Nowe PlayStation z padem bez przycisków? Gracze mają mieszane uczucia

Dokumentacja patentowa często potrafi dostarczyć niemałych ciekawostek. Tym razem sprawcą jest Sony, a w biurze patentowym pojawiła się dokumentacja, dotycząca następnej generacji dobrze znanego pada do grania, w którym… producent całkowicie rezygnuje z fizycznych przycisków.
...

Nowy kontroler Sony – dotyk zastępuje tu mechanikę

Patent Sony opisuje urządzenie, w którym wszystkie fizyczne elementy sterowania zostały zastąpione pojemnościowym ekranem dotykowym. Klasyczny D-pad, przyciski akcji oraz analogowe drążki znikają, a ich miejsce zajmuje duża, programowalna powierzchnia. Sercem rozwiązania są zaawansowane czujniki, które mają wykrywać nie tylko sam dotyk, ale także jego siłę i intencję użytkownika – system ma odróżniać celowe naciśnięcie od zwykłego oparcia dłoni dzięki sensorom ciśnienia i temperatury. To kluczowe dla precyzji, ponieważ brak mechanicznego oporu mógłby prowadzić do wielu przypadkowych aktywacji.

Interfejs ma obsługiwać złożone gesty, podobne do tych znanych ze smartfonów, takie jak przesuwanie czy rozciąganie palcami, a główną zaletą ma być elastyczność w programowaniu obsługi – użytkownik mógłby swobodnie definiować rozmiar, kształt i położenie wirtualnych przycisków na ekranie kontrolera. To oznacza, że osoba o większych dłoniach bez problemu powiększy strefy nacisku, a ktoś preferujący konkretny układ może go dowolnie skonfigurować. Urządzenie miałoby automatycznie rozpoznawać użytkownika po charakterystyce dotyku i wczytywać jego indywidualny profil.

Z takiego dotykowego pada, mogliby zapewne korzystać także gracze z różnymi niepełnosprawnościami motorycznymi – w tej chwili często skazani na poszukiwanie specjalistycznych, drogich adapterów. Konfigurowalny interfejs dotykowy mógłby częściowo rozwiązać ten problem, pozwalając na stworzenie indywidualnego, ergonomicznego układu sterowania z uwzględnieniem możliwej siły nacisku.

Sony

Czytaj też: Spotify podnosi ceny w Polsce. Muzyka w streamingu staje się luksusem?

Wyzwanie bez sprzężenia zwrotnego. Czy da się grać bez „kliku”?

Jako gracz od wielu lat, a także raczej sceptyczny użytkownik padów mam raczej wiele wątpliwości do tego pomysłu. Dotykowy interfejs sprawdza się na ekranach urządzeń przeznaczonych do grania, ale im bardziej dynamiczna gra – tym gorzej. Pchanie dotyku gdzie tylko się da, uskuteczniali także twórcy samochodów – i z wolna się z tego wycofują, częściowo z powodu nacisków regulatorów, a częściowo z powodu opinii użytkowników. Główną zaletą dotykowych interfejsów było bowiem ograniczenie kosztów produkcji – rezygnacja z tych wszystkich przełączników i tak dalej przy masowej produkcji może przełożyć się na spore kwoty – ale za cenę obniżenia bezpieczeństwa.

Granie niczym co prawda nie grozi, ale granie bez patrzenia na kontroler jest tak samo kłopotliwe, jak obsługa samochodu za pomocą dotykowego sterowania – trzeba oderwać wzrok od akcji, by sprawdzić, co właściwie robimy. Sukces tradycyjnych kontrolerów w dużej mierze opiera się przecież na fizycznym sprzężeniu zwrotnym, wyczuwalny opór gałki, wyraźny punkt kliknięcia przycisku – to wszystko pozwala grać intuicyjnie, niemal bez zerkania na dłonie. Daje pewność, że komenda została wykonana.

Sony twierdzi co prawda, że ich czujniki ciśnienia i temperatury rozwiążą ten problem, ale na razie są to tylko zapisy w dokumentacji patentowej, a praktyka bywa zupełnie inna. I co jak co, ale Sony powinno o tym wiedzieć, jak nikt inny na świecie, to ich kontroler Dual Sense bowiem posiada najlepszy na świecie feedback. Ekran dotykowy zaś to zło konieczne w urządzeniach, które ze względu na przeznaczenie lub gabaryty nie pozwalają na nic innego – a pad do grania nie należy do tej kategorii sprzętu.

Sony

Prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu

Warto oczywiście pamiętać, że firmy technologiczne zgłaszają setki patentów, z których wiele nigdy nie materializuje się w postaci produktu. Księgi patentowe to taka rubryka „Pomysły genialne, zwariowane i takie sobie” z dawnego Młodego Technika, do których kładzie się, co akurat uda się wymyślić, a Sony ma w tej kwestii bogatą historię. Kontroler w kształcie banana czy inne eksperymentalne projekty często służą głównie zabezpieczeniu praw do koncepcji lub są poligonem doświadczalnym dla działów badawczo-rozwojowych.

Reakcja społeczności graczy na tak fundamentalną zmianę również nie jest pewna. Gracze są konserwatystami, jeśli chodzi o kontrolery – przyzwyczajają się do pewnego układu i oporu. Każda większa zmiana, jak wprowadzenie touchpada w DualShock 4, spotykała się z początkowym sceptycyzmem. Pełne odejście od fizycznych przycisków mogłoby wywołać prawdziwą burzę – sam chętnie bym obejrzał gotowy produkt, głównie, żeby na własne oczy zobaczyć, jak głupi jest to pomysł i dlaczego poza jakąś specyficzną niszą zupełnie nie chcę mieć z takim potworkiem do czynienia.