
Pamięci DDR3 nie takie martwe, jak je malują
Zamówienia związane z rynkiem AI są na tyle duże, że dla rynku konsumenckiego nie zostaje wiele mocy przerobowych, a to oznacza problemy nie tylko z cenami, ale w ogóle z dostępnością nowoczesnych pamięci. Natura jednak nie znosi próżni, nie każdy użytkownik potrzebuje też najwyższej wydajności. Nic zatem dziwnego, że pojawiły się próby powrotów do rozwiązań starych, wykorzystujących dostępne bez problemu, tanie komponenty. Stosunkowo łatwa dostępność i przystępna cena pamięci DDR3 stały się nagle poważnymi atutami – w wielu zastosowaniach komercyjnych, takich jak systemy sterowania, terminale, czy nawet w zwykłych komputerach biurowych – starsze, sprawdzone moduły wciąż doskonale radzą sobie z podstawowymi zadaniami.

Czytaj też: mObywatel sprawia, że kolejna biurokratyczna bariera odchodzi do lamusa
Platforma Intel X99 przeżywa niespodziewany renesans
Ten powrót do przeszłości jest dobrze widoczny także na rynku konsumenckim – w Chinach nieoczekiwanie wzrosło zainteresowania platformą Intel X99 HEDT. Pierwotnie przeznaczona do współpracy z układami DDR4, doczekała się także modyfikacji pozwalającyhch na użycie tańszych i łatwiej wtedy dostępnych układów DDR3L i DDR3 ECC. X99 oferuje wsparcie dla procesorów z serii Haswell-E i Broadwell-E – całe zestawy oparte na X99, z płytą główną i procesorem można tam zdobyć na rynku wtórnym za ułamek ceny nowoczesnego odpowiednika.
Dla małych studiów graficznych, firm IT czy hobbystów budujących domowe serwery jest to często najbardziej racjonalny wybór finansowy – CPU takie jak i7-5820K z sześcioma rdzeniami nadal oferują przyzwoitą wydajność w renderowaniu czy kompilacji kodu, a dostępne są też płyty z dwoma socketami dla układów Xeon. Nie bez znaczenia jest też dojrzałość całego ekosystemu – dostępność różnorodnych akcesoriów, chłodzeń czy sterowników sprawia, że integracja takiego systemu jest stosunkowo prosta. W przypadku platform takich jak X99 trzeba pamiętać o weryfikacji wsparcia ze strony producentów, aktualizacje BIOS-u czy możliwość współpracy z nowszymi systemami operacyjnymi – Windows 11 wymaga przecież oficjalnie 8 generacji układów Intela.
Przyszłość rynku pamięci wciąż rysuje się w niepewnych barwach – kolejne prognozy odsuwają w przyszłość terminy końca kryzysu, Z pewnością będzie nam towarzyszyć w 2026 roku, pewnie także w 2027, co tylko utrwali obecny trend. Producenci pracują wprawdzie nad zwiększeniem mocy produkcyjnych, ale efekty tych działań odczujemy z opóźnieniem. Możliwe zatem, że niedługo próby reanimacji platform odesłanych już na emeryturę czekają także i nas.