to okupione naprawdę sporą głośnością. W tym przypadku warto rozważyć skręcenie wentylatorów na niższe obroty nawet, jeśli będzie to skutkowało trochę wyższymi temperaturami.

Czytaj też: Test obudowy Fractal Design Meshify 2 RGB White TG Clear Tint

Test InWin Airforce – podsumowanie

InWin Airforce kupicie za 199 euro w oficjalnym sklepie In-Win. Cena jest więc wysoka i powstaje pytanie czy obudowa rzeczywiście jest jej warta?

Skrzynka wprowadza wreszcie coś nowego na rynek obudów. Możliwość jej złożenia od podstaw z pewnością zachwyci każdego, kto lubi choćby klocki LEGO. Jest to ciekawa opcja, której ciężko szukać u konkurencji. Jeśli kupicie dwie obudowy to możecie pomieszać ich elementy i aż szkoda, że nie ma możliwości skonfigurowania i wybrania każdego z elementów z osobna podczas zakupu. Była by to świetna opcja spersonalizowania obudowy.

InWin Airforce nie zależy do najlepiej wykonanych. Jest on tak naprawdę cały plastikowy i z pewnością w tej cenie znajdziecie znacznie lepiej wykonane skrzynki. Brakuje mi też filtra na dole – jest on w pełni otwarty i z pewnością sporo kurzu stamtąd przejdzie do środka. System zarządzania okablowaniem jest po prostu dobry, a w skrzynce zmieścicie nawet spore podzespoły, w tym AiO 360.

Obudowa oferuje świetny przepływ powietrza i po zamontowaniu czterech dołączonych wentylatorów plasuje się ona na szczycie wykresów. Szkoda jednak, że jest to okupione sporą głośnością, ale jeśli zależy Wam na temperaturach to z pewnością będziecie zadowoleni. Zaletą jest też naprawdę fajny wygląd (są do wyboru dwie opcje kolorystyczne), który całkowicie przypadł mi do gustu.

InWin Airforce nie jest więc typową obudową. W tej cenie ma ona swoje wady, ale ma też sporo zalet. Wydaje mi się też, że jak na taką jakość kwota jest trochę zbyt wysoka. Jeśli jednak chcecie mieć nietypową obudowę, a wady zbytnio Wam nie przeszkadzają to będziecie z niej zadowoleni.