Egipcjanie sprawdzili efekty katastrofy jądrowej. Wykryli ekstremalne dawki promieniowania

Elektrownia jądrowa El-Dabaa w Egipcie jest dopiero w budowie, ale naukowcy już teraz postanowili sprawdzić, jakie ryzyko może nieść jej działanie. Co by się stało, gdyby doszło do poważnej awarii reaktora? Zespół badawczy z Kairskiego Centrum Technicznego przeprowadził zaawansowane symulacje dwóch hipotetycznych scenariuszy awaryjnych. Wykorzystano do tego specjalistyczne oprogramowanie, by oszacować rozprzestrzenianie się substancji radioaktywnych i ich wpływ na okoliczną ludność.
...

Śmiertelne dawki promieniowania w promieniu kilometra od reaktora

Symulacje opublikowane w Scientific Reports sugerują, że w najczarniejszym scenariuszu całkowita dawka efektywna mogłaby osiągnąć nawet 14 siwertów w odległości 120 metrów od miejsca uwolnienia na terenie pustynnym. W zabudowie miejskiej wartości te są jeszcze wyższe, bo sięgają 18 Sv zaledwie 50 metrów od źródła. Dla porównania, dawka śmiertelna dla człowieka wynosi około 5-6 siwertów, o ile nie otrzyma on natychmiastowej pomocy medycznej. To pokazuje, jak niebezpieczne mogłyby być konsekwencje awarii, szczególnie dla mieszkańców pobliskich miast.

Czytaj też: Energetyka jądrowa ma szansę na nowy start. Największa bolączka reaktorów jądrowych ma swoje lekarstwo

Zabudowa miejska okazała się szczególnie niebezpieczna ze względu na skomplikowane przepływy powietrza między budynkami. Architektura działa jak pułapka, powodując szybsze osadzanie się cząstek radioaktywnych i wyższe ich stężenia w bezpośrednim sąsiedztwie źródła. W praktyce oznacza to, że osoby żyjące w miastach w pobliżu elektrowni byłyby narażone na większe ryzyko niż mieszkańcy terenów wiejskich czy pustynnych.

Tarczyca najbardziej narażonym organem w przypadku awarii

Analizy pokazują jasno: główną drogą narażenia na promieniowanie byłoby wdychanie radioaktywnych substancji. Szczególnie zagrożona jest tarczyca, która odpowiada za aż 46% długoterminowej dawki inhalacyjnej. Dzieje się tak dlatego, że ten niewielki gruczoł chłonie jod z organizmu – zarówno ten stabilny, jak i jego radioaktywne izotopy. Dlatego badacze rekomendują, by w przypadku awarii jak najszybciej rozdać mieszkańcom jodek potasu. Trzeba jednak pamiętać, iż ten środek działa wyłącznie zapobiegawczo. Mówiąc krótko, nasyca tarczycę stabilnym jodem, blokując wchłanianie radioaktywnego. Kluczowe jest podanie go przed ekspozycją lub tuż po niej. Szczególną ochroną należy objąć dzieci, których tarczyca jest znacznie bardziej wrażliwa na promieniowanie niż u dorosłych.

W badaniu wyznaczono trzy strefy interwencji na podstawie progów dawek promieniowania. Strefa czerwona, gdzie dawka przekracza 50 milisiwertów, wymaga natychmiastowej ewakuacji. W strefie pośredniej (10-50 mSv) ludność powinna pozostać w domach, szczelnie zamykając okna. Obszary z dawką powyżej 1 mSv potrzebują działań takich jak monitoring i ograniczenie spożycia lokalnej żywności. Na skalę zagrożenia wpływają też warunki atmosferyczne.

Czytaj też: Chińczycy przełamali barierę, która blokowała fuzję jądrową od dekad. Naukowcy nie wierzyli, że to możliwe

Wyższa prędkość wiatru i większa wysokość uwolnienia substancji radioaktywnych zmniejszają dawki otrzymywane przez ludność. Deszcz natomiast działa odwrotnie: przyspiesza opadanie radionuklidów na ziemię, zwiększając ekspozycję, zwłaszcza blisko źródła. Elektrownia El-Dabaa ma być pierwszą egipską elektrownią jądrową. Choć symulacje dotyczą hipotetycznych zdarzeń, naukowcy podkreślają, że jeszcze przed uruchomieniem reaktora konieczne jest wdrożenie solidnych planów awaryjnych. Regularny monitoring środowiska, systemy wczesnego ostrzegania i przygotowanie ludności do ewentualnej ewakuacji mogą zadecydować o liczbie ofiar w razie prawdziwej katastrofy.