
Samsung do podglądaczy: nie interesuj się, bo kociej mordki dostaniesz
Jednym ze sposobów, by ograniczyć podglądactwo, był zawsze filtr prywatyzujący, ograniczający widoczność ekranu wyłącznie dla osób patrzących na wprost. Rozwiązanie proste, ale uciążliwe, przez większość czasu nie potrzebujemy bowiem aż takich zabezpieczeń, za to przydaje się widoczność ekranu pod kątem. Propozycja Samsunga idzie w zupełnie innym kierunku – nowo opracowane rozwiązanie działa nie „nad ekranem”, ale w samym ekranie, na poziomie pojedynczych pikseli, ale jego celem także jest skuteczne ukrycie zawartości ekranu przed osobami patrzącymi z boku.


Sztuką w tego typu zabezpieczeniach jest znalezienie równowagi między ochroną a wygodą. Samsung twierdzi, że znalazł złoty środek, oferując elastyczne ustawienia, gdzie to użytkownik będzie decydował, które aplikacje wymagają pełnej ochrony, a które mogą działać normalnie. Możliwe ma być też zabezpieczenie tylko wybranych elementów, takich jak pojawiające się powiadomienia z wiadomościami czy kody bankowe podczas płatności. Krótko mówiąc, działanie funkcji prywatyzującej można będzie dostroić do potrzeb.
Czytaj też: Google AI Plus w 35 nowych krajach, także w Polsce
Pomysł Samsunga – selektywne prywatyzowanie ekranu
Samsung przyznaje, że prace nad nowym rozwiązaniem trwały ponad pięć lat i obejmowały nie tylko inżynierię, ale i badania nad zachowaniami ludzi. Analizowano, jak, gdzie i kiedy użytkownicy czują się niekomfortowo, korzystając z telefonu na oczach innych. Efektem ma być rozwiązanie, które nie obciąży niepotrzebnie procesora ani baterii, a jednocześnie będzie działać płynnie. Samsung od lat buduje wielowarstwowy system zabezpieczeń dla urządzeń Galaxy, więc ta nowa warstwa prywatności doskonale pasuje do wcześniejszych zabezpieczeń.
Kiedy zobaczymy smartfon z ekranem prywatyzującym na żądanie? Oficjalnej daty właściwie nie ma, jedynie zapowiedź, że trafi on na urządzenia Galaxy „bardzo szybko”.
Z przecieków IceUniverse wynika jednak rzecz właściwie oczywista – działającą funkcję prywatyzyjącą zobaczymy w najnowszym Galaxy S26 Ultra. Prezentacja już w lutym, więc wymagania „bardzo szybko” termin spełnia, a o lepszy moment i bardziej godny sprzęt byłoby trudno.