
Skoro układów brakuje, to NVIDIA da je najpierw najmocniejszym kartom
Kluczową zmianą jest wprowadzenie nowego systemu dystrybucji chipów, który w pierwszej kolejności nagradza karty o większej pojemności VRAM. Zasady mają być proste – priorytet nie będzie już zależał od klasy samego procesora graficznego, lecz od ilości pamięci, jaką dany model oferuje w swojej kategorii cenowej.
Mechanizm jest bezlitosny – NVIDIA wyznacza kluczowe pojemności pamięci, takie jak 8 GB, 16 GB, 24 GB i 32 GB. Jeśli w danej kategorii znajduje się kilka różnych modeli, pierwszeństwo w produkcji dostaje zawsze ten najwyżej pozycjonowany. Oznacza to, że w segmencie 16 GB, gdzie konkurują ze sobą RTX 5060 Ti, RTX 5070 Ti i RTX 5080, to właśnie flagowy RTX 5080 otrzyma największą część puli produkcyjnej. Interesująco wygląda sytuacja modeli oferowanych w dwóch wariantach pamięciowych. W przypadku RTX 5060 Ti, który ma wersję 8 GB i 16 GB, firma koncentruje się na tej z mniejszą pamięcią, co praktycznie skazuje droższą wersję na marginalizację.
Lista kart, które otrzymają pełne wsparcie produkcyjne, jest krótka i dość przewidywalna. Główne dostawy chipów Blackwell trafią do zaledwie trzech modeli: GeForce RTX 5060 Ti 8 GB, GeForce RTX 5080 16 GB, GeForce RTX 5090 24 GB i 32 GB. To one będą stanowić trzon oferty.
Jak z tego wynika, przyszłość niektórych kart jest raczej przesądzona. GeForce RTX 5070 Ti ma zostać pierwszą ofiarą nowej polityki (a jest to karta właściwie nowa) i wkrótce otrzyma status End-of-Life, a niedługo po niej podobny los ma spotkać GeForce RTX 5060 Ti w wariancie z 16 GB pamięci – na to wskazują przecieki od Asusa.

Czytaj też: Nowa technologia pozwoli stworzyć prawdziwie rozciągliwe ekrany OLED
Jeśli sytuacja się nie poprawi, oba modele mogą zniknąć z półek w ciągu kilku najbliższych miesięcy – już dziś jest problem z ich zakupem, a ich ceny mogą wzrosnąć do absurdalnych poziomów, czyniąc je kompletnie nieatrakcyjnymi. Niepewny jest również los GeForce RTX 5070 z 12 GB GDDR7 – NVIDIA może jeszcze podjąć decyzję o jego dalszej produkcji, ale równie dobrze alokacja pamięci dla tego układu może zostać przeznaczona na droższy RTX 5080.
Również budżetowe propozycje odczują cięcia. Modele GeForce RTX 5050 i RTX 5060 będą produkowane w znacznie mniejszych ilościach, co przełoży się na ograniczoną i prawdopodobnie krótkotrwałą obecność w sklepach. Dla graczy szukających niedrogiego wejścia w nową generację to kiepska prognoza.
Czytaj też: Wi-Fi 7 wchodzi na salony w pięknym stylu. HUAWEI WiFi Mesh X3 Pro debiutuje w Polsce
Przyczyny są dobrze znane i wciąż takie same – dostępność i ceny RAM
Źródłem wszystkich tych perturbacji są problemy z dostępnością pamięci GDDR7 oraz jej rosnące koszty. Nowa generacja modułów, choć oferuje imponującą przepustowość, stała się wąskim gardłem – dostawcy, zawaleni priorytetowymi (i lepiej płatnymi) zamówieniami na pamięć dla potrzeby centrów danych AI nie nadążają z produkcją innych układów, a walka o dostępne komponenty między producentami kart jest zażarta. Warto dodać, że te zmiany dotyczą wyłącznie rynku desktopowego. Producenci laptopów mogą odetchnąć z ulgą (przynajmniej na razie), ponieważ mobilne wersje układów NVIDIA Blackwell mają być produkowane według dotychczasowych planów.
Przy ograniczonej podaży kart NVIDIA ze średniej półki jedyna nadzieja w AMD – może wykorzystać okazję i wzmocnić swoją pozycję w segmentach, które konkurencja dobrowolnie opuszcza. Jednak oni też potrzebują RAM…