Choć główny kod Androida został załatany, posiadacze telefonów od Google muszą uzbroić się w cierpliwość. Wygląda na to, że gigant z Mountain View zmienił nieco strategię informowania o lukach, stawiając na raporty kwartalne zamiast comiesięcznych litanii błędów, co sprawia, że styczniowa lista wydaje się podejrzanie krótka.
Krytyczna luka w kodeku Dolby i widmo ataków “zero-click”
Najważniejszym punktem styczniowego biuletynu jest załatanie krytycznej podatności związanej z kodekiem Dolby Digital Plus, powszechnie używanym do odtwarzania dźwięku na urządzeniach z Androidem. Na pierwszy rzut oka błąd w plikach audio może brzmieć niegroźnie, ale rzeczywistość jest znacznie poważniejsza.
Czytaj też: OnePlus dotrzymuje słowa. Android 16 trafia do średniej półki
Według ekspertów z firmy Wiz, luka pozwala hakerom na manipulowanie dodatkowymi informacjami zaszytymi w plikach muzycznych (tzw. evolution data). Odpowiednio spreparowany plik może nie tylko zawiesić odtwarzacz, ale co gorsza – posłużyć do przeprowadzenia ataku typu zero-click. Oznacza to, że złośliwy kod może zostać wykonany na twoim telefonie w momencie, gdy tylko otrzymasz plik przez komunikator, nawet jeśli go nie otworzysz. Dolby już w październiku zeszłego roku ostrzegało, że ryzyko rośnie, jeśli ta luka zostanie połączona z innymi, specyficznymi błędami wykrytymi w urządzeniach Pixel. Dobra wiadomość? Google naprawił już ten konkretny błąd w kodzie źródłowym Androida. Zła? Teraz piłeczka jest po stronie producentów sprzętu, którzy muszą przygotować własne paczki aktualizacji.
Użytkownicy Pixeli wciąż w zawieszeniu
Tutaj sprawa robi się nieco zagmatwana. Mimo że luka w Dolby widnieje w biuletynie na styczeń 2026, Google twierdzi, że użytkownicy Pixeli otrzymali na nią łatkę już w grudniu. To prawdopodobnie dlatego dedykowana aktualizacja dla smartfonów tej marki jeszcze się nie pojawiła. Problem w tym, że “bezpieczeństwo” to nie wszystko – użytkownicy Pixeli, a zwłaszcza najnowszego modelu Pixel 10, borykają się z szeregiem błędów funkcjonalnych.
Czytaj też: Samsung nie zwalnia tempa. Trzecia beta One UI 8.5 nadchodzi z kolejnymi zmianami
Najpoważniejszym z nich jest problem z wyświetlaczem w Pixelu 10, który potrafi stać się całkowicie nieresponsywny w najmniej oczekiwanych momentach. Fani marki liczyli, że styczniowa aktualizacja przyniesie wybawienie od tych “bugów” dodanych rzekomo przy okazji grudniowego pakietu poprawek. Google nie trzyma się sztywnego kalendarza – w przeszłości aktualizacje potrafiły wpadać np. 11 dnia miesiąca, więc wciąż tli się nadzieja, że łatka pojawi się w najbliższych dniach. Na ten moment jednak nikt nie jest w stanie wskazać konkretnej daty.
Czytaj też: 19 popularnych urządzeń Xiaomi straci wsparcie w 2026 roku. Czas pomyśleć nad nowym sprzętem
Bez względu na to, jakiego smartfona używasz, złota zasada pozostaje ta sama: gdy tylko zobaczysz powiadomienie o dostępnej aktualizacji zabezpieczeń – zainstaluj ją. Nawet jeśli nie naprawi ona twojego migającego ekranu, może uchronić cię przed niewidzialnym atakiem przez zwykły plik audio wysłany na komunikator.