Elon zapowiada, ale nie po raz pierwszy
Publikacja ma objąć nie tylko algorytm dotyczący zwykłych wpisów, ale też mechanizmy stojące za rekomendacjami reklam. Musk zapewnia przy tym, że kod będzie regularnie aktualizowany co miesiąc wraz z komentarzami dla programistów. Cóż, uwierzę, jak zobaczę.
W marcu 2023 roku Musk z podobnymi fanfarami opublikował fragment kodu odpowiedzialnego za zakładkę „Dla Ciebie”. Miało to być historyczne otwarcie, które zmieni zasady gry, rychło jednak rzeczywistość zweryfikowała entuzjazm – specjaliści, którzy przeanalizowali udostępnione pliki, szybko wskazali, że brakuje w nich kluczowych elementów. Nie było tam parametrów ani wag, które faktycznie decydują o kolejności wyświetlanych treści. Co więcej, repozytorium na GitHubie zarósł wirtualny kurz – nie było żadnych aktualizacji kodu, mimo wielu ewidentnych zmian w działaniu platformy.
Teraz szef X twierdzi, że tym razem będzie inaczej – mamy dostać kompletny kod, w tym część zarządzającą reklamami – jeśli Musk dotrzyma słowa, to będzie to bezprecedensowy ruch w branży, gdzie algorytmy reklamowe są fundamentem dochodu.
Unijne śledztwo i problemy wizerunkowe
Kalendarz tej deklaracji jest co najmniej ciekawy. Algorytmy rekomendacyjne X są przedmiotem dochodzenia prowadzonego przez władze Francji oraz Komisję Europejską. Bruksela niedawno zaostrzyła postępowanie, nakazując firmie przechowywanie przesłanych danych, co często zwiastuje poważniejsze kroki.
Do tego dochodzą inne kłopoty, jak afera związana z chatbotem Grok, który generował niedopuszczalne treści. W obliczu potężnych kar finansowych, jakie może nałożyć Unia Europejska za naruszenie aktu o usługach cyfrowych (nawet do 6% globalnych przychodów), nagła chęć do otwarcia kodu może być zwykłą próbą odwrócenia uwagi. Dla platformy, która i tak boryka się z odpływem reklamodawców, europejskie sankcje byłyby druzgocącym ciosem.

Czytaj też: Czekasz na Galaxy S26+? Te informacje o baterii mogą ostudzić Twój entuzjazm
Gdyby doszło ostatecznie do opublikowania kodu, inne serwisy społecznościowe znalazłyby się w trudnej sytuacji – byłby to bowiem precedens, pozwalający regulatorom i użytkownikom innych serwisów domagać się podobnej jawności. Od lat słyszymy bowiem postulaty, by wielkie firmy technologiczne zdradziły, jak naprawdę działają ich systemy rekomendacji.
Kluczowe słowo to „gdyby”. Musk ma na koncie długą listę spektakularnych zapowiedzi, których realizacja przeciąga się w czasie lub nie następuje wcale. Autonomiczne Tesle, kolonie na Marsie czy poprzednia wersja „otwartego” algorytmu – to tylko kilka przykładów. Nadchodzące dni pokażą, czy (i jak) tym razem Musk słowa dotrzyma – osobiście pozostaję sceptyczny, ale chcę się mylić.