Na CES 2026 zaprezentowała swojego nowego flagowca, model Flow 2, który udowadnia, że współczesny robot sprzątający to w rzeczywistości mobilne centrum monitoringu wyposażone w potężną sztuczną inteligencję. Narwal nie chce być już tylko urządzeniem do zbierania kurzu; chce być twoim domowym asystentem, który wie, gdzie zostawiłeś biżuterię i czy twój pies nie nabroił pod twoją nieobecność.
Narwal Flow 2 – oczy dookoła głowy i chmura obliczeniowa
To, co wyróżnia Narwal Flow 2 na tle konkurencji, to przede wszystkim jego system wizyjny. Robot został wyposażony w dwie kamery RGB o rozdzielczości 1080p z bardzo szerokim kątem widzenia wynoszącym 136 stopni. Dzięki nim maszyna nie tylko mapuje pomieszczenia, ale dosłownie widzi i rozpoznaje otaczające ją przedmioty.

Co ciekawe, Narwal zastosował tutaj dwustopniowy proces identyfikacji:
- Lokalne AI — robot w pierwszej kolejności próbuje rozpoznać obiekt samodzielnie, korzystając z wbudowanych modeli.
- Wsparcie chmury — jeśli napotka coś nietypowego, wysyła dane do chmury obliczeniowej, co teoretycznie pozwala mu zidentyfikować nieograniczoną liczbę przedmiotów.
W praktyce przekłada się to na trzy niezwykle ciekawe tryby pracy. Pierwszy to Pet Care Mode, w którym robot monitoruje strefy wypoczynku Twoich zwierzaków. Możesz podejrzeć, co robi Twój pupil, a nawet pogadać do niego przez dwustronny system audio (choć producent lojalnie uprzedza, że nie gwarantuje, iż pies czy kot będą nas słuchać). Drugi to Baby Care Mode – odkurzacz automatycznie wycisza się w pobliżu łóżeczka dziecka i wysyła powiadomienia, jeśli znajdzie na podłodze porozrzucane zabawki. Ostatni, AI Floor Tag Mode, to funkcja dla zapominalskich: robot rozpoznaje wartościowe przedmioty, takie jak biżuteria, omija je, by ich nie wciągnąć, i wysyła alert do właściciela o ich lokalizacji.
Higiena na nowym poziomie — gorąca woda i UV-C
Oczywiście Flow 2 to wciąż przede wszystkim świetny odkurzacz i mop. Urządzenie posiada cztery tryby sprzątania, które potrafią inteligentnie rozpoznać rodzaj zabrudzenia. Jeśli robot uzna, że podłoga po jednym przejeździe wciąż nie lśni, wróci do bazy, umyje mopa w wodzie o podwyższonej temperaturze i ponowi pracę w tym samym miejscu. Konstrukcja zbiorników została odświeżona, aby ich podnoszenie i czyszczenie było łatwiejsze.
Czytaj też: ASUS na CES 2026. Jubileusz ROG, więcej AI i parę naprawdę fikuśnych urządzeń
Oprócz flagowca, Narwal pokazał też dwa urządzenia ręczne:
- Narwal U50 – lekki odkurzacz (1,41 kg), który wykorzystuje sterylizację światłem UV-C i obróbkę termiczną, aby skutecznie usuwać alergeny.
- Bezprzewodowy model 360 – smukły odkurzacz pionowy z obrotową głowicą, który może pracować do 50 minut na jednym ładowaniu i posiada stację automatycznego opróżniania, wystarczającą nawet na 60 dni.


Narwal Flow 2 to wyraźny sygnał, że branża robotów sprzątających przesuwa się w stronę wielofunkcyjności opartej na wizji komputerowej. Możliwość monitorowania zwierząt czy odnajdywania zgubionych pierścionków to funkcje, które realnie zwiększają wartość urządzenia w oczach użytkownika. Choć wysyłanie danych do chmury w celu identyfikacji obiektów może budzić u niektórych pytania o prywatność, to właśnie dzięki temu roboty stają się coraz skuteczniejsze w nawigacji. Wygląda na to, że teraz odkurzacz nie będzie już tylko sprzątał – będzie kolejną parą oczu, która dba o nasze bezpieczeństwo i porządek w domu.