Test Jura S8 czy ten ekspres automatyczny jest wart swojej ceny?

Jura S8 (EA) Piano Black to już nie jest ekspres z kategorii kupuję żeby coś stało na blacie. To sprzęt, który realnie ma zastąpić kawiarnię w promieniu kilkuset metrów od domu, z pełnym katalogiem kaw czarnych i mlecznych, dotykowym ekranem i automatyką, która dba o mielenie, temperaturę, preinfuzję i przepływ.
...
Jura S8

S8 Piano Black wygląda dokładnie tak, jak powinien wyglądać drogi automat do kawy, kompaktowo, ale elegancko. Obudowa ma 28 cm szerokości, 34,8 cm wysokości i 44,4 cm głębokości, waży ok. 10 kg, więc nie jest to zabawka, tylko solidny blok sprzętu AGD. Zbiornik na wodę ma 1,9 litra, pojemnik na ziarna 280 g, a na fusy wchodzi do 16 porcji, więc przy domowym użytkowaniu nie biegasz co chwilę z dzbankiem i pojemnikiem na odpady.

Jura S8

Z przodu dominuje 4,3 calowy ekran dotykowy – to nie jest pseudo wyświetlacz z kilkoma ikonami, tylko normalny panel, na którym widzisz listę napojów, animacje i podpowiedzi. Poniżej masz podwójną, regulowaną wylewkę do kawy, osobną wylewkę do mleka i gorącej wody oraz klasyczną tackę ociekową. Całość sprawia wrażenie dopracowanej, spójnej konstrukcji.

Funkcje i obsługa

Pod względem możliwości S8 jest bardzo blisko tego, co większość osób będzie kojarzyć z „pełnym automatem”. Masz do dyspozycji 15 specjałów – od ristretto i espresso, przez różne warianty kawy czarnej, po cappuccino, flat white, latte macchiato, kawę z mlekiem, samą piankę mleczną oraz kilka wariantów gorącej wody, w tym dostosowanej do zielonej herbaty.

Jura S8

Serce ekspresu to nowy młynek Professional Aroma Grinder, który mieli szybciej i dokładniej niż wcześniejsze konstrukcje Jury, wyciągając wyraźnie więcej aromatu z tej samej porcji ziaren. Do tego dochodzi proces ekstrakcji pulsacyjnej PEP, który przy krótkich kawach (espresso, ristretto) steruje przepływem wody tak, żeby czas ekstrakcji był optymalny, a smak bardziej skoncentrowany.

Dużym plusem jest filtracja wody: S8 współpracuje z filtrami Claris Smart i komunikuje się z nimi bezprzewodowo za pomocą RFID, więc sam „wie”, czy filtr jest włożony i kiedy zbliża się czas wymiany. W zestawie jest też moduł Smart Connect, który pozwala sterować ekspresem z aplikacji JOE w telefonie, można tam zmieniać przepisy, nadawać napojom własne nazwy i uruchamiać kawę z kanapy.

Codzienna obsługa jest naprawdę prosta. Dotykasz kawę na ekranie, w razie potrzeby korygujesz moc, ilość wody i mleka, zapisujesz swoje ustawienia i potem masz wszystko pod jednym dotknięciem. Po kilku dniach S8 zaczyna działać trochę jak automat z prywatną kartą, po prostu wiesz, gdzie jest „twoja” kawa.

Kawa czarna – espresso, ristretto, americano

Tam, gdzie Jura zawsze była mocna, S8 dowozi bez zaskoczeń. Przy świeżym ziarnie i sensownym ustawieniu młynka espresso wychodzi gęste, z grubą, drobnoziarnistą cremą i dobrze zbalansowanym smakiem. Pulsacyjna ekstrakcja robi swoje przy krótkich kawach, dzięki czemu nie dostajesz kwaśnej wody ani przepalonej smoły, tylko faktycznie skoncentrowany shot.

Przy dłuższych kawach automat korzysta z osobnych programów, nie próbuje w nieskończoność przepuszczać wody przez tę samą porcję kawy, co u mniej zaawansowanych maszyn potrafi generować cienki, gorzki napój. Americano i zwykła „kawa czarna” są powtarzalne, a profil można sobie łatwo dostosować – od śniadaniowego kubka po krótszy, mocniejszy wariant.

Kawy mleczne i układ spieniania

Jeśli chodzi o potencjał, S8 ma wszystko, czego trzeba, żeby robić bardzo dobre cappuccino i latte. Dysza do mleka jest przystosowana do przygotowywania drobnej, kremowej pianki i potrafi przełączać się między mlekiem a pianką, co pozwala uzyskać poprawne warstwy w latte macchiato czy płaską teksturę do flat white. Jednak z doświadczenia, testowałam już inne ekspresy, które radzą sobie z pianką znacznie lepiej.

W praktyce jakość pianki jest w porządku, ale sam układ spieniania ma swoje „ale”. Po pierwsze, w standardowym zestawie dostajesz wężyk, który można włożyć bezpośrednio do kartonu z mlekiem albo dowolnego dzbanka. Dedykowana karafka na mleko jest akcesorium, które trzeba dokupić osobno, albo polować na promocje, w których dorzucają ją symbolicznie za złotówkę. Jak na tę półkę cenową to odczuwalny minus, bo przy ekspresie za kilka tysięcy miło byłoby dostać pełny zestaw do kaw mlecznych od razu, bez kombinowania.

Po drugie, sam system mleczny jest dość wrażliwy na czystość i poprawne złożenie. W teorii mamy automatyczne programy płukania i czyszczenia, łatwo zdejmowaną końcówkę dyszy i możliwość mycia elementów w zmywarce, więc higiena jest dopilnowana od strony funkcji. W praktyce, jeśli spieniasz mleko często, trzeba naprawdę pilnować regularnego czyszczenia, bo przy drobnych niedrożnościach system potrafi kaprysić, przerywać spienianie albo robić piankę mniej stabilną niż powinien. Da się to ogarnąć, ale w tej cenie człowiek oczekuje, że cały tor mleczny będzie odrobinę mniej „delikatny” w obyciu.

Jura S8

Czyszczenie i konserwacja

Pod względem serwisu Jura trzyma swój standard. Ekspres ma zintegrowane programy płukania, odkamieniania i czyszczenia toru mlecznego, które uruchamiasz z poziomu menu. Blok zaparzający jest niewyjmowany, to filozofia Jury, więc użytkownik ogranicza się do wsypywania tabletek czyszczących, wymiany filtra i opróżniania fusów oraz tacki.

Z jednej strony to wygodne, bo masz wszystko podane na tacy i ekspres sam o sobie „pamięta”. Z drugiej trzeba liczyć się z późniejszym serwisem w autoryzowanym punkcie, jeśli coś się poważniej zabrudzi lub zużyje, choć to raczej perspektywa na lata, nie na pierwszy rok użytkowania.

Cena, target i opłacalność

Na Ceneo Jura S8 Piano Black występuje w okolicach 6–7 tys. zł w zależności od sklepu i aktualnych promocji. To nie jest sprzęt kupowany z impulsu, tylko przemyślana inwestycja w domową kawiarnię. W zamian dostajesz automat, który robi bardzo dobrą kawę czarną, świetnie radzi sobie z espresso, ma bardzo dopracowane sterowanie dotykowe i kompletny zestaw napojów mlecznych.

Jura S8

Najlepiej odnajdzie się w domu, gdzie kawa leje się kilka razy dziennie, a domownicy piją różne rzeczy, ktoś espresso, ktoś duże latte, ktoś podwójne cappuccino. To też bardzo sensowny wybór do małego biura, gabinetu, salonu fryzjerskiego czy butiku, gdzie liczy się jakość, ale nikt nie ma czasu na obsługę kolby.

Jeśli wiesz, że chcesz głównie proste kawy czarne i jedna latte w tygodniu ci wystarczy, ta półka cenowa może być zwyczajnie zbyt wysoka. W takim scenariuszu lepiej zejść model lub dwa niżej i zaakceptować prostszy wyświetlacz czy mniejszy wybór specjałów.

Dla kogo Jura S8 ma sens?

Jura S8 (EA) Piano Black to bardzo udany automat klasy premium, który przede wszystkim zachwyca jakością kaw czarnych, powtarzalnością ekstrakcji i wygodą obsługi przez dotykowy ekran. Świetny młynek, inteligentny system wody i dopracowane przepisy sprawiają, że espresso z tej maszyny naprawdę można porównywać z porządną kawiarnią.

Po stronie zastrzeżeń stoi głównie tor mleczny. Sama pianka potrafi być dobra, ale układ spieniania wymaga regularnej i sumiennej pielęgnacji, a dedykowaną karafkę na mleko trzeba dokupić osobno albo polować na okazje, w których bywa dokładana za symboliczną złotówkę. Jak na tę klasę cenową to wyraźnie czuć.

Jeśli jednak priorytetem jest topowa kawa czarna, wygodna obsługa, duży wybór napojów i solidna marka za plecami, a system mleczny jesteś w stanie zaakceptować z jego kaprysami i dodatkowym kosztem akcesoriów, Jura S8 Piano Black jest jednym z mocniejszych kandydatów w swoim segmencie i raczej nie będzie to ekspres „na chwilę”.