Chińska superplatforma odporna na broń jądrową. Gigant technologii czy tajny projekt militarny?

Chiński przemysł stoczniowy pracuje nad jednym z najbardziej zaawansowanych technologicznie obiektów pływających w historii. Ta gigantyczna konstrukcja ma nie tylko przetrwać najgorsze warunki atmosferyczne, ale również wstrząsy wywołane detonacjami broni jądrowej.
...

Projekt realizowany przez Shanghai Jiao Tong University we współpracy z China State Shipbuilding Corporation wzbudza zarówno uznanie dla kunsztu inżynierskiego, jak i wątpliwości co do rzeczywistego przeznaczenia tej niezwykłej platformy. Deep-Sea All-Weather Resident Floating Research Facility, bo tak brzmi oficjalna nazwa obiektu, ma rozpocząć działalność za cztery lata. Chociaż deklarowanym celem jest prowadzenie badań naukowych, to specyfikacja techniczna sugeruje, że może kryć się za tym coś więcej niż zwykła stacja badawcza.

Chiny budują olbrzymią platformę pływającą o masie porównywalnej z lotniskowcem

Wymiary tej nowej chińskiej konstrukcji robią wrażenie. 38 metrów długości przy 85 metrach szerokości, a do tego masa całkowita wynosząca 78000 ton sprawia, że pod względem wyporności platforma dorównuje chińskiemu lotniskowcowi Fujian, który wypiera całe 80000 ton. Samo porównanie tego typu nie jest przypadkowe, bo skala przedsięwzięcia rzeczywiście przypomina budowę okrętu wojennego. Ba, nawet liczba pracowników dorównuje obsłudze największych wojennych kolosów, bo platforma ma mieścić 238 członków załogi i będzie mogła operować przez cztery miesiące bez uzupełniania zapasów, a podczas rejsu zacznie rozwijać nawet 28 km/h.

Czytaj też: Niewyraźne zdjęcie z chińskiego portalu wywołało lawinę spekulacji. Tajemnicza wyrzutnia może przenosić pocisk zdolny zatopić lotniskowiec

Chiński lotniskowiec Fujian na zdjęciu autorstwa Ding Ziyu

Systemy awaryjnego zasilania, łączności i nawigacji mają zapewnić ciągłość pracy w każdych warunkach pogodowych. Kluczową cechą projektu jest z kolei specyficzna, półzanurzalna konstrukcja. Oznacza to, że znaczna część platformy znajduje się poniżej linii wody, co zapewnia wyjątkową stabilność nawet podczas ekstremalnych sztormów. Obiekt ma też funkcjonować bez zakłóceń podczas silnych cyklonów tropikalnych i na wzburzonych akwenach morskich, ale nie będzie to ot kawał stali. Najbardziej intrygującym elementem konstrukcji są panele warstwowe wykonane z metamateriałów, czyli substancji zaprojektowanych na poziomie molekularnym, które mają właściwości niewystępujące w przyrodzie. Twórcy projektu twierdzą, że ta nowatorska technologia ma przekształcać niszczycielskie wstrząsy po wybuchach jądrowych w łagodne drgania, które konstrukcja może bezpiecznie absorbować.

Czytaj też: Pocisk kieszonkowy dla piechoty, bo po co komu wyrzutnia za miliony?

Metamateriały zastosowane w tym obiekcie są projektowane tak, aby manipulować falami mechanicznymi, akustycznymi i elektromagnetycznymi w sposób niemożliwy do osiągnięcia przy użyciu konwencjonalnych materiałów. Teoretycznie mogą rozpraszać energię uderzeniową, kierując ją w określone miejsca konstrukcji lub tłumiąc jej intensywność. Pojawia się jednak zasadnicze pytanie – jak zweryfikować te zdolności w realnych warunkach? Testy laboratoryjne to zupełnie co innego niż konfrontacja z falą uderzeniową o sile odpowiadającej kilku kiloton trotylu. Naukowcy mogą prowadzić symulacje i obliczenia latami, ale prawdziwy sprawdzian pozostaje poza zasięgiem możliwości badawczych. Warto jednak zauważyć, że sama półzanurzalna konstrukcja oferuje naturalną ochronę. Woda skutecznie tłumi fale uderzeniowe, a platforma znajdująca się częściowo pod powierzchnią jest z założenia bardziej odporna na zagrożenia pochodzące z powietrza lub z poziomu morza.

Cele naukowe a potencjalne zastosowania militarne

Według oficjalnych informacji podawanych przez Chiny platforma Deep-Sea All-Weather Resident Floating Research Facility ma służyć badaniom oceanograficznym. Na pokładzie znajdą się czujniki głębinowe, sprzęt do monitorowania środowiska oraz autonomiczne pojazdy podwodne. Naukowcy planują prowadzenie ciągłych obserwacji głębin morskich, testowanie nowej generacji sprzętu oraz eksplorację technologii wydobywczych z dna oceanicznego. Obiekt może również wspierać zarządzanie ryzykiem niemilitarnym, co obejmuje reagowanie na podwodne eksplozje, wypadki oraz ekstremalne zjawiska pogodowe. W tym kontekście odporność na wstrząsy znajduje uzasadnienie, biorąc pod uwagę liczne kable telekomunikacyjne, rurociągi i instalacje przemysłowe na dnie oceanicznym, gdzie awarie mogą prowadzić do katastrofalnych skutków.

podwodny test bomby nuklearnej Mark 7, Mark 7, test Mark 7,podwodny test bomby nuklearnej
Obejrzycie podwodny test bomby nuklearnej Mark 7. To pikuś na tle dzisiejszych broni

Pozostaje też kwestia zastosowań militarnych, bo platforma o takich parametrach, odporna na wybuchy jądrowe i zdolna do wielomiesięcznej autonomicznej pracy, mogłaby zmienić układ sił na spornych akwenach. Morze Południowochińskie, gdzie Chiny prowadzą ekspansywną politykę, wydaje się logicznym miejscem przyszłej dyslokacji takiego obiektu. Sama odporność na eksplozje nuklearne w kontekście “obiektu naukowego” budzi pewne wątpliwości. Cywilne stacje badawcze rzadko wymagają tak zaawansowanych zabezpieczeń, ale z drugiej strony musimy pamiętać, że Chiny konsekwentnie rozwijają swoją obecność w głębokich wodach i technologie podwodne, więc taka platforma może ot wskazywać na szerszą strategię dominacji w badaniach oceanicznych.

Czytaj też: Enigma XXI wieku już istnieje. Chiny i Europa wdrażają technologię przyszłości

Bez względu na rzeczywiste przeznaczenie, Deep-Sea All-Weather Resident Floating Research Facility reprezentuje znaczący postęp technologiczny. Połączenie zaawansowanych metamateriałów, półzanurzalnej konstrukcji i systemów autonomicznych tworzy platformę, jakiej świat jeszcze nie widział. Jednak dopiero rok 2028 pokaże, czy chińscy inżynierowie zrealizowali swoje ambitne założenia i do czego tak naprawdę zostanie wykorzystany ten imponujący obiekt.