
RTT w akcji, czyli rozmowa tekstowa w czasie rzeczywistym
Technologia RTT (Real Time Text) umożliwia prowadzenie równoczesnej konwersacji tekstowej podczas trwającego połączenia głosowego. W praktyce wygląda to tak, że podczas zwykłej rozmowy telefonicznej możemy w dowolnym momencie zacząć pisać wiadomość, która pojawia się u odbiorcy natychmiast – znak po znaku, bez konieczności czekania na wysłanie całej wiadomości, jak w przypadku SMS-ów czy połączeń przez komunikatory.
Cały system opiera się na infrastrukturze VoLTE, tej samej, która odpowiada za wysoką jakość głosu w sieci 4G. Co ciekawe, rozmówca widzi nie tylko wpisywany tekst, ale również wszystkie poprawki i skreślenia w czasie rzeczywistym. Jeśli zdarzy nam się literówka i ją poprawimy, druga strona także natychmiast to zobaczy.
Głównymi beneficjentami tej technologii są oczywiście osoby z niedosłuchem lub trudnościami w mówieniu. Dla nich możliwość prowadzenia rozmowy tekstowej bez przerywania połączenia to istotne ułatwienie. Jednak zastosowań jest znacznie więcej – funkcja sprawdza się doskonale w sytuacjach, gdy musimy przekazać wrażliwe dane – numery kart, kody dostępu czy hasła, zamiast dyktować je przez telefon (bywa, że w miejscu publicznym), można po prostu je wpisać. Przydaje się także w hałaśliwych miejscach – na koncertach, w centrach handlowych czy w komunikacji miejskiej, gdzie normalna rozmowa bywa utrudniona.
Aby móc używać nowej funkcji, konieczne jest posiadanie urządzenia obsługującego połączenia VoLTE, co w przypadku większości nowszych smartfonów nie stanowi problemu. Dodatkowo trzeba aktywować opcję RTT w ustawieniach telefonu, zazwyczaj w sekcji dotyczącej połączeń lub dostępności.
Technologia działa zarówno na Androidzie, jak i iOS, wykorzystując międzyoperatorski VoLTE, co oznacza, że funkcja zadziała zarówno w sieci Orange, jak i podczas rozmów z użytkownikami innych dużych operatorów w Polsce – oczywiście pod warunkiem, że obie strony mają włączoną obsługę RTT.

Czytaj też: Google wprowadza obsługę AirDrop w Androidzie bez zgody Apple’a
RTT to krok w dobrą stronę, ale wolałbym, żeby Orange w końcu wzięło się za RCS
Wprowadzenie tej technologii to krok w dobrą stronę, choć trudno mówić o rewolucji. RTT wymagane jest w krajach UE zgodnie z tzw. Europejskim Aktem o Dostępności, więc operator wdrożył, do musiał.
Szkoda, że Orange w podobnie sprawny sposób nie potrafi wdrożyć przydatniejszych usług, takich jak np. wiadomości RCS, które miały stać się następcą SMS-ów. Strona operatora dotycząca RCS kieruje do usługi Google, z którą operator nie ma nic wspólnego, pozostawiając na lodzie użytkowników iPhone’ów, które do obsługi RCS wymagają infrastruktury operatora, a Orange, mimo że jest autoryzowanym partnerem Apple’a, do zapewnienia tejże się nie kwapi. Może i RCS powinien stać się obowiązkowy na bazie europejskich przepisów, żeby się wzięli do pracy?