
To sprzęt dla osób, które szukają złotego środka między eleganckim wyglądem a technologicznym zaawansowaniem, bez konieczności wydawania fortuny na modele z dopiskiem „Ultra”. Najnowsza propozycja od Oppo skupia się na trzech filarach: bezkonkurencyjnej jasności ekranu, precyzyjnym monitorowaniu zdrowia oraz płynnej współpracy z telefonem, niezależnie od tego, czy w kieszeni nosisz iPhone’a, czy urządzenie z Androidem.
3000 nitów na nadgarstku – ekran w Oppo Watch S nie boi się słońca
Największą gwiazdą specyfikacji Oppo Watch S jest bez wątpienia jego wyświetlacz. Mamy tu do czynienia z panelem AMOLED o przekątnej 1,46” i rozdzielczości 464 × 464 pikseli (317 ppi), co samo w sobie gwarantuje ostry jak brzytwa obraz. Prawdziwym “game changerem” jest jednak jasność szczytowa sięgająca 3000 nitów. W praktyce oznacza to, że nawet w pełnym, lipcowym słońcu nie będziesz musiał zasłaniać zegarka ręką, aby sprawdzić godzinę czy odczytać powiadomienie.

Czytaj też: OxygenOS 16 i Android 16 trafiają na kolejne modele. OnePlus kontynuuje wdrażanie aktualizacji
Pod względem wizualnym Oppo postawiło na smukłość i wytrzymałość. Wykonana ze stali nierdzewnej obudowa ma zaledwie 8,9 mm grubości i waży 35 gramów (bez paska), co czyni ją jedną z lżejszych w swojej klasie. Zegarek napędza chipset BES2800BP pod kontrolą ColorOS Watch 7.1, oferując 4 GB pamięci na dane i szerokie możliwości personalizacji tarcz. Jeśli chodzi o odporność, standardy IP68 oraz 5ATM pozwalają na bezstresowe pływanie, a funkcja splash touch dba o to, by ekran reagował na dotyk nawet wtedy, gdy jest mokry.
Oppo Watch S to nie tylko ładny gadżet, ale też potężne narzędzie analityczne dla osób dbających o formę
Zegarek oferuje ponad 100 trybów sportowych, ale to biegacze dostali najwięcej nowości. Urządzenie potrafi analizować postawę podczas biegu, monitorować próg mleczanowy i prowadzić przez dedykowane sesje treningowe. Dodatkowo fani gier zespołowych znajdą tu profesjonalne analizy parametrów boiskowych, co pozwala na głębszy wgląd w wydajność podczas meczu.

Jeśli chodzi o zdrowie, Oppo nie szło na skróty. Zegarek wyposażono w:
- 8-kanałowy czujnik tętna oraz 16-kanałowy sensor natlenienia krwi (SpO2) dla większej precyzji pomiarów.
- Czujnik temperatury nadgarstka, który wspomaga m.in. analizę snu i ogólną ocenę kondycji psychofizycznej.
- Funkcję 60-sekundowego przeglądu zdrowia, która w minutę generuje raport o najważniejszych parametrach życiowych.
Warto wspomnieć o łączności – dzięki Bluetooth 5.2 i dwuzakresowemu pozycjonowaniu L1+L5, zegarek błyskawicznie łapie sygnał GPS i pozwala na obsługę kart dostępu czy zdalne sterowanie aparatem w telefonie. Co ciekawe, z poziomu nadgarstka można nawet kontrolować odtwarzanie krótkich filmów wideo na smartfonie.
Czytaj też: Samsung jednak nie stoi w miejscu. Gigant testuje baterię 20 000 mAh, ale jest jeden „mały” problem

Bateria o pojemności 339 mAh pozwala na około 7 dni typowego użytkowania (do 10 dni w trybie oszczędnym), co jest wynikiem solidnym, choć nie rekordowym. Największą siłą tego modelu jest jednak jego uniwersalność – kompatybilność z Androidem (9.0+) i iOS (14.0+) sprawia, że może stać się realną alternatywą dla natywnych rozwiązań obu gigantów. Zegarek debiutuje w dwóch klasycznych wersjach kolorystycznych: Phantom Black i Silver Gleam, a w zestawie otrzymujemy wszystko, co niezbędne do startu, w tym zintegrowany kabel do ładowania.