Czy naprawdę musimy mieć nowe? Odnowione smartfony oszczędzają portfele i planetę

Łatwo dajemy się ponieść ekscytującym reklamom nowych produktów. Jak za machnięciem magicznej różdżki, w dłoniach ląduje nowy smartfon. Dotychczasowy dołącza do swoich poprzedników w szufladzie, czekając na wymierzenie ostatecznego ciosu naturze. Można inaczej? Odpowiedzialność za siebie i swoje otoczenie próbuje zmienić idea odnawiania.
Czy naprawdę musimy mieć nowe? Odnowione smartfony oszczędzają portfele i planetę

Używany sprzęt jest sporo warty

Kupowanie używanych rzeczy przedłuża ich życie. To samo dotyczy elektroniki, którą mimo szybkiego nadgryzania zębem czasu da się często przywrócić do stanu niemalże idealnego. Mieć coś odnowionego przestało być już wstydliwe. Jest obecnie wyrazem nie tylko dbania o swoje domowe finanse, ale również odpowiedzialności za środowisko i przyszłość.

Według szacunków ONZ, tylko w tym roku na całym świecie przybędzie ponad 24 mln ton drobnych elektrośmieci. Ta liczba dobitnie obrazuje skalę problemu, z jakim przyjdzie się zmierzyć nam i przyszłym pokoleniom. Można inaczej – wiele z zachomikowanych po szufladach i szafkach sprzętów może zyskać drugie, a nawet trzecie życie.

W smartfonach znajdziemy takie materiały jak miedź i złoto, a także metale rzadkie, jak iryd, czy kobalt. Do uzyskania tony miedzi, trzeba przetworzyć 1000 ton skały. Tę samą tonę miedzi da się uzyskać z 14 ton odpadów elektronicznych. W jednej tonie telefonów poza miedzią znajduje się też około kilograma srebra i 300 gramów złota.

Odnawianie elektroniki wymaga dużo mniej surowców oraz energii elektrycznej niż produkcja nowego sprzętu, przez co redukujemy emisję dwutlenku węgla do atmosfery. Przy okazji ograniczamy też szkodliwe dla środowiska zjawisko zanieczyszczania elektronicznymi odpadami, które zbyt często lądują w zwykłych koszach na śmieci i trują środowisko.

Smartfon nie musi być nowy, żeby dobrze działał

Często odnowiony smartfon sprzed 2-3 lat w rękach typowego użytkownika będzie dla niego nadal wystarczająco wydajny. Z drugiej strony najnowsze procesory mobilne windujące w nieskończoność wyniki syntetycznych benchmarków nie dają już tak mocno odczuwalnej poprawy w trakcie codziennego użytkowania. Zwykły Kowalski nie zauważy różnicy.

Kupno takiego odnowionego smartfona to zazwyczaj wydatek dużo mniejszy, niż ponoszony przy zakupie fabrycznie nowego egzemplarza. Potencjalnymi uszkodzeniami i śladami zużycia spowodowanymi przez poprzedniego właściciela zajmują się wyspecjalizowane firmy, korzystające z certyfikatów przyznawanych przez samych producentów sprzętu.

Arkadiusz Dziermański

Dorzucę kilka zdań od siebie do materiału Sebastiana. Co prawda praca, polegająca m.in. na testowaniu nowych urządzeń narzuca na mnie korzystanie z bardzo młodych smartfonów, ale prywatnie zupełnie nie widzę potrzeby pogoni za nowymi modelami. Prywatnie korzystam na co dzień najczęściej z Huawei Mate 40 Pro. To 2-letni model, który z powodzeniem mógłby dzisiaj trafić na rynek jako flagowiec z praktycznie niezmienioną specyfikacją.

Innym przykładem zastosowania dla starszych smartfonów jest np. ich domowe wykorzystanie. Mam w mieszkaniu kilka inteligentnych rozwiązań. Takich jak oświetlenie czy odkurzacz. Do sterowania nimi używam modelu Mate 10 Pro z 2017 roku. Jego wydajności nadal nie można nic zarzucić, a dzięki temu, że ma cały czas bardzo sprawny akumulator, nie musi być cały czas podpięty do ładowarki. Dzięki temu smartfon, który wiele osób mogłoby już skreślić, od ponad roku ma drugie życie i sprawdza się w nowej roli.

Odnowiony sprzęt w ofercie Orange

Sebastian Górski

Smartfony z drugiego obiegu poddane odnowieniu oferuje m.in. Orange. Sprzęt odnawia zarówno sam pomarańczowy operator, jak i współpracujący z nim partnerzy. Telefony są ponownie sprzedawane z 12-miesięczną rękojmią (ze zwrotów) lub 24-miesięczną gwarancją (używane), w ekologicznym opakowaniu i w komplecie z nową ładowarką.

Czy kupując odnowione zawsze trzeba się liczyć z gorszą jakością i widocznymi śladami użytkowania? Bynajmniej. Bateria w takim smartfonie nie może mieć pojemności niższej od 85% pierwotnej wartości. Telefon spełniający klasę A+ jest praktycznie nieodróżnialny od fabrycznie nowego urządzenia, ale może nosić niewielkie ślady użytkowania.

W ramach procedury odnowienia przewiduje się nie tylko wymianę zepsutych lub zużytych komponentów, ale również czyszczenie, resetowanie i gruntowne testowanie sprzętu przed sprzedażą. Możemy mieć pewność, że żadnych danych osobowych poprzedniego użytkownika tam nie znajdziemy.

Grupa Orange do 2025 roku ma ambicję odzyskiwania z rynku 30% używanych telefonów i nadawanie im drugiego życia. Taka strategia wpłynie nie tylko na redukcję emisji gazów cieplarnianych. Przede wszystkim pozwoli na zamknięcie obiegu cennych metali szlachetnych poprzez ponowne ich wykorzystanie.

Ofertę odnowionych telefonów znajdziemy na stronie www.orange.pl w zakładce outlet. W ten sposób zarówno operator, jak i klient mogą wspólnie zadbać o przyszłość naszej planety.

Materiał powstał przy współpracy z operatorem komórkowym Orange.