Nowy system o nazwie Nimbrix to próba odpowiedzi na palący “problem dronowy”. Przyjmuje on formę kompaktowego, naziemnego systemu o zasięgu do 5 kilometrów, który ma trafić do pierwszych odbiorców już w 2026 roku, a to w branży zbrojeniowej jest tempem wręcz ekspresowym. Sam pocisk ma mniej niż metr długości i waży poniżej trzech kilogramów, co czyni go niezwykle poręcznym rozwiązaniem w porównaniu do tradycyjnych systemów.
Saab stworzył broń, która zatrzymuje zagrożenie, zanim się zbliży
Nimbrix wykorzystuje aktywny seeker podczerwieni do śledzenia celów oraz głowicę typu hard-kill, której detonacja następuje w powietrzu. Nie jest to jednak byle jaka głowica, a specjalnie zaprojektowany typ fragmentacyjno-burzący, który został zoptymalizowany do zwalczania małych dronów, w tym całych rojów bezzałogowych maszyn. System działa w trybie “wystrzel i zapomnij”, a to oznacza, że po wystrzeleniu samodzielnie namierza i neutralizuje cel.
Czytaj też: Największy projekt obronny w historii Turcji. Stalowa Kopuła kosztuje miliardy i ma zatrzymać każdy atak

W szwedzkim systemie obronnym Nimbrix zajmuje dość specyficzną niszę, bo plasuje się pomiędzy systemami krótkiego zasięgu opartymi na działkach a pociskami średniego zasięgu, takimi jak RBS 70NG. Może funkcjonować autonomicznie lub zostać zintegrowany z większymi sieciami obrony powietrznej. Elastyczność montażu pozwala na instalację zarówno na różnych pojazdach, jak i w stałych pozycjach obronnych, dając dowódcom spore możliwości taktycznego rozmieszczenia.
Prace nad systemem rozpoczęły się dopiero w 2024 roku, co świadczy o niezwykłej szybkości reakcji Saaba na zmieniające się realia pola walki. Pierwsze testy odbyły się podczas ćwiczeń Baltic Trust w lipcu 2025 roku z udziałem Szwedzkich Sił Zbrojnych, a firma prowadzi już rozmowy z potencjalnymi klientami, w tym na temat możliwości produkcji licencyjnej w krajach użytkownika.
Nimbrix to broń narodzona z potrzeby. Dotychczasowe wojny już to potwierdziły
Decyzja o rozwoju Nimbrix nie była przypadkowa. Globalne zainteresowanie systemami antydronowymi wzrosło gwałtownie po doświadczeniach z wojny w Ukrainie, która rozpoczęła się w 2022 roku. Wtedy to tradycyjna obrona powietrzna okazała się kompletnie nieadekwatna do skali problemu, bo użycie pocisku wartego ponad 100000 dolarów przeciwko dronowi za ułamek tej kwoty było po prostu ekonomicznie nieuzasadnione. Dlatego też Ukraina stała się naturalnym poligonem doświadczalnym dla nowych rozwiązań. Kraj produkuje obecnie około 200000 dronów wszystkich typów miesięcznie, a znaczną część tego wysiłku stanowią drony przechwytujące.
Czytaj też: Polacy stworzyli amunicję krążącą nowej generacji. GNOM jest mały, szybki i śmiertelnie niebezpieczny

Ukraińskie siły zbrojne wykorzystywały drony FPV do zwalczania rosyjskich Lancetów i Shahedów, a do 2024 roku taktyki te stały się kluczowym elementem systemu obrony powietrznej. Rosja również rozwija drony przechwytujące, ale w znacznie mniejszej skali. Systemy takie jak Tarantul-Ptitselov z siatką czy kamikadze Yolka pozostają głównie w fazie eksperymentalnej. Rosyjska produkcja skupia się przede wszystkim na platformach ofensywnych, co potwierdza fakt, że produkcja dronów szturmowych Shahed wynosiła około 170 dziennie do połowy 2025 roku. Ta asymetria pokazuje, że obrona przed dronami wymaga zupełnie innego podejścia niż ich produkcja do celów ofensywnych, a same systemy przechwytujące muszą być tańsze, szybsze w produkcji i łatwiejsze w obsłudze.
Czytaj też: Burewiestnik powraca zza kręgu polarnego. Czy tym razem test się powiedzie
Drony przechwytujące oferują kilka kluczowych korzyści, w tym niski koszt jednostkowy w porównaniu do pocisków, możliwość wielokrotnego użycia w niektórych konstrukcjach, zmniejszone szkody uboczne oraz przenośność i skalowalność. Mają jednak także istotne ograniczenia, które dotykają zasięg i wytrzymałość, podatność na warunki pogodowe, wrażliwość elektroniczną oraz ryzyko nasycenia. Dodatkowo zależą od zewnętrznych sieci wykrywania celów, a warto od razu zaznaczyć, że drony przechwytujące nie mogą zastąpić obrony średnio- czy wysokościowej, ale są uważane za niezbędne uzupełnienie do zwalczania masowych, niskokosztowych dronów. Siły zbrojne na całym świecie włączają je jako stałą warstwę w wielopoziomowych systemach obrony powietrznej.