
Niestety, luty przynosi nam rzeczywistość, w której za wygodę słuchania bez reklam przyjdzie nam zapłacić od kilku do kilkunastu złotych więcej miesięcznie. Spotify coraz odważniej testuje granice naszej wytrzymałości finansowej, zbliżając się w planach indywidualnych do poziomu, który jeszcze niedawno wydawał się nierealny.
Nowy cennik na 2026 rok — ile teraz zapłacimy za Spotify?
Zmiany uderzyły we wszystkie dostępne warianty subskrypcji i, co tu dużo mówić, nie są to kosmetyczne korekty. Najbardziej po kieszeni dostaną osoby korzystające z planów współdzielonych. Plan Rodzinny, pozwalający na podpięcie sześciu osób, podrożał o niemal 20%, co w skali roku generuje już odczuwalną kwotę. Nawet studenci, którzy do tej pory cieszyli się najniższymi stawkami, muszą pogodzić się z dwucyfrowym wzrostem procentowym.
Oto jak prezentują się aktualne stawki miesięczne:
- Plan Studencki: 14,49 zł (wcześniej 12,99 zł) – wzrost o 11%.
- Plan Indywidualny: 26,99 zł (wcześniej 23,99 zł) – wzrost o 12%.
- Plan Duo (dla dwojga): 36,99 zł (wcześniej 30,99 zł) – wzrost o 17%.
- Plan Rodzinny (do 6 osób): 45,99 zł (wcześniej 37,99 zł) – wzrost o 18%.

Patrząc wstecz, widać wyraźną tendencję wzrostową. Jeszcze kilka lat temu za dostęp do Spotify płaciliśmy standardowe 19,99 zł. Dzisiaj plan dla jednej osoby niebezpiecznie zbliża się do granicy 30 złotych. W skali roku oznacza to wydatek rzędu kilkudziesięciu złotych więcej niż dotychczas. Dla wielu osób może to być moment, w którym rachunek za wszystkie subskrypcje – od Netfliksa po Spotify – zacznie wymagać rewizji.
Spotify osładza podwyżki nowymi funkcjami
Platforma zdaje sobie sprawę, że same podwyżki mogą wywołać falę rezygnacji, dlatego intensywnie pracuje nad nowymi funkcjami, które mają uzasadnić wyższy abonament. Jednym z kierunków są funkcjonalności znane z mediów społecznościowych. W fazie testów są już czaty grupowe (do 10 osób), które pozwalają nie tylko na szybkie przesyłanie utworów, ale także na tradycyjną komunikację tekstową bezpośrednio w aplikacji. Na razie funkcja ta debiutuje w wersji mobilnej na wybranych rynkach, ale jej globalne wdrożenie jest tylko kwestią czasu.
Kolejną zmianą, na którą użytkownicy czekali od lat, jest planowana opcja edycji nazwy użytkownika. Do tej pory byliśmy skazani na losowy ciąg znaków przypisany do konta podczas rejestracji. W kodzie aplikacji namierzono już ślady funkcji, która pozwoli nam w końcu zastąpić techniczne identyfikatory czytelnymi nickami, co ma ułatwić interakcje społeczne wewnątrz serwisu.
Czytaj też: Samsung szykuje dużą aktualizację. Sprawdź, czy Twój Galaxy dostanie One UI 8.5
Jeśli jednak te nowości Was nie przekonują, rynek oferuje kilka alternatyw. Tidal wciąż kusi planem indywidualnym za 21,99 zł, a Deezer startuje od 23,99 zł. Warto też sprawdzić, czy nie płacicie za muzykę „przypadkiem” – subskrypcja YouTube Premium zawiera już w sobie YouTube Music, a Apple One oferuje Apple Music w pakiecie z miejscem w chmurze i grami.
Dla nowych abonentów Spotify przygotowało też promocyjną ofertę: dwa miesiące Premium Individual za darmo, po których subskrypcja automatycznie przechodzi na płatną w wysokości 26,99 zł miesięcznie. Promocja obowiązuje do 16 lutego i jest skierowana wyłącznie do osób, które wcześniej nie korzystały z wersji Premium.
Czytaj też: Twoja bateria odetchnie z ulgą. OnePlus udostępnia rewolucyjną funkcję dla kolejnych modeli
Podwyżka Spotify w Polsce to jasny sygnał, że era taniego streamingu bezpowrotnie mija. Choć nowe funkcje społeczne i lepsza personalizacja mogą być dla niektórych wystarczającym argumentem, by zostać przy platformie, inni zaczną szukać oszczędności u konkurencji. Spotify stawia na kartę lojalności użytkowników, licząc na to, że przyzwyczajenie do stworzonych przez lata playlist okaże się silniejsze niż chęć zaoszczędzenia kilku złotych miesięcznie. Pozostaje tylko pytanie, gdzie leży granica, której przekroczenie spowoduje masowy odpływ subskrybentów – czy będzie to 30, czy może 40 złotych za pakiet indywidualny?