
Q.ai – rozumiemy się bez słów
Co takiego ma Q.ai, że Apple zdecydowało się wydać astronomiczną sumę? Otóż izraelska firma opracowała system analizy mimiki, zdolny do rozpoznawania tzw. mowy bezgłośnej. Algorytmy analizują mikroruchy skóry i mięśni twarzy, pozwalając na interpretację słów, które nie zostały wypowiedziane na głos. Zgłoszone patenty pokazują bardzo konkretne zastosowania w słuchawkach czy okularach.
Mając założone słuchawki wyposażone w technologię Q.ai, może się okazać, że w przyszłości wydamy polecenie Siri (gdy w końcu zmądrzeje), po prostu o nim myśląc. Zamiast mówić do telefonu w zatłoczonym autobusie, wystarczyłoby skoncentrować się na komendzie, a niewielkie ruchy ust zostałyby przechwycone i zrozumiane przez uczenie maszynowe. Działanie w hałaśliwych przestrzeniach lub sytuacjach wymagających dyskrecji – zapewnione.

Johny Srouji, odpowiedzialny w Apple za projekty krzemowe, nie ukrywa zadowolenia z tego nabytku. Określił Q.ai jako niezwykłą firmę będącą pionierem w łączeniu obrazowania i algorytmów AI. Jego wypowiedź sugeruje, że kluczowe nie jest samo przejęcie, ale kierunek, w którym może popchnąć to rozwój produktów.
Co ciekawe, za Q.ai stoi postać, która jest już doskonale znana w Cupertino. Założycielem Q.ai jest bowiem Aviadem Maizels, izraelski przedsiębiorca, którego poprzedni startup również został kupiony przez Apple – w 2013 roku założył firmę PrimeSense, specjalizującą się w obrazowaniu 3D, a po przejęciu jej technologia stała się podstawą dla systemu Face ID, który zadebiutował w iPhonie X i dziś jest standardem we wszystkich nowych smartfonach Apple. Tym razem do giganta dołączył cały założycielski skład Q.ai, w tym właśnie Maizels, Yonatan Wexler i Avi Barliya.
Czytaj też: HyperOS 3.1 nadchodzi. Xiaomi rusza z testami
Apple zostało w tyle z AI i będzie próbowało kupić sobie brakujący know-how
Apple nie ma szczęscia do Apple Intelligence, a Siri tak odstaje od nowczesnych rozwiązań, że wkrótce trzeba jej będzie przeszczepić mózg od Google Gemini. Firma ma bardzo wiele do nadrobienia także w dziedzinie urządzeń zintegrowanych ze sztuczną inteligencją – Meta wypuściła już na rynek okulary Ray-Ban z wyświetlaczem, a były główny projektant Apple, Jony Ive, pracuje z OpenAI nad dedykowanym urządzeniem AI. Presja jest więc ogromna, a stawką jest definicja kolejnej generacji interfejsów.

Technologia Q.ai może w przyszłości trafić do słuchawek AirPods lub od dawna oczekiwanych okularów rozszerzonej rzeczywistości od Apple. Wizja dyskretnej, cichej komunikacji z inteligentnym asystentem bez konieczności sięgania po smartfon wygląda jak wprost wyciągnięta z kart powieści „Mówcy Umarłych” Orsona Scotta Carda i może się podobać, mimo wątpliwości co do zapewnienia bezpieczeństwa i prywatności takich rozwiązań.