Antymateria kluczem do znalezienia ciemnej materii? W CERN mają ręce pełne roboty

Antymateria od dekad jest poszukiwana przez fizyków. Trwający w Wielkim Zderzaczu Hadronów (LHC) eksperyment ALICE pomoże oszacować, ile może być jej w Drodze Mlecznej. Pomiary te mogą nam wskazać, gdzie szukać ciemnej materii.
Naukowcy w końcu oszacują ilość antymaterii w Drodze Mlecznej? /Fot. CERN

Naukowcy w końcu oszacują ilość antymaterii w Drodze Mlecznej? /Fot. CERN

Antycząstki tworzące antymaterię są podobne do występujących w “zwykłej” materii, ale mają przeciwny ładunek elektryczny i wszystkie addytywne liczby kwantowe. W momencie kontaktu antymaterii z materią (koinomaterią), obie ulegają anihilacji – powstaje wtedy promieniowanie elektromagnetyczne lub energia kinetyczna lżejszych cząstek, które da się wykryć. Ilości antymaterii i koinomaterii nie są we Wszechświecie takie same, bo inaczej nie byłoby ani nas, ani niczego, co obserwujemy.

Czytaj też: Antymateria i ciemna materia – co je łączy? Odpowiedź znajdziemy w LHCb

Fizycy wiedzą, że antycząstki mogą pokonywać duże odległości, ale nie mają pojęcia, ile właściwie antymaterii jest w Drodze Mlecznej. Dzięki wyprodukowanym w Wielkim Zderzaczu Hadronów (LHC) jądrom antyhelu i antydeuteronom możliwe stanie się oszacowanie tej wartości. Szczegóły opisano w czasopiśmie Nature Physics.

Nasze odkrycia pokazują, że poszukiwania lekkich jąder antymaterii z kosmosu pozostają potężnym sposobem polowania na ciemną materię. Dr Luciano Musa, rzecznik ALICE

Antymateria drogowskazem ciemnej materii

Lekkie jądra antymaterii w przestrzeni kosmicznej mogą powstawać podczas zderzeń promieni kosmicznych z ośrodkiem międzygwiezdnym. Mogą także być produkowane, gdy cząstki składające się na ciemną materię anihilują się nawzajem. Może się okazać, że dzięki poszukiwaniom antymaterii, uda nam się znaleźć… ciemną materię. Pomoże w tym nadchodząca misja balonowa GAPS (General AntiParticle Spectrometer).

Aby sprawdzić, czy ciemna materia jest źródłem stojącym za potencjalnymi detekcjami lekkich antyjąder z kosmosu, naukowcy muszą dokładnie określić, skąd pochodzi ich strumień. Badając sposób, w jaki jądra antyhelu-31 produkowane w zderzeniach ciężkich jonów i protonów w LHC oddziałują z detektorem ALICE, fizycy byli w stanie po raz pierwszy zmierzyć tempo, w jakim jądra antyhelu-3 znikają, gdy napotykają koinomaterię. To pierwsze pomiary tego typu w historii.

Czytaj też: Gdzie zniknęła antymateria? Astronomowie odkrywają jedną z największych tajemnic Wszechświata

Uzyskane dane wprowadzono do programu komputerowego GALPROP, który symuluje rozchodzenie się cząstek kosmicznych (w tym antyjąder). Przeanalizowano dwa scenariusze: w jednym źródłem cząstek są interakcje promieniowania kosmicznego z ośrodkiem międzygwiazdowym, a w drugim hipotetyczne cząstki WIMP. Dla każdego modelu naukowcy oszacowali przezroczystość Drogi Mlecznej dla jąder antyhelu-3, czyli zdolność naszej galaktyki do przepuszczania jąder bez ich pochłaniania. W pierwszym przypadku przezroczystość wynosiła ok. 25-90 proc. (w zależności od energii antyjądra), a w drugim ok. 50 proc. To potwierdza, że jądra antyhelu-3 trafiające na Ziemię z Drogi Mlecznej mogą pokonywać duże odległości (rzędu kilku kiloparseków).

Nasze wyniki pokazują, że jądra antyhelu-3 pochodzące aż z centrum Drogi Mlecznej mogą dotrzeć do miejsc bliskich Ziemi. Po raz pierwszy udało się to na podstawie bezpośredniego pomiaru absorpcji. Dr Andrea Dainese, koordynator eksperymentu ALICE
Napisane przez

Marcin Powęska

Redaktor