PM01, robot, który może polecieć w kosmos
Maszyna PM01 mierzy 138 cm wysokości i waży 40 kg, co czyni go wyraźnie mniejszym i lżejszym od flagowego modelu SE01 tej samej firmy – rzecz nie bez znaczenia przy kosztach wyniesienia kilograma masy na LEO. W ubiegłym roku robot zasłynął jako pierwszy humanoid, który wykonał salto w przód, demonstrując zaawansowaną kontrolę ruchu i równowagę.
Do orientacji w przestrzeni PM01 używa kamery głębi Intel RealSense, co zapewnia mu precyzyjną percepcję otoczenia. Sercem systemu jest architektura dwuchipowa, łącząca moduł NVIDIA Jetson Orin z procesorem Intel N97. Taka konfiguracja dostarcza mocy obliczeniowej niezbędnej do autonomicznego działania.

Zadanie przystosowania robota do zadań wykonywanych w przestrzeni kosmicznej nie jest łatwe – to ekstremalnie wrogie środowisko, które nie wybacza błędów projektowych. Maszyna musi być przystosowana do warunków panujących próżni, mikrograwitacji i temperaturach wahajacych się od minus 150 do plus 120 stopni Celsjusza. Do tego dochodzi wysoki poziom promieniowania, który nie jest neutralny dla elektroniki. Każdy z tych czynników stanowi osobny problem, a robot musi sobie radzić z nimi wszystkimi jednocześnie. Do tego nie da się zasymulować w pełni takich warunków na powierzchni.
Gdzie taki robot mógłby się przydać? Inżynierowie widzą dla niego zadania związane z konserwacją zewnętrznych części stacji kosmicznych, eksploracją niebezpiecznych terenów czy długotrwałym monitorowaniem. To czynności, które dla astronautów wiążą się z dużym ryzykiem i ograniczeniami czasowymi ze względu na promieniowanie, podczas gdy maszyna teoretycznie mogłaby pracować godzinami.
Czytaj też: OpenAI chce zrewolucjonizować naukę tak, jak zmieniło programowanie. Prism ma to umożliwić
Engine AI i turystyka orbitalna
Engine AI nie ogranicza się do sektora kosmicznego. W czerwcu zeszłego roku na chińskiej platformie JD.com pojawiła się komercyjna wersja robota PM01 o nazwie JD Joy Inside, wyceniona na około 27 000 dolarów. Integruje ona system sztucznej inteligencji Joy Inside, umożliwiający prowadzenie rozmów, dostosowywanie zachowania czy personalizację głosu.
Interstellar z kolei ma ambitniejsze plany – podczas styczniowej prezentacji „Next Stop, Space” ujawnił plan działań dotyczących komercyjnych lotów załogowych. Ich pojazd suborbitalny CYZ1 ma, według planów, wystartować w 2028 roku, oferując kilkuminutowe doświadczenie zerowej grawitacji na wysokości 100 km, na tej samej zasadzie co misje New Shepard. Prawdziwą orbitalną turystykę na wysokość około 400 km firma obiecuje trochę później, około 2032 roku, z wykorzystaniem statku CYZ2. W tych planach humanoidalne roboty pełnią funkcję pokładowych asystentów czy techników.
Program Humanoid Robot Astronaut Exploration to test dla chińskich technologii na niespotykaną dotąd skalę. Jego sukces mógłby oznaczać zasadniczą zmianę w podejściu do obecności człowieka w kosmosie – zamiast wyłącznie ludzkiej eksploracji, hybrydowa współpraca z autonomicznymi maszynami. Na razie nie ma mowy o zastępowaniu astronautów, tylko o stopniowym odciążaniu ich od rutynowych i niebezpiecznych zadań, co pozwoliłoby skupić się na działaniach wymagających intuicji i kreatywności.