
Zaraz, synchronizacja kontaktów w ChatGPT?
Warto od razu uspokoić największych sceptyków – synchronizacja kontaktów w ChatGPT jest (jak na razie) funkcją opcjonalną. To użytkownik decyduje, czy chce ją włączyć i udostępnić aplikacji wybrane numery telefonów. Po aktywacji system pokazuje, które osoby z listy także korzystają z chatbota, a nawet może informować o nowych użytkownikach wśród znajomych. OpenAI podkreśla (a my rzecz jasna wierzymy im, jak bratu), że dba o prywatność. Numery telefonów przechodzą proces haszowania, czyli są przekształcane do nieodwracalnej, zaszyfrowanej formy. Firma twierdzi również, że nie zbiera innych danych, takich jak imiona, nazwiska czy adresy e-mail. Mimo tych zabezpieczeń sama idea połączenia książki adresowej z konwersacyjnym AI wydaje się co najmniej osobliwa.

Czytaj też: Google Pixel 10a debiutuje pod hasłe – bez zmian. To może chociaż taniej będzie?
Czy z ChatGPT wykiełkuje platforma społecznościowa?
Pytanie o społecznościowy zwrot w rozwoju ChatGPT nie jest bezpodstawne. W oficjalnych materiałach OpenAI pojawiają się wzmianki o możliwościach, które doskonale znamy z Facebooka czy Instagrama – np. o wzajemnym dopasowywaniu i obserwowaniu użytkowników. Synchronizacja kontaktów może być więc zaledwie wstępem do szerszych zmian – dość prawdopodobne wydaje się, że OpenAI chce uprościć udostępnianie ciekawych wątków rozmów z chatbotem. Obecnie wymaga to skorzystania z przycisku „Udostępnij” i przesłania linka przez zewnętrzny komunikator. Nowy system mógłby to robić automatycznie w obrębie użytkowników ChatGPT bez konieczności wychodzenia z aplikacji.
Bardziej praktycznym pomysłem może być wprowadzenie czatów grupowych z udziałem AI – dziś niemożliwe, gdyż ChatGPT działa wyłącznie w trybie indywidualnym. Pop zmianach połączeni użytkownicy mogliby wspólnie konsultować z botem plany podróży, robić burze mózgów nad firmowymi zdaniami czy wspólnie analizować dokumenty. Taka funkcjonalność miałaby realną użyteczność, czego nie można powiedzieć o samej informacji, że kolega z pracy też czasem pogada z AI.
Kluczowe pozostaje pytanie o sens tej innowacji – w komunikatorach i serwisach społecznościowych synchronizacja listy znajomych ma oczywisty cel – chcemy wiedzieć, z kim możemy się połączyć (ale z rozsądkiem – od dawna np. nie udostępniam listy ani lokalizacji Facebookowi). W przypadku narzędzia do prowadzenia rozmów z sztuczną inteligencją ta potrzeba wydaje się znacznie bardziej wydumana, a na pewno mało pilna.
Rzecz może ulec zmianie, jeśli OpenAI naprawdę wdroży zapowiadane funkcje społecznościowe. Jeśli synchronizacja kontaktów okaże się fundamentem pod grupową współpracę z AI lub intuicyjne dzielenie się rezultatami rozmów, wtedy może nabierze sensu. Ale i tak mi się to nie podoba – wścibski bot, to zły bot.