Odkurzacz piorący – duży, ciężki, drogi, ale bardzo użyteczny wynalazek. Tylko ostatnie określenie się zgadza, bo Tefal Clean It udowadnia, że to może być sprzęt kompaktowy, niedrogi, ale nadal będzie szalenie użyteczny. Po pozbyciu się za jego pomocą sporej ilości plam dochodzę do wniosku, że jest to sprzęt, który każdy powinien mieć w domu.
Tefal Clean It – kompaktowy zestaw i tajemnicza rurka

Tefal Clean It, a konkretnie Tefal IZ5020F0 Clean It to niewielkie urządzenie i pakowany jest w równie małe pudełko. Początkowo byłem przekonany, że ktoś się pomylił, bo to niemożliwe, że w kartonie o wielkości większego czajnika mieści się odkurzacz.

W pudełku znajdziemy całkiem spory zestaw, bo w jego skład wchodzą cztery szczotki wraz z woreczkiem do ich przechowywania, butelka z detergentem i rurka, której przeznaczenia nie byłem w stanie odgadnąć w momencie rozpakowania, ale do niej wrócimy w dalszej części tekstu.
Tefal Clean it jest bardzo prostym urządzeniem

Odkurzacz jest bardzo prostą konstrukcją. Na górze włącznik, po bokach wyjmowane pojemniki na wodę czystą i brudną. Dookoła podstawy możemy wygodnie owinąć rurę o długości 1,5 metra, a z tyłu mamy dwa zaczepy do oplątania wokół nich kabel zasilający. Bardzo długi swoją drogą, bo o długości aż pięciu metrów. Całość uzupełnia rączka na górze obudowy. Obudowa jest na tyle kompaktowa i lekka, że szybko przestałem narzekać na to, że przydałoby się tu jakieś małe kółka na spodzie obudowy. W ogóle nie są potrzebne.

Sprzątanie zaczynamy od nalania wody do pojemnika na wodę czystą, o pojemności 2,3 litra. Ma on narysowane dwie podziałki – do sprzątania większego i mniejszego z zaznaczeniem, do której linii należy wlać wodę, a do której dolać detergentu.

Następnie wybieramy szczotkę. Do dyspozycji mamy szczotkę największą o szerokości 15 cm, mniejszą o szerokości 8 cm, szczotkę do butów oraz szczotkę szczelinową. Każda z nich ma otwór do dozowania wody i jej strumień ma mniej więcej szerokość samej szczotki.
Bierzemy się za sprzątanie – jak Tefal Clean It wypada w praktyce?

Włączamy odkurzacz i spryskujemy miejsce do czyszczenia wodą z detergentem. Służy do tego przycisk na końcu węża. Pierwszy strumień wody jest zawsze oszczędny, dysza musi się odpowiednio wypełnić, kolejne są już bardziej obfite. Następnie przechodzimy do szorowania, a przez szczelinę na końcu szczotek zasysana jest woda.

W zasadzie na tym poleca cała zabawa, ale oczywiście najważniejsze pytanie – czy to działa? I to jak! Akurat w trakcie użytkowania odkurzacza przeprowadzaliśmy biuro i w nowym na wykładzinie było sporo plam. Zabrałem się za pierwszą. Lekko spryskałem ją wodą, kilka razy przeciągnąłem szczotkę i… plama zniknęła. Trwało to dosłownie jakieś 15-20 sekund. Przy głębszych zabrudzeniach trzeba było poszorować nieco dłużej, ale ogólnie przy większości plam nie było specjalnie dużo roboty. To praktycznie robi się samo.

Tak samo wygląda to w przypadku mebli, ale tutaj wcale nie trzeba widocznych plam, żeby zabrać się za sprzątanie. Nawet sobie nie wyobrażacie, ile brudu trzymają Wasze fotele i kanapy, które z pozoru wydają się czyste. W taki sam sposób możecie też wyczyścić praktycznie wszystko. Meble w domu, fotele w samochodzie, dywaniki w samochodzie, podłogę bagażnika… cokolwiek, co jest pokryte materiałową powierzchnią.

Materiałową słowo klucz i przejdźmy od razu do butów. Producent nie zaleca czyszczenia butów skórzanych i w pełni się z nim zgadzam. Włosie szczotek jest dosyć twarde i mogłoby łatwo zniszczyć skórzane buty. Więc jakaś siatka, wytrzymały zamsz, elementy materiałowe, ewentualnie część podeszwy – jak najbardziej.

Pochwalić trzeba też wydajność. O ile nie przesadzacie z laniem wody to cały pojemnik jest w stanie wystarczyć na bardzo długo. Byłem w stanie wyczyścić wszystkie plamy na wykładzinie w biurze, kanapę i fotel na jednym zbiorniku. Po zakończeniu sprzątania należy wyczyścić odkurzacz i tu wracamy do naszej tajemniczej plastikowej rurki z początku materiału. Za jej pomocą tworzymy obieg z pojemnika na wodę czystą do pojemnika na wodę brudną i całość czyści się sama. No poza szczotkami, które musimy wyczyścić ręcznie. Wystarczy je przepłukać, ale koniecznie trzeba to zrobić, bo w trakcie pracy potrafią się solidnie pobrudzić.
Tefal Clean It to bardzo udany odkurzacz, który nie kosztuje dużo

Czy są tu jakieś wady? Jedyne, do czego można by się przyczepić to głośność. Tefal Clen It pracuje z głośnością typowego, klasycznego przewodowego odkurzacza. Producent deklaruje hałas na poziomie 84,5 dB i jest to dosyć głośno.
Poza tym to jest naprawdę świetny sprzęt. Kompaktowy, łatwy w przechowywaniu i przenoszeniu, bardzo wydajny i mega skuteczny. Aż miło popatrzeć jak plamy dosłownie znikają w oczach, a to wszystko w bardzo przyzwoitej cenie, bo rekomendowana cena odkurzacza to 999 zł, a widywałem już promocyjne obniżki nawet do 699 zł. To pokazuje, że odkurzacz piorący wcale nie musi być duży, drogi i ciężki.
Także podsumowując, pytanie – czy warto uznaję za niestosowne, bo tu naprawdę nie ma się nad czym zastanawiać. Dochodzę do wniosku, że sprzęt taki jak Tefal Clean It to wręcz obowiązkowe wyposażenie domu.
