Najnowsze przecieki sugerują, że ich pierwszym wspólnym dziełem może być… długopis. I choć na pierwszy rzut oka brzmi to jak powrót do przeszłości, w rzeczywistości może być najbardziej logicznym sposobem na „trzecie urządzenie” w naszym ekosystemie.
Wewnątrz OpenAI projekt ten nosi ponoć uroczo brzmiącą nazwę Gumdrop
Choć początkowo planowano, że produkcją zajmie się chiński gigant Luxshare, plany uległy zmianie. Powodem był spór o lokalizację fabryk – OpenAI najwyraźniej chce uniknąć etykiety „Made in China”, co w obecnej sytuacji geopolitycznej nie dziwi. Wszystko wskazuje na to, że zlecenie trafi do Foxconna, czyli firmy, która składa dla nas iPhone’y i Pixele. Produkcja ma ruszyć w Wietnamie, choć krążą plotki, że część partii może powstać nawet w USA, gdzie Foxconn posiada zakłady m.in. w Ohio czy Teksasie.
Czytaj też: Drugie życie rzęcha. Miniaturowe urządzenie Pocket Lab zmieniło 14-letni komputer w tytana AI
Warto przypomnieć, że fundamentem tego sprzętowego zamieszania jest przejęcie przez OpenAI startupu Jony’ego Ive’a o nazwie io (część firmy LoveFrom). Transakcja opiewała na astronomiczną kwotę 6,5 miliarda dolarów w akcjach, co pokazuje, jak wielkie nadzieje Altman pokłada w wizji Ive’a. Ale dlaczego akurat długopis? Według informatorów urządzenie ma być „świadome kontekstu”. Możemy sobie wyobrazić gadżet, który podczas pisania od razu transkrybuje notatki do ChatGPT, poprawia błędy w locie lub pozwala na dwustronną komunikację głosową, działając jako podręczne urządzenie audio typu „to-go”.
Urządzenie „trzeciego wyboru” – czy tego w ogóle potrzebujemy?
Koncepcja OpenAI zakłada, że długopis nie zastąpi nam telefonu ani laptopa, ale stanie się tzw. urządzeniem „trzeciego rdzenia”. Ma to być dyskretny kompan, który wypełni lukę tam, gdzie wyciąganie smartfona jest nieporęczne lub niegrzeczne. Plotki głoszą, że OpenAI pracuje równolegle nad dwoma innymi produktami, w tym nad dedykowanym przenośnym odtwarzaczem/komunikatorem audio.
Czytaj też: Seria Xiaomi 17 powiększy się o tajemniczy model. Producent jeszcze nie powiedział ostatniego słowa
Największym wyzwaniem dla duetu Altman-Ive nie będzie jednak sama technologia, a przekonanie nas, że potrzebujemy kolejnego przedmiotu w kieszeni. Historia ostatnich lat jest usłana porażkami gadżetów, które miały nas „uwolnić od ekranów”, a skończyły jako drogie przyciski do papieru. Długopis ma jednak tę przewagę, że jest przedmiotem naturalnym i intuicyjnym. Jeśli Jony Ive – człowiek, który nauczył nas kochać design iPhone’a – nada mu odpowiednią formę, a OpenAI wyposaży go w faktycznie pomocne AI, możemy mieć do czynienia z czarnym koniem roku 2026.
Rewolucja czy kolejna zabawka?
Doniesienia o projekcie Gumdrop budzą mieszane uczucia – od fascynacji po zdrowy sceptycyzm. Z jednej strony, długopis zintegrowany z ChatGPT brzmi jak idealne narzędzie dla studentów, dziennikarzy czy managerów. Z drugiej strony, rynek brutalnie zweryfikował już podobne pomysły, uznając je za zbędne komplikowanie prostych czynności. Jedno jest pewne: OpenAI nie boi się ryzykować miliardów, by udowodnić, że przyszłość sztucznej inteligencji to nie tylko kod w chmurze, ale fizyczny przedmiot, który trzymamy w dłoni. Czy 2026 będzie rokiem, w którym wrócimy do robienia odręcznych notatek? Jeśli Jony Ive macza w tym palce, to wszystko jest możliwe.