Realme P4 Power nadchodzi. Powerbank z funkcją telefonu czy nowa definicja flagowca?

Wyścig o najlepsze aparaty i najszybsze procesory trochę wyhamował, ale to wcale nie oznacza końca rywalizacji. Wręcz przeciwnie, po prostu producenci smartfonów przenieśli swoje zainteresowanie na baterie. 7000 mAh w nowym modelu nikogo nie dziwi, jednak dla niektórych to wciąż za mało. Firma Realme postanowiła pójść na całość i oficjalnie zapowiedziała premierę urządzenia, które ma szansę zostać rynkowym fenomenem – przynajmniej jeśli chodzi o pojemność ogniwa.
...

Realme P4 Power 5G, bo o nim mowa, ma zostać wyposażony w akumulator o pojemności aż 10 001 mAh. To w zasadzie dwa razy więcej niż w Galaxy S25 Ultra. Choć koncepcja ta pojawiła się już w połowie zeszłego roku jako prototyp, dopiero teraz staje się realnym produktem, który trafi do sprzedaży. Premiera zaplanowana jest na 29 stycznia w Indiach, a my już teraz wiemy o nim wystarczająco dużo, by zadać pytanie: czy to faktycznie przełom, czy może sprytny zabieg marketingowy?

Nowy design i parametry, które mogą zaskoczyć. Co zaoferuje Realme P4 Power?

Ten model zdecydowanie nie próbuje być dyskretny. Producent wprowadza w tym modelu nowy język projektowania o nazwie TransView. Tył urządzenia ma dwutonowe wykończenie: dolna część jest matowa, podczas gdy górna sekcja wokół potrójnego aparatu jest półprzezroczysta. Telefon będzie dostępny w trzech wyrazistych kolorach: pomarańczowym (TransOrange), niebieskim (TransBlue) i srebrnym (TransSilver).

Mimo ogromnej baterii, specyfikacja ekranu i podzespołów sugeruje, że nie jest to urządzenie z niskiej półki. Na pokładzie znajdzie się panel AMOLED o przekątnej 6,78” z odświeżaniem 144 Hz. Telefon zadebiutuje z nakładką Realme UI 7.0, a producent zapewni 3 lata aktualizacji systemu operacyjnego oraz 4 lata poprawek bezpieczeństwa. Co do baterii, mimo jej ogromnej pojemności, energię uzupełnimy z mocą 80 W, co ma pozwolić na uzyskanie “połowy dnia pracy” po zaledwie 5 minutach pod ładowarką. Natomiast dzięki przewodowemu ładowaniu zwrotnemu o mocy 27 W, telefon może służyć do ratowania energii w innych urządzeniach.

Marketingowy chaos i kontrowersyjne obietnice

Choć liczba 10 001 mAh robi wrażenie, materiały promocyjne budzą spore wątpliwości u bardziej dociekliwych fanów technologii. Na oficjalnej stronie producenta pojawiły się porównania, które trudno traktować poważnie – sugerują one na przykład, że “inne telefony” oferują zawsze tylko 60 Hz odświeżania i trzeba je ładować dwa razy dziennie. Brzmi to jak porównanie z modelami sprzed 10 lat.

Co więcej, deklaracje dotyczące samego czasu pracy są niespójne. Na stronie widnieje informacja o konieczności ładowania co 1,5 dnia, podczas gdy w mediach społecznościowych Realme mówi o 3,5 dnia “lekkiego użytkowania”. Dziwnie wygląda też prognoza degradacji baterii – według oficjalnego wykresu, po 4 latach i 1650 cyklach (co zakłada ładowanie niemal codziennie), pojemność spadnie do 8000 mAh. Jest to o tyle zastanawiające, że przy tak wielkim ogniwie telefon powinien być ładowany rzadziej, co teoretycznie wydłuża żywotność baterii w latach. Tu jednak może być mowa o najbardziej intensywnym użytkowaniu, tylko że producent powinien to zaznaczyć.

Dodatkowo, Realme deklaruje, że urządzenie jest “długowieczne” i przetrwa 8 lat użytkowania. Brzmi to świetnie, ale z kolei stoi w sprzeczności z obietnicą tylko 4 lat wsparcia bezpieczeństwa. Oznacza to, że przez drugą połowę swojego “życia” telefon będzie pracował na nieaktualnym i potencjalnie mniej bezpiecznym oprogramowaniu, na którym będzie działało coraz mniej aplikacji.

Czytaj też: Xiaomi szykuje kolejną odsłonę serii Redmi K. Nadchodzą nowi królowie wydajności

Jasne, Realme P4 Power to bez wątpienia urządzenie nietuzinkowe, które znajdzie swoich zwolenników wśród osób zmęczonych widokiem 15% baterii pod koniec dnia. Potężne ogniwo, szybkie ładowanie 80 W i funkcja powerbanku to mocne atuty w walce o klienta. Jednak chaotyczny marketing i dość krótkie wsparcie systemowe w porównaniu do deklarowanej “żywotności” urządzenia sprawiają, że warto podchodzić do tych rewelacji z pewną dozą ostrożności. Czy 10 001 mAh faktycznie zmieni zasady gry? Przekonamy się po premierze 29 stycznia, gdy pierwsze niezależne testy zweryfikują obietnice producenta.

Napisane przez

Joanna Marteklas

RedaktorZajmuję się tematyką nowych technologii i ich wpływu na codzienne życie. Piszę o cyfrowej kulturze, innowacjach oraz trendach zmieniających sposób, w jaki pracujemy i komunikujemy się ze sobą. Szczególnie interesuje mnie relacja między rozwojem technologii a współczesną popkulturą. W wolnych chwilach zakopuję się w książkach i komiksach — najczęściej w fantastyce i wuxia.