nowy indyjski czołg,

Nowy czołg Indii zaskakuje formą. Oto pan górzystych terenów, który jednak rozczarowuje

Kiedy pada termin „nowy czołg”, brzmi to bardzo, ale to bardzo dumnie. Zwłaszcza teraz, ledwie kilka tygodni po owocnych w liczne prezentacje targach Eurosatory 2022, na których prezentowano potencjalne „czołgi przyszłości”. Jednak nowy indyjski czołg nie będzie podbijał zbyt długo nagłówków gazet, bo do całkowicie nowych zdecydowanie nie będzie się zaliczał.

Hasło „nowy indyjski czołg” brzmi dumnie, ale będzie to tylko przerobiona haubica

Modernizacja pełną parą – tak można opisać pomysł indyjskich rządzących, którzy postanowili zapewnić kraju nowe czołgi. Nie będą one jednak aż tak nowe, bo kraj nie sięgnie po zagraniczne rozwiązania i tym bardziej nie zacznie projektować czołgu od podstaw, jako że to proces pochłaniający ogromny budżet. Zamiast tego, w ramach swojego wielkiego planu zwiększania roli rodzimego przemysłu w sektorze wojskowym (Make-I), krajowe firmy zaczną produkować przerobione samobieżne haubice K-9 Vajra w 35-tonowe czołgi lekkie.

Czytaj też: Tu-160, czyli strategiczny kolos Rosji w przestworzach. Czym dokładnie jest rosyjski Biały Łabędź?

Te wieści okrążyły świat ledwie kilka miesięcy od ogłoszenia planu Indii na zakup aż 200 nowych haubic K-9 Vajra i cztery miesiące po podjęciu decyzji na opracowanie nowych czołgów lekkich. Te powstaną właśnie z wykorzystaniem podwozia gąsienicowego wspomnianych haubic i efektem tego będą 35-tonowe czołgi lekkie, które finalnie mogą powstać w nakładzie ~350 egzemplarzy, jako że przed rokiem tylu domagała się armia indyjska.

Czytaj też: Obejrzyjcie jak inteligentny pocisk SMArt 155 precyzyjnie niszczy rosyjski pojazd

Taki ruch nie tylko uderzył w potencjał zakupu rosyjskiego 2S25 Sprut-SDM1, czyli pływającego lekkiego niszczyciela czołgów, ale też wzmocnił krajowy przemysł Indii i prawdopodobnie przyspieszy cały proces nabycia nowego sprzętu. Pierwsze czołgi mają trafić na testy już za rok i wtedy też ma ruszyć ich masowa produkcja, bo dziś „prace idą pełną parą”. Swoją drogą, musimy ciągle pamiętać, że Rosja po zaatakowaniu Ukrainy stała się bardzo wątpliwym partnerem dla innych państw przez m.in. sankcje i problemy w sektorze produkcyjnym.