Tajemniczy fenomen w europejskim akceleratorze cząstek. Naukowcy nazwali go duchem i wyjaśnili jego pochodzenie

Współpraca fizyków z Niemiec i Szwajcarii zaowocowała pojawieniem się informacji na temat czegoś, co sami zainteresowani określają mianem ducha. Jego istnienie stanowi potwierdzenie dotychczasowych przypuszczeń odnoszących się do słynnego akceleratora cząstek.
Tajemniczy fenomen w europejskim akceleratorze cząstek. Naukowcy nazwali go duchem i wyjaśnili jego pochodzenie

O tym, co dokładnie się wydarzyło, autorzy tych rewelacji piszą na łamach Nature Physics. Ich publikacja została poświęcona zachowaniu cząstek występujących wewnątrz supersynchotronu SPS.  I choć budowa tego urządzenia sięga lat 70. XX wieku, to z biegiem lat podlegało ono przebudowom. Na przykład w 2019 roku jedna z takich modyfikacji zaowocowała wykryciem “ducha”.

Czytaj też: Druga zasada termodynamiki ma kwantowy odpowiednik. Fizycy nie powiedzieli ostatniego słowa

Jego istnienie, jak wyjaśniają naukowcy stojący za przytoczonym artykułem, jest spowodowane rezonansem. Ten towarzyszy nam w zasadzie na każdym kroku, choć niekoniecznie zdajemy sobie z tego sprawę. Rezonans występuja nawet wtedy, gdy po prostu… maszerujemy czy skaczemy na trampolinie. Nie powinno więc dziwić, że fizycy próbują jak najlepiej zrozumieć rezonanse i dynamikę nieliniową.

Jednym z niemile widzianych zjawisk jest degradacja wiązki, za sprawą którego wiązki protonów stają się coraz bardziej naenergetyzowane i wytrzymałe. Określana mianem harmonicznej, taka interferencja okazuje się wielkim problemem chociażby w eksperymentach poświęconych syntezie jądrowej. W praktyce przejawia się on realizacją scenariusza, w którym strumień energii może ją po prostu tracić. 

SPS to akcelerator cząstek znajdujący się na wyposażeniu CERN. Prowadzone tam eksperymenty ujawniły występowanie pewnych niedokładności magnetycznych

W środku instrumentu znajdującego się na terenie CERN cząstki mają zaledwie dwa stopnie swobody i poruszają się po ogólnej ścieżce. Czasami podlegają jednak odbiciom, które może zostać zniekształcone z powodu różnych czynników. Jednym z elementów wywołujących komplikacje mogą być magnesy generujących minimalne, ale istniejące wahania przekładające się na rezonans.

Chcąc zgłębić ten fenomen, członkowie zespołu badawczego przeprowadzili pomiary, które w ostateczności posłużyły do stworzenia modelu matematycznego zwanego sekcją Poincarégo. Takie mapowanie ma zapewniać szczegółowy wgląd w cały układ, na podobnej zasadzie, jak byśmy wykorzystali metodę rezonansu magnetycznego. Dzięki niemu fizycy zyskali możliwość przewidywania, gdzie będą zbierały się cząstki.

Czytaj też: To kwantowa rewolucja. Komputery kwantowe obserwują łamanie symetrii w ekstremalnych warunkach

W praktyce takie postępy powinny mieć szereg realnych zastosowań. Jakich na przykład? Sami zainteresowani proponują projektowanie akceleratorów cząstek na miarę XXI wieku. Ich dopracowanie miałoby się przełożyć na unikanie zakłóceń i zwiększenie wydajności. To z kolei oznaczałoby zdecydowanie lepsze działania odnoszące się do wytwarzania energii na podobnej zasadzie, jak ma to miejsce na Słońcu.

Aleksander KowalA
Napisane przez

Aleksander Kowal

RedaktorZ wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów. Obecnie publikuję zdecydowanie częściej na tematy związane z nauką oraz technologią. W wolnym czasie uwielbiam podróżować, śledzić kinowe i książkowe nowości, a także uprawiać oraz oglądać sport.
Specjalizacje
AstronomiaChemiaFizykaMatematykaTechnologiaGeologia