wyrzutnie Tornado, nowoczesne pociski 9M544, 9M544, Ukraina, wojna

Opisujemy wyrzutnie Tornado oraz nowoczesne pociski 9M544. Tym ostatnio zaatakowano Ukrainę

Według niedawnych doniesień, w ostatnich tygodniach rosyjskie wojsko wystrzeliło salwę najnowszych pocisków o wysokiej precyzji na ukraińskie miasta w obwodzie donieckim. Poinformowali o tym funkcjonariusze ukraińskiej policji narodowej, potwierdzając to zdjęciem, które ukazuje pozostałość jednego z nich w regionie Donbasu. Czym dokładnie są te nowoczesne pociski kierowane 9M544 i co wspólnego mają z najnowszymi rosyjskimi systemami wieloprowadnicowych wyrzutni rakiet Tornado-S oraz 9A52-4 Tornado? O tym właśnie poniżej. 

Wieloprowadnicowe wyrzutnie rakiet Tornado oraz ich najnowsze precyzyjne pociski dalekiego zasięgu

Zanim przejdziemy do samego pocisku, zatrzymajmy się przy tym, co w ogóle pozwala z niego strzelać. Mowa o konkretnych, rosyjskich wieloprowadnicowych wyrzutniach rakiet Tornado-S oraz 9A52-4 Tornado. Odpowiada za nie z kolei NPO Splav, czyli firma uznawana za jedną z najbardziej zaawansowanych na świecie na tym poletku. Wspominamy z kolei o dwóch systemach nie bez powodu, a to z racji tego, że to one mogą odpalać 300-mm pociski 9M544.

Czytaj też: Rozwój rosyjskich BMP, czyli bojowe wozy piechoty BMP-1, BMP-2 i BMP-3 pod lupą

Po raz pierwszy świat dowiedział się o istnieniu Tornado w 2007 roku, bo to wtedy pokazano pierwszą wersję tych wyrzutni (9A52-2), która względem innego rosyjskiego sprzętu miała wprawdzie odznaczać się niższą siłą rażenia, ale za to wyższą mobilnością. Rzeczywiście postawienie na nowocześniejsze podwozie (w przypadku 9A52-4) zapewnia wysokie możliwości w terenie, bo mimo tylko 360-konnego silnika, napęd 8×8 robi swoje i pozwala rozpędzać 24,65-tonowy system obsługiwany przez dwóch operatorów do 90 km/h, a przy tym zachować zasięg operacyjny na poziomie 1000 km.

9A52-4 Tornado

Masowa produkcja 9A52-4 ruszyła już w 2011 roku i do tej pory na służbie w rosyjskim wojsku miało znaleźć się ponad 173 egzemplarzy Tornado w czterech głównych wariantach. Tak jak 9A52-4 Tornado powstał w efekcie połączenia podwozia KamAZ-63501 8×8 z wieloprowadnicową wyrzutnią dla sześciu pocisków o średnicy (kalibru) 300 mm, tak Tornado-S jest ulepszoną wersją BM-30 Smiercz na bazie MZKT-79306. Na niej znalazły się już dwa 6-prowadnicowe wyrzutnie 300-mm rakiet. 

Tornado-S

Czytaj też: Polskie Leopardy, czyli najbardziej zaawansowane czołgi w rękach Wojska Polskiego

Można więc powiedzieć, że cała rodzina rosyjskich wyrzutni wieloprowadnicowych Tornado to trwający dobre dwie dekady wysiłek Rosji na rzecz poprawienia stanu swojego uzbrojenia tego typu. Te systemy mają na celu zastąpienie doskonale nam znanych innych, starszych rosyjskich wyrzutni rakietowych, czyli BM-21 Grad, BM-27 Uragan i BM-30 Smiercz, choć ich spuściznę i tak przedłużą, bo przecież bazują na ich podstawach. Na froncie z kolei występują z towarzyszącym pojazdem transportowo-ładowniczym, który odpowiada za proces przeładowywania wyrzutni rakiet.

Jeśli z kolei idzie o rodzaje pocisków, Tornado-S oraz 9A52-4 mogą strzelać tymi o średnicy 300 milimetrów, które ważą od 800 do 820 kilogramów. Do tej pory powstało przynajmniej osiem wariantów różnych pocisków z rodziny 9M-, których długość wynosi niezmiennie 7,6 metra, a waga głowicy bojowej zamyka się w widełkach 243 do 258 kg. Te wyrzutnie mogą bowiem odpalać wszystkie najnowocześniejsze rakiety przeznaczone dla systemu Smiercz, łącznie z wariantami HE-FRAG, zapalającymi, termobarycznymi, kasetowymi oraz tymi rozsiewającymi miny przeciwpiechotne i przeciwpancerne. Ich zasięg wynosi od 20 do 90 km.

Pociski 9M544, czyli jedne z najnowszych rakiet Rosji

Nas jednak interesuje jedna szczególna wersja, czyli wariant 9M544 z zasięgiem szacowanym na poziomie od 40 do 120 km, którego pozostałości po ataku Rosji na ukraińskie tereny wyglądają tak:

9M544 to z całą pewnością najnowocześniejsze pociski dla systemów Tornado z wyrzutniami 300 mm, które wyróżniają się przede wszystkim nadaniu pociskowi niekierowanemu charakteru kierowanego. Wszystko to za sprawą jednostki naprowadzania i kontroli 9B706. Ta obejmuje zarówno łączność GLONASS (satelitarną), jak i system nawigacji inercyjnej CH398M, bazujący na danych pozyskiwanych z czujników prędkości kątowej i przyspieszenia liniowego.

Czytaj też: Poradzieckie systemy Toczka. Opisujemy zestawy rakietowe, które niedawno zyskały wiele uwagi

Ten artyleryjski pocisk kierowany nie sieje jednak zniszczenia niczym nowym, a tradycyjną, choć pokaźną odłamkową i wysokowybuchową głowicą bojową. Dzięki własnemu systemu kontroli fazy lotu cechuje go znacznie wyższa celność w porównaniu do tradycyjnych niekierowanych pocisków. Nie jest to jednak ciągle precyzja wysokich lotów, ale sam producent wspomniał w przeszłości, że istnieje szansa na ulepszenie 9M544 do poziomu precyzyjnie naprowadzanych pocisków poprzez zastosowanie w nich np. radiolokatora.