USB-C to wtyczka, która zmieniła rynek

USB-C to dla niektórych wtyczka, opcjonalnie gniazdko. A ja powiem Wam, że to rewolucja, z której już za chwilę będziemy korzystać wszyscy. A tylko od nas zależy, czy wykorzystamy ją we właściwy sposób. Bo choć dzisiaj USB-C dosłownie nas otacza, to nie zawsze jesteśmy w stanie wykorzystać pełnię możliwości tego standardu, często wyłącznie z własnej winy.
USB-C to wtyczka, która zmieniła rynek

USB-C to coś więcej niż tylko prostota

Standard USB-C uprościł wiele. Z jednej strony samo korzystanie z portu USB, bo nie trzeba już kombinować z tym, jak obrócić wtyczkę, żeby pasowała do gniazda. Z drugiej w momencie wejścia na rynek, mieliśmy na nim tyle różnych standardów, że łatwo było się pogubić. W 2014 roku mieliśmy przecież microUSB, miniUSB, było też drukarkowe USB-B, a swoją pozycję ugruntowywał Lightning. W dodatku sam standard USB zaczynał się rozwarstwiać poprzez kolejne generacje.

USB-C nie tylko zaczął to wszystko uporządkowywać, ale też pozwolił na wdrożenie nowych możliwości. Z jednej strony choćby coraz szybszego ładowania akumulatorów, z drugiej przesyłania danych, w tym obrazu.

Czytaj też: Kupowanie kabli na AliExpress źle się kończy. Polska firma pokazuje, dlaczego na kablach i ładowarkach nie warto oszczędzać

Z USB-C korzystamy dzisiaj wszyscy, ale nie każdy korzysta z niego w pełni. Potrzebujemy do tego dobrej jakości akcesoriów

Nie bez powodu USB-C jest nazywany standardem. Bo tak, jest to standard, ale nie każdy kabel USB-C standardy spełnia. Pewnie nie raz spotkaliście się z sytuacją, kiedy podłączacie telefon do ładowania za pomocą nieoryginalnego kabla i moc ładowania jakby gdzieś uciekła. To wina słabej jakości akcesoriów. Co z tego, że kabel jest ładny, kolorowy, albo nawet świecący, skoro nie spełnia standardów szybkiego ładowania? Dlatego też ważne jest, aby sięgać po akcesoria dobrej jakości i o takich akcesoriach firmy 3MK, jak i historii standardu USB-C, dowiecie się z naszego materiału wideo.

Lokowanie produktu
Napisane przez

Arkadiusz Dziermański

Redaktor Prowadzący
Pisaniem w Internecie zajmuję się od 2009 roku. Zaczynałem od testów telefonów na Telepolis.pl, gdzie rozpocząłem stałą pracę w 2013 roku. Z czasem szeroko pojęta telekomunikacja stała się równie wciągająca co telefony, a rozwój technologii sprawił, że do urządzeń mobilnych dołączył też inny sprzęt elektroniczny. Dzisiaj moje biurko zasypuje każdy rodzaj sprzętu, a o sieci 5G mogę mówić obudzony w środku nocy. Od 2019 roku śledzę i opisuję ruchy antykomórkowe w Polsce i na świecie. Poziom wylewanego przez nie hejtu świadczy o tym, że robię to dobrze. Na przestrzeni ostatnich lat moje teksty pojawiały się na łamach serwisów GamingSociety, Gry-Online i PCWorld.pl, a od 2020 roku jestem związany z WhatNext.pl, gdzie jestem zastępcą redaktora naczelnego. Życie prywatne łączę z zawodowym, interesując się nowymi technologiami, ale nie pogardzę dobrą muzyką, serialem, grami komputerowymi czy sportem.