Kawasaki Corleo. Daj się ponieść cyberkoniowi

Jeszcze niedawno wydawało się, że czteronożne maszyny przemierzające górskie szlaki to wizja odległej przyszłości. Japoński koncern Kawasaki postanowił jednak przyspieszyć bieg historii – cybernetyczny koń Corleo, który miał być projektem na połowę stulecia, właśnie zyskuje realne kształty i własne biuro rozwoju.
...

Cyberkoń zasilany wodorem na górskie szlaki

Decyzja o radykalnym skróceniu harmonogramu nie wzięła się znikąd – kluczowe okazało się ogromne zainteresowanie, jakie model koncepcyjny zgromadził podczas wystawy Expo 2025 w Osace. Widowiskowy pokaz elektrycznego patataja zaowocował zawrotną liczbą wyświetleń w sieci, a firma zrozumiała aluzję i w odpowiedzi powołała zespół, który ma doprowadzić projekt koncepcyjny do etapu komercyjnego. Pierwsze egzemplarze mają być gotowe około 2030 roku, a sprzedaż dla klientów ma ruszyć pięć lat później – lekko dwadzieścia lat wcześniej w stosunku do pierwotnych, bardzo ostrożnych planów.

Sam robot Corleo to połączenie dwóch światów, w których Kawasaki ma ogromne doświadczenie: dynamicznej jazdy na jednośladach i precyzyjnej robotyki przemysłowej. Powstała w ten sposób hybryda nie przypomina żadnego znanego pojazdu – zamiast kół wykorzystuje cztery mechaniczne nogi, przy czym tylne pełnią funkcję zaawansowanego zawieszenia, tłumiąc nierówności terenu.

Głównym źródłem energii jest kompaktowy silnik wodorowy o pojemności 150 cm3, zasilany z wymiennych zbiorników umieszczonych z tyłu konstrukcji. Takie rozwiązanie ma zapewnić nie tylko znacznie cichszą pracę od konwencjonalnych jednostek, ale też minimalny ślad ekologiczny – co jest istotne dla pojazdu projektowanego z myślą o dziewiczej przyrodzie. Wytworzona energia elektryczna wprawia w ruch nogi, pozwalając maszynie na pokonywanie przeszkód niedostępnych dla tradycyjnych quadów czy motocykli.

Kawasaki Corleo

Sterowanie odbywa się w intuicyjny sposób, przez przenoszenie ciężaru ciała, co ma przywodzić na myśl jazdę na żywym wierzchowcu. W tle działa system sztucznej inteligencji, który na bieżąco analizuje podłoże i koryguje ruchy nóg, aby utrzymać stabilność. Ekran z nawigacją GPS pełni dodatkowo funkcję asystenta równowagi, pomagając jeźdźcowi utrzymać optymalną pozycję. Producent deklaruje, że dzięki tym rozwiązaniom pojazdem bezpiecznie poradzi sobie nawet osoba bez większego doświadczenia w terenie.

Czytaj też: Styczniowa aktualizacja Androida. Poprawki są, ale nie dla wszystkich

Kawasaki buduje cały ekosystem bezpiecznych przygód wokół Corleo

Sam robot-koń to tylko element szerszego zbioru pomysłów o nazwie SAFE ADVENTURE. Japończycy chcą stworzyć kompleksowy system, który ma ograniczyć liczbę wypadków w górach – równolegle do prac nad pojazdem trwają prace nad inteligentną platformą nawigacyjną, która będzie ona gromadzić dane o pogodzie, stanie szlaków, a nawet obecności dzikich zwierząt, sugerując użytkownikom najbezpieczniejsze trasy i dostarczając je prosto na ich telefony.

Kawasaki Corleo

Ciekawym pomysłem jest planowane na 2027 rok (zatem na długo przed dostępnością rzeczywistego produktu) udostępnienie symulatora jazdy Corleo szerszej publiczności – Kawasaki zamierza przekazać dane ruchowe, modele 3D i algorytmy twórcom gier i organizatorom zawodów e-sportowych, by zapoznali się z koncepcją jazdy na koniu – robocie. Co może zyskać? Grono entuzjastycznych (jak przypuszczam) testerów i… dodatkowy, także darmowy marketing.

Międzynarodową premierę Corleo zaplanowano na Expo 2030 w Rijadzie.