Apple CarPlay w Tesli. Będzie, ale jako rozwiązanie hybrydowe

Wielu kierowców Tesli, którzy są również użytkownikami iPhone’ów, od lat czeka na moment, gdy będą mogli korzystać z Apple CarPlay za kierownicą swojego elektryka. Dotychczasowa nieugięta postawa producenta, który stawiał wyłącznie na autorski system, nie dawała jednak wielkich nadziei.
...

Hybryda zamiast pełnej integracji – Tesla nie chce wpuści Apple zbyt daleko do swojego systemu

Doniesienia z ostatnich miesięcy wskazują jednak, że ten stan rzeczy może się wkrótce zmienić. W listopadzie 2025 roku ujawniono plany wprowadzenia CarPlay do pojazdów Tesli, a najnowsze informacje potwierdzają, że prace nad integracją rzeczywiście trwają.

Wszystkich szczegółów oczywiście nie znamy, ale z tego, co już wiadomo, Tesla nie planuje całkowicie zastąpić swojego interfejsu oprogramowaniem Apple. Zamiast tego ma działać rozwiązanie hybrydowe, w którym CarPlay będzie dostępne w wydzielonym oknie, nie obejmując całego ekranu. To pozwoli zachować unikalne funkcje samochodów marki, jednocześnie dając dostęp do aplikacji z ekosystemu iOS.

Natywny system Tesli pozostanie przy kontroli nad kluczowymi elementami pojazdu. Kierowcy w dalszym ciągu będą zarządzać ładowaniem, ustawieniami klimatyzacji czy zaawansowanymi systemami wspomagania jazdy, takimi jak Autopilot i Full Self-Driving, właśnie przez interfejs producenta – CarPlay nie otrzyma dostępu do tych funkcji.

Apple i Tesla

Czytaj też: Nowe PlayStation z padem bez przycisków? Gracze mają mieszane uczucia

Wreszcie więcej aplikacji do wyboru – tyle zyskają użytkownicy iPhone’ów

Główną zaletą dla kierowców będzie znacznie bogatszy katalog aplikacji. Tesla wprawdzie oferuje natywne wersje Apple Music i Apple Podcasts, ale to wciąż niewielki wycinek możliwości, jakie daje pełne CarPlay. Dzięki integracji użytkownicy zyskają bezpośredni dostęp, chociażby do Apple Maps i innych ulubionych nawigacji, setek serwisów streamingowych oraz aplikacji podcastowych.

Planowane jest również bezprzewodowe działanie CarPlay, co dodatkowo uprości korzystanie. Wystarczy, że kierowca wsiądzie do samochodu z iPhone’em w kieszeni, a system połączy się automatycznie. Eliminuje to potrzebę używania kabla, co w codziennej eksploatacji jest niebagatelnym udogodnieniem.

Hybrydowe podejście Tesli wygląda w miarę rozsądnie – firma zachowuje kontrolę nad funkcjami, które starannie rozwijała przez lata, a jednocześnie daje w końcu klientom wybór w kwestii aplikacji do nawigacji czy rozrywki. Dla użytkowników iPhone’ów to ważna zmiana – wreszcie będą mogli używać swoich preferowanych narzędzi bez konieczności sięgania po telefon w trakcie jazdy. I wygląda na to, że nie będą musieli na to zbyt długo czekać.