Samsung zaskoczy nas cenami i nowymi funkcjami. Wszystko, co wiemy o Galaxy S24 przed premierą

Im bliżej końca roku, tym więcej przecieków pojawia się na temat przyszłorocznych smartfonów. Z racji, że Samsung zapewne jako jeden z pierwszych wypuści na rynek swoją flagową serię, warto zacząć kompletować wszystkie doniesienia, jakie na temat Galaxy S24 trafiły już do sieci.
Samsung Galaxy S23

Samsung Galaxy S23

Osobny zbiorczy tekst o ultraflagowcu Galaxy S24 Ultra znajdziecie tutaj, tymczasem teraz skupię się na dwóch pozostałych modelach z serii – Galaxy S24 i Galaxy S24+. Oba te smartfony będą do siebie bardzo podobne, zarówno jeśli chodzi o wygląd, jak i specyfikację. Sprawdźmy więc, co już o nich wiemy.

Galaxy S24 i Galaxy S24+ – wszystko, co już wiemy

Dotychczasowe przecieki są zgodne – po ujednoliceniu wyglądu modułu aparatów w serii Galaxy S23, przyszłoroczne Galaxy S24 nie dostaną żadnych większych zmian w projekcie. Samsung wprowadził spójny wygląd swoich smartfonów i zapewne przez dłuższy czas będzie się go ściśle trzymał. Co prawda nie oznacza to, że nadchodzące urządzenia będą takie same, jak ich poprzednicy. Zdecydowanie nie – po prostu różnice nie będą kolosalne, ale za to całkiem wyraźnie inspirowane konkurencją. Rendery, które trafiły do sieci pokazują nam, że Samsung trochę spłaszczył krawędzie modelu podstawowego i Plus, co w połączeniu z metalem, z którego wykonano ramki, mocno przypomina projekt iPhone’ów 12, 13 i 14. Najnowsze modele od Apple’a zostały już bardziej zaokrąglone.

Wydawało się, że na tym podobieństwa do konkurencji się skończą, ale o dziwo – Samsung zamierza iść o krok dalej. Plotki wskazują bowiem, że też postawi na tytanowe wykończenie Galaxy S24 i co najważniejsze, nie ograniczy się tylko do modelu Ultra. Zgodnie z plotką, Samsung nie będzie dyskryminował swoich urządzeń z najwyższej półki – przynajmniej nie pod tym względem. Zapewne tak samo, jak w przypadku Apple’a i tutaj tytan znajdzie się tylko w ramce bocznej.

Render Galaxy S24 | Źródło: Smartpix i @OnLeaks

 Smartpix i @OnLeaks wspominają, że Galaxy S24 będzie nieco wyższy i szerszy od swojego poprzednika, a jego wymiary wyniosą około 147 x 70,5 x 7,6 mm. Wszystko dlatego, że zamiast ekranu o przekątnej 6,1”, Samsung postawi na panel 6,17-calowy. Co do modelu Plus nie mamy dokładnych wymiarów, ale wspomina się o 6,55-calowym ekranie. Podczas gdy Galaxy S24 postawi na wyświetlacz AMOLED, na pokładzie Plusa znajdzie się Dynamic AMOLED 2X, ten sam, który dostaniemy w modelu Ultra. Ona modele mają obsługiwać dynamiczną częstotliwość odświeżania w zakresie od 1 do 120 Hz. Ich poprzednicy mogli obniżyć częstotliwość tylko do 48 Hz, więc byłoby to duże ulepszenie i mogłoby pomóc wydłużyć żywotność akumulatorów. Co do rozdzielczości, dostaniemy tu odpowiednie FHD+ i WQHD+. Oba modele zaoferują też jasność szczytową na poziomie 2500 nitów.

W kwestii aparatów nowe plotki sugerują, że specyfikacje pozostaną zasadniczo takie same. Leakerzy najbardziej skupiają się na modelu Ultra, więc co do dwóch pozostałych wciąż nie mamy za dużo informacji. Dla przypomnienia, konfiguracje aparatów w tym roku prezentowały się następująco:

  • 50 Mpix (f/1.8, OiS)
  • 12 Mpix (f/2.2, 120°)
  • 10 Mpix (f/2.4, OiS)
  • 12 Mpix (f/2.2) do selfie

Nie spodziewamy się, by Samsung jakoś mocno zaszalał. Zapewne postawi na nieco nowsze sensory i ewentualne ulepszenia stojące po stronie oprogramowania.

Render Galaxy S24 | Źródło: Smartpix i @OnLeaks

Najbardziej interesująco wygląda kwestia chipsetu. Wciąż mówi się, ze Samsung znów postawi na dwa różne SoC – na rynku europejskim ma pojawić się Exynos 2400, a reszta świata dostanie Snapdragona 8 Gen 3. O ile o wydajność układu od Qualcomma możemy być spokojni, o tyle martwi nas ten Exynos. Już w poprzednich generacjach Galaxy S byliśmy świadkami wielu problemów z tym chipsetem, które mocno denerwowały użytkowników. Czy Samsung zafunduje nam powtórkę z rozrywki? Możliwe, że nie.

Samsung Semiconductor zorganizowała w San Jose w Kalifornii wydarzenie System LSI Tech Day, podczas którego mogliśmy rzucić okiem na nadchodzący flagowy chipset mobilny Exynos 2400, który obiecuje ogromny skok wydajności. Zgodnie z zapewnieniami producenta, Exynos 2400 zapewnia 1,7-krotny wzrost wydajności procesora i 14,7-krotny wzrost wydajności AI w porównaniu do Exynos 2200. Producent postawił na procesor graficzny Xclipse 940 oparty na architekturze AMD RDNA 3, oferujący mobilne śledzenie promieni, które zapewnia bardziej realistyczne wrażenia w grach dzięki ulepszonemu renderowaniu cieni, odbić i oświetlenia.

Samsung przekreśli przyszłość Exynosów w smartfonach

W oparciu o plotki i niedawny wyciek testów porównawczych Exynos 2400 został wyprodukowany w najnowszym procesie 4 nm LPP+ firmy Samsung. Chip prawdopodobnie będzie wyposażony w 10-rdzeniowy procesor w konfiguracji 1+2+3+4, ze wszystkimi rdzeniami opartymi na architekturze ARMv9. Wyciek sugeruje, że główny rdzeń Cortex-X4 taktowany jest zegarem 3,1 GHz wraz z 2 rdzeniami Cortex-A720 taktowanymi zegarem 2,9 GHz. Mniej wymagające zadania obsłużą 3x rdzenie Cortex-A720 o taktowaniu 2,6 GHz i 4x Cortex-A520 o częstotliwości 1,8 GHz. To jednak tylko nieoficjalna specyfikacja, tę prawdziwą poznamy w późniejszym terminie. W dodatku to, co na papierze to jedno, a inna sprawa, jak ten układ będzie spisywał się w praktyce.

Render Galaxy S24+ | Źródło: Smartpix i @OnLeaks

W przeciekach nie zabrakło też kilku szczegółów dotyczących akumulatorów i ładowania. W modelu podstawowym pojemność ogniwa będzie wynosiła 4000 mAh, a maksymalna prędkość szybkiego ładowania – 25 W. Tak, Samsung wciąż trzyma się tak żałośnie powolnego ładowania. W przypadku Galaxy S24+ będzie już trochę lepiej, bo akumulator 4900 mAh będzie obsługiwał ładowanie 45W, a więc takie samo, jakiego oczekujemy po Galaxy S24 Ultra.

[Aktualizacja] Samsung chce postawić na sztuczną inteligencję w swoich nadchodzących flagowcach

Wygląda na to, że już wkrótce sztuczna inteligencja na dobre rozgości się w naszych smartfonach. Niedawno Google wprowadził na rynek serię Pixel 8 z wieloma nowymi narzędziami AI, takimi jak Magic Editor i tapety generowane przez sztuczną inteligencję. Krążą też plotki, że również Apple chce pod tym względem mocno wzbogacić przyszłorocznego iPhone’a 16. Nie dziwi więc najnowszy przeciek, wedle którego także Samsung coś szykuje w tym kierunku. SamMobile, powołując się na anonimowe źródło, twierdzi, że Samsung chce przekształcić serię Galaxy S24 w  „najinteligentniejsze smartfony ze sztuczną inteligencją w historii”. Ma to obejmować implementację funkcji prosto z ChatGPT i Google Bard. Może to obejmować możliwość „tworzenia treści i historii” na podstawie danych wprowadzanych przez użytkownika.

Podobno Samsung rozważa też dodanie funkcji zamiany tekstu na obraz do Galaxy S24. Umożliwiłoby to użytkownikom generowanie obrazów na podstawie opisów tekstowych, co byłoby przydatne przy tworzeniu postów, prezentacji i innych treści wizualnych w mediach społecznościowych. Nacisk Samsunga na kwestie związane z SI może również skutkować ponownym skupieniem się na Bixby, czyli swoim asystencie głosowym. Nie byłoby to nic dziwnego, biorąc pod uwagę kroki podjęte przez Google czy Amazona.

[Aktualizacja] Funkcje SI znajdą się na pokładzie Galaxy S24, ale korzystanie z nich nie będzie darmowe

Samsung przedstawił dzisiaj swój pierwszy model generatywnej sztucznej inteligencji, o nazwie Samsung Gauss. Model składa się z trzech głównych komponentów: Samsung Gauss Language, Samsung Gauss Code i Samsung Gauss Image. Każdy z nich odpowiada za co innego:

  • Samsung Gauss Language został zaprojektowany w celu większenia wydajności pracy poprzez wspomaganie takich zadań, jak pisanie e-maili, podsumowywanie dokumentów i tłumaczenie.
  • Samsung Gauss Code to asystent kodowania, który ułatwia wewnętrzne tworzenie oprogramowania. Usprawnia też proces kodowania i zapewnia interaktywne funkcje, takie jak opis kodu i generowanie przypadków testowych.
  • Samsung Gauss Image umożliwia generowanie i edycję obrazów, umożliwiając zmianę stylu, dodawanie i konwersję obrazów o niskiej do wysokiej rozdzielczości.

Mocno łączy się to z plotkami mówiącymi o tym, że sztuczna inteligencja będzie jednym z ważniejszych elementów nachodzących flagowców. Według doniesień firma chce zastosować generatywną sztuczną inteligencję na urządzeniu, aby obsługiwać zdjęcia, wiadomości, rozpoznawanie głosu i nie tylko na telefonie. Pasowałoby to do możliwości Gaussa, przedstawionych przez Samsunga. Niestety, na tym dobre wiadomości się kończą, bo choć południowokoreański gigant wprowadzi Galaxy S24 na wyższy poziom, to trzeba będzie zapłacić, by z tych funkcji korzystać.

Nie wiadomo, jak droga byłaby ta subskrypcja, ale mnie zastanawia coś innego. Skoro będą to ulepszenia opcjonalne, to raczej nie ma co się spodziewać, by były aż tak istotne, jak to mówią plotki. Samsung nie może przecież oprzeć działania swoich smartfonów na czymś, za co sporo użytkowników zapewne nie będzie chciało zapłacić. Oczywiście może być też tak, że płatne będą jedynie dodatki, w postaci bardziej rozbudowanego edytora zdjęć czy si służącej do generowania obrazów. Tutaj nie mamy jasności co do planów firmy. Wydaje się jednak pewne, że nadchodząca flagowa seria będzie naprawdę interesująca.

[Aktualizacja] Samsung potwierdził, że Galaxy S24 będą pierwszymi smartfonami firmy wyposażonymi w sztuczną inteligencję?

Po tym, jak serwis SamMobile doniósł o zamiarach Samsunga odnośnie skoncentrowania się na sztucznej inteligencji w swoich kolejnych flagowcach, przyszedł czas na bardziej oficjalne wieści. Co prawda wciąż nie jest to żadne ogłoszenie firmy, ani nic w tym rodzaju, ale widać, że gigant podejmuje kolejne kroki w kierunku zabezpieczenia rozwiązań dla Galaxy S24. Wedle źródeł, południowokoreańska firma postanowiła zarejestrować znaki towarowe „AI Phone” i „AI Smartphone” w Unii Europejskiej (UE) i Wielkiej Brytanii. Działanie trochę bezsensowne, bo są to bardzo ogólne nazwy i raczej trudno oczekiwać, że którekolwiek organy regulacyjne zarejestrują te nazwy jako zastrzeżone.

W dodatku nie można zapominać, że taka nazwa sugerowałaby, że nadchodzące flagowce będą jedynymi smartfonami z AI na rynku, a przecież tak nie jest. Mamy nowe Pixele, ale też inne modele, bo chociaż mogą one nie mieć funkcji opartych na SI, to jeśli można uruchomić na nich oficjalną aplikację ChatGPT, to tak naprawdę już możemy nazwać je telefonami ze sztuczną inteligencją.

Jednak działanie Samsunga sugeruje dwie rzeczy – Samsung nie zatrzyma się tylko na Galaxy S24 i wprowadzi SI na pokład innych urzadzeń, prawdopodobnie też składaków, a przede wszystkim, że wszystko zacznie się właśnie od kolejnej generacji serii Galaxy S. Niestety wciąż brak jakichkolwiek oficjalnych ogłoszeń ze strony producenta i nie łudźmy się, do stycznia na pewno ich nie zobaczymy. Na szczęście jeszcze nie raz informacje na ten temat pojawią się w przeciekach.

[Aktualizacja] Dostaliśmy możliwość lepszego przyjrzenia się konstrukcji nadchodzących flagowców

Samsung w ostatnich latach zdecydował się na ujednolicenie wyglądu swoich smartfonów, co widać przede wszystkim na przykładzie wyspy aparatów. Taki ruch z jednej strony wprowadza spójność wśród urządzeń producenta, ale z drugiej sprawia, że pod względem konstrukcyjnym wiele osób może się rozczarować, bo jest zwyczajnie… nudno. Południowokoreański gigant stawia na klasykę i minimalistyczną elegancję, więc Galaxy S24 z pewnością nie przypadną do gustu tym osobom, które lubią, gdy ich smartfon się wyróżnia.

Do sieci trafiły teraz zdjęcia makiet nadchodzących modeli, które pozwalają nam dokładniej przyjrzeć się projektowi tych urządzeń. Co prawda już wcześniej rendery nam ujawniły te szczegóły, ale teraz możemy się im lepiej przyjrzeć. Niestety zabrakło widoku przedniego panelu, zwłaszcza w Galaxy S24 Ultra. Widać jednak bardziej płaskie boki i zaokrąglenia, które mocno upodabniają model podstawowy i Plus do iPhone’ów. Ultra natomiast zrobił się bardziej prostokątny i wydaje się, że jego ekran został spłaszczony, zgodnie z poprzednimi plotkami. Pojawiły się też wymiary tych smartfonów:

  • Galaxy S24 – 147,0 x 70,5 x 7,6 mm,
  • Galaxy S24+ – 158,5 x 75,9 x 7,75 mm,
  • Galaxy S24 Ultra – 162,3 x 79,0 x 8,7 mm.

Pod tym względem w zasadzie nic się nie zmienia, S24 i S24+ mają ten sam rozmiar (co do milimetra) co ich poprzednicy. Nawet jeśli plotki się potwierdzą i urządzenia dostaną tytanowe ramki, raczej nie powinno to wpłynąć na ogólne wymiary. Ewentualnie tylko na wagę.

[Aktualizacja] Wyciekła pełna specyfikacja modeli z serii Galaxy S24

Wygląda na to, że Samsung nie będzie miał czym nas zaskoczyć podczas styczniowej premiery. Najnowszy przeciek ujawnił bowiem wszystkie szczegóły specyfikacji nadchodzących modeli. Nie zabrakło też wzmianki o sztucznej inteligencji, która ma być jednym z kluczowych punktów sprzedaży tych flagowców. Producent wykorzysta ją m.in. by tłumaczyć wiadomości w komunikatorach w czasie rzeczywistym i co najważniejsze, z obsługą ponad kilkunastu języków. SI będzie też wykorzystywane do edycji i upiększania zdjęć, ulepszy wyszukiwanie i doda kilka innych kwestii. Wydaje mi się, że właśnie na tym skupi się marketing serii Galaxy S24.

Tak prezentuje się specyfikacja poszczególnych modeli:

Galaxy S24

  • Wyświetlacz – 6,2”, FullHD+ z odświeżaniem 120 Hz.
  • Procesor – Exynos 2400 z 8 GB RAM i 128/256/512 GB pamięci wbudowanej.
  • Aparaty z tyłu – 50 Mpix + 12 Mpix (ultraszerokątny) + 10 Mpix (teleobiektyw z 3x zoomem optycznym).
  • Łączność – Bluetooth 5.3, Wi-Fi 6E
  • Akumulator – 4000 mAh z „superszybkim ładowaniem”.
  • Wersje kolorystyczne – Onyx Black, Marble Grey, Cobalt Violet, Amber Yellow.

Galaxy S24+

  • Wyświetlacz – 6,7”, QHD+ z odświeżaniem 120 Hz.
  • Procesor – Snapdragon 8 Gen 3 z 12 GB RAM i 256/512 GB pamięci wbudowanej.
  • Aparaty z tyłu – 50 Mpix + 12 Mpix (ultraszerokątny) + 10 Mpix (teleobiektyw z 3x zoomem optycznym).
  • Łączność – Bluetooth 5.3, Wi-Fi 7
  • Akumulator – 4900 mAh z „superszybkim ładowaniem 2.0”.
  • Wersje kolorystyczne – Onyx Black, Marble Grey, Cobalt Violet, Amber Yellow.

Galaxy S24 Ultra

  • Wyświetlacz – 6,8”, QHD+ z odświeżaniem 120 Hz.
  • Procesor – Snapdragon 8 Gen 3 z 12 GB RAM i 256/512 GB/ 1TB pamięci wbudowanej.
  • Aparaty z tyłu – 200 Mpix + 12 Mpix (ultraszerokątny) + 10 Mpix (teleobiektyw z 3x zoomem optycznym) + 50 Mpix (teleobiektyw z 5x zoomem optycznym).
  • Łączność – Bluetooth 5.3, Wi-Fi 7, UWB
  • Akumulator – 5000 mAh z „superszybkim ładowaniem przewodowym 2.0, superszybkim ładowaniem bezprzewodowym 2.0”.
  • Wersje kolorystyczne – Titanium Black, Titanium Gray, Titanium Violet, Titanium Yellow.

W powyższej specyfikacji kilka kwestii mocno zastanawia. Źródło tego nie precyzuje, więc pozostają nam jedynie domysły, ale z przedstawionych szczegółów można wnioskować, że Samsung postawi na autorski chipset tylko w modelu podstawowym, podczas gdy pozostałe dwa smartfony dostaną najnowszego Snapdragona. Wcześniej Exynos dostępny był w całej serii, ale tylko na wybranych rynkach (w tym w Europie). Jeśli więc tym razem producent ograniczy go tylko do jednego modelu, przy okazji ujednolicając oferowane warianty, może być to ciekawy ruch.

Kolejnym, co rzuca mi się w oczy, jest wspomniane „superszybkie ładowanie” i „Superszybkie ładowanie 2.0”. Nie mamy tu sprecyzowanych wartości, ale taka wzmianka nasuwa na myśl coś szybszego niż te 25 W w modelu podstawowym oraz 45 W w modelach Plus i Ultra. Czyżby Samsung w końcu poszedł z duchem czasu i zmodernizował ten element? Oby.

Tak czy inaczej, jeśli chodzi o specyfikację serii dużych zmian nie ma, zaskoczeń też nie. Wygląd urządzeń również jest nam znany i oprócz spłaszczenia Galaxy S24 Ultra oraz wyposażenia go w tytanową obudowę, też raczej niewiele się zmieni. Zapewne więc to właśnie sztuczna inteligencja będzie tym rewolucyjnym dodatkiem, który zapewni Samsungowi wysoką sprzedaż jego smartfonów.

[Aktualizacja] Niezmienione ceny i potwierdzona funkcja łączności satelitarnej

Według raportu koreańskiego serwisu Hankyung, Samsung nie planuje wprowadzania zmian w cenach serii Galaxy S24. Mają one wynosić tyle samo, co w przypadku tegorocznych flagowców, choć wydaje się, że chodzi tu jedynie o ceny amerykańskie. To, że nie zostaną one zmienione, wcale nie oznacza braku podwyżki w Polsce. Dla przypomnienia, tyle kosztowały te smartfony w dniu premiery:

  • Samsung Galaxy S23 8/128 GB: 4599 złotych,
  • Samsung Galaxy S23 8/256 GB: 4799 złotych,
  • Samsung Galaxy S23+ 8/256 GB: 5799 złotych,
  • Samsung Galaxy S23+ 8/512 GB: 6299 złotych,
  • Samsung Galaxy S23 Ultra 8/256 GB: 6799 złotych,
  • Samsung Galaxy S23 Ultra 12/512 GB: 7499 złotych,
  • Samsung Galaxy S23 Ultra 12 GB/1 TB: 8699 złotych.

Tymczasem amerykańskie ceny wynosiły:

  • Samsung Galaxy S23 – od 800 dolarów,
  • Samsung Galaxy S23+ – od 950 dolarów,
  • Samsung Galaxy S23 Ultra – od 1200 dolarów.

Apple też przez długi czas nie ruszał cen iPhone’ów w USA, podczas gdy te drożały na innych rynkach, w tym oczywiście również w Polsce. W tym przypadku będzie pewnie podobnie. Daje to jednak nadzieję na to, że podwyżka nie będzie ogromna.

Kolejnym szczególem, jaki ujawnia nam inny już raport, jest obecność na pokłądzie flagowców funkcji awaryjnego wysyłania SMS-ów przez satelitę. O tym słyszeliśmy już od dawna, ale teraz dostaliśmy nawet srzut ekranu potwierdzający obecność tego ulepszenia na pokładzie.

Z raportu wynika, że funkcja będzie obsługiowana przez wszystkie modele Galaxy S24 ultra, niezależnie od wykorzystanego chipsetu. Jest to z jednej strony dobra wiadomość, ale z drugiej raczej nie mamy się z czego cieszyć. iPhone’y już od zeszłego roku też coś takiego oferują, tylko że na wybranych rynkach, wśród których Polski nie ma. Huawei także ma taką funkcjonalność w swoich flagowców, ograniczając ją jednak tylko do Chin. Spodziewam się, że Samsung też nie będzie oferował alarmowych wiadomości przez satelitę wszędzie.

[Aktualizacja] Kiedy premiera serii Galaxy S24?

Samsung znany jest z dość regularnego harmonogramu premier. Seria Galaxy S prezentowana jest najczęściej w pierwszym kwartale, głównie w lutym. Galaxy S23 debiutował właśnie w tym miesiącu, tak samo Galaxy S22 i pomijając nieco przyspieszoną premierę Galaxy S21, od dobrych kilku lat Samsung trzyma się właśnie lutego. Podobną regularność widać było w przypadku składaków, choć w tym roku firma zdecydowała się na pewne zmiany. Wydarzenie, na którym zobaczyliśmy Galaxy Z Fold 5 i Galaxy Z Flip 5 odbyło się pod koniec lipca, rzekomo po to, by zyskać trochę więcej czasu przed pojawieniem się iPhone’ów 15.

Ice Universe zdradził niedawno, że Samsung może przyspieszyć także premierę przyszłorocznych flagowców i to prawdopodobnie z podobnego powodu, co składaki – by iPhone’y zbyt długo nie dominowały rynku. Leaker wskazuje na 18 stycznia 2024 roku jako datę wydarzenia Unpacked.

Teraz po raz kolejny pojawiły się doniesienia dotyczące premiery i co ciekawe, wciąż wskazują na styczniową datę. Koreański serwis Biz SBS ujawnił, że Galaxy S24 zostaną zaprezentowane 17 stycznia w USA. Co prawda mamy tutaj lekką różnicę, ale ta może wynikać po prostu z różnicy czasu pomiędzy Koreą a Stanami Zjednoczonymi. Niezależnie jednak od tego, który dzień faktycznie wybierze Samsung, coraz więcej wskazuje na to, że wydarzenie faktycznie odbędzie się w styczniu. Serwis w swoim raporcie zdradził również, że kolejnym powodem, dla którego południowokoreański gigant przyspieszy debiut flagowców, ma być chęć zwiększenia przychodów po spowolnieniu sprzedaży półprzewodników.

[Aktualizacja] Styczniowa premiera potwierdzona?

Im więcej przecieków dotyczących Galaxy S24 pojawia się w sieci, tym coraz bardziej utwierdzamy się w przekonaniu, że smartfony faktycznie zadebiutują w styczniu. Źródła sa bowiem co do tego bardzo zgodne i choć jak wiadomo, to jeszcze o niczym nie świadczy, to takie nagromadzenie zgodnych ze sobą przecieków sugeruje, że coś jest na rzeczy. Najnowsze informacje pochodzą od koreańskiego serwisu The Elec, który powołuje się na wiadomość od oficjalnego przedstawiciela Samsunga. Według raportu premiera serii faktycznie odbędzie się 17 stycznia, natomiast sprzedaż Galaxy S24, Galaxy S24+ i Galaxy S24 Ultra ruszy już 30 stycznia. Nie zabraknie też opcji przedpremierowej rezerwacji i tacy klienci swoje urządzenia dostaną nieco szybciej, bo wysyłka ma zacząć się 26 stycznia.

Ile w tym prawdy? Dowiemy się niestety dopiero za kilka tygodni, bo nie ma co się spodziewać, by Samsung ujawnił coś oficjalnego szybciej niż pod koniec grudnia lub na początku stycznia.