[Wideo] Nowa Toyota Prius przestała być taksówką

Toyota Prius chyba na zawsze pozostanie w naszej pamięci jako taksówka, ale wygląda na to, że nie będzie dotyczyło to jego najnowszej generacji. Auto jest szybkie, oszczędne i trudno jest przejść obok niego obojętnie. A jak się go używa na co dzień? Tego dowiecie się z naszej wideorecenzji.
[Wideo] Nowa Toyota Prius przestała być taksówką

Nowa Toyota Prius kończy ze stereotypami

Nisko zawieszona, agresywna sylwetka z nowymi lampami charakterystycznymi dla nowych aut Toyoty. Duże felgi, pierwsze 100 km/h po niecałych 7 sekundach. To nie brzmi jak nudna taksówka, którą Prius przestał być w momencie premiery nowego modelu.

Czytaj też: Test Toyota Prius – król powrócił, ale do taksówki już nie wróci

A to tylko początek zmian, bo do gry wchodzą też nowe multimedia, znacznie poprawiona kamera cofania i hybryda plug-in, która pomimo hybrydowej łatki Toyoty jest nadal rzadkością w ofercie producenta. Tym co się nie zmieniło, jest wyjątkowo oszczędna jazda, nie tylko w mieście.

Nowy Prius przynosi też kilka wad, a największą jest to, że nie jest to już auto zbyt przestronne. Mówimy tu zarówno o wnętrzu, jak i bardzo skromnym bagażniku. Można jednak przymknąć na to oko, jeśli do nowej Toyoty Prius podejdziemy jak do zupełnie nowego auta. Takiego wręcz trochę… sportowego? Coś w tym jest, a więcej dowiecie się z naszej recenzji wideo, dostępnej na początku materiału.

Czytaj też: Test Toyota Corolla Cross 2.0 AWD-i – miejski crossover kontra sroga zima

Napisane przez

Arkadiusz Dziermański

Redaktor Prowadzący
Pisaniem w Internecie zajmuję się od 2009 roku. Zaczynałem od testów telefonów na Telepolis.pl, gdzie rozpocząłem stałą pracę w 2013 roku. Z czasem szeroko pojęta telekomunikacja stała się równie wciągająca co telefony, a rozwój technologii sprawił, że do urządzeń mobilnych dołączył też inny sprzęt elektroniczny. Dzisiaj moje biurko zasypuje każdy rodzaj sprzętu, a o sieci 5G mogę mówić obudzony w środku nocy. Od 2019 roku śledzę i opisuję ruchy antykomórkowe w Polsce i na świecie. Poziom wylewanego przez nie hejtu świadczy o tym, że robię to dobrze. Na przestrzeni ostatnich lat moje teksty pojawiały się na łamach serwisów GamingSociety, Gry-Online i PCWorld.pl, a od 2020 roku jestem związany z WhatNext.pl, gdzie jestem zastępcą redaktora naczelnego. Życie prywatne łączę z zawodowym, interesując się nowymi technologiami, ale nie pogardzę dobrą muzyką, serialem, grami komputerowymi czy sportem.