
To urządzenie, które ma być pomostem między trendem na smukłe telefony a bezkompromisową wydajnością potrzebną w e-sporcie. Choć premiera odbyła się na razie w Chinach, specyfikacja tego “lekkiego” gracza budzi respekt. Mamy tu do czynienia z maszyną, która nie tylko dobrze wygląda dzięki przezroczystej obudowie i oświetleniu RGB, ale pod maską skrywa technologie, które stają się nowym wyznacznikiem mobilnej mocy.
RedMagic 11 Air zachowuje to, za co fani pokochali tę markę – unikalny styl
Telefon dostał charakterystyczne przezroczyste plecki, przez które widać pracujący wentylator z podświetleniem RGB. To, co jednak najbardziej cieszy oko, to front urządzenia. Podobnie jak w poprzednich generacjach, mamy tutaj całkowicie czysty ekran AMOLED o przekątnej 6,85”. Aparat do selfie (16 Mpix) został ukryty pod wyświetlaczem, więc podczas grania czy oglądania filmów nie przeszkadzają nam żadne wcięcia ani dziurki. Problemem może być gorsza jakość selfie, ale jak zwykle – coś za coś.

Pod względem technicznym panel prezentuje się bardzo solidnie. Dostajemy odświeżanie 144 Hz, co zapewnia nienaganną płynność w dynamicznych tytułach. Ekran oferuje też rozdzielczość 1216 x 2688 pikseli, co przy tej przekątnej daje bardzo ostry obraz. Za ochronę odpowiada natomiast szkło Corning Gorilla Glass 7i, które ma chronić przed przypadkowymi zarysowaniami.


Mimo dopisku “Air”, telefon wcale nie jest ułomkiem pod względem fizycznym, choć na tle konkurencji wypada smukło. Ma 7,85 mm grubości i waży 207 gramów. Co imponujące, w tak cienkiej obudowie udało się zmieścić fizyczny wentylator, który rozpędza się do zawrotnych 24 000 obrotów na minutę. Dzięki temu Snapdragon 8 Elite może pracować na pełnych obrotach bez obaw o nagły spadek wydajności spowodowany przegrzaniem.
Wydajność bez kompromisów
Sercem RedMagic 11 Air jest wspomniany, flagowy procesor Snapdragon 8 Elite, wspierany przez najszybsze dostępne pamięci. W topowej wersji dostajemy aż 16 GB pamięci RAM LPDDR5X Ultra, która oferuje przepustowość na poziomie 9600 MB/s. Do tego dochodzi szybka pamięć masowa UFS 4.1 (do 512 GB), która pozwala na błyskawiczne wczytywanie nawet najbardziej rozbudowanych gier.

Prawdziwym asem w rękawie jest jednak bateria. Mimo smukłej sylwetki, inżynierom udało się upchnąć ogniwo o pojemności aż 7000 mAh. To wartość, która przy standardowym użytkowaniu powinna wystarczyć na 2-3 dni pracy, a podczas intensywnych sesji gamingowych zapewni spokój na wiele godzin. Gdyby jednak energii zabrakło, z pomocą przychodzi ładowanie o mocy 120 W, które naładuje ten ogromny akumulator w mgnieniu oka.
Czytaj też: Po co komu Galaxy S26, skoro Galaxy A57 zapowiada się tak dobrze?
Dla graczy przygotowano również standardowe dla tej serii pojemnościowe triggery na krawędzi obudowy, które zastępują fizyczne przyciski kontrolera. Telefon pracuje pod kontrolą najnowszego RedMagic OS 11.0, opartego na systemie Android 16.


Jak wspomniałam, smartfon zadebiutował w Chinach, gdzie jego ceny zaczynają się od około 3499 juanów (ok. 1800 zł), co przy takiej specyfikacji jest ofertą niezwykle kuszącą. Oczywiście, jeśli doczekamy się jego globalnej premiery, cena ta pójdzie w górę przez podatki i dodatkowe opłaty, ale i tak nie powinna przekroczyć 2500 zł.