Nie chodzi o stal i silniki. Chińskim robotom brakuje jednego, kluczowego elementu

Kto by pomyślał, że kluczem do globalnej ekspansji zaawansowanych robotów z Państwa Środka może być firma zza oceanu? W warunkach gospodarczych tarć między USA a Chinami taki właśnie nieoczekiwany sojusz układają właśnie chińscy producenci humanoidów i amerykańska spółka OpenMind. Chiny bezsprzecznie przodują w produkcji fizycznego sprzętu robotycznego, jednak to Zachód wciąż ma do zaoferowania oprogramowanie i ekosystem, pozwalający tym maszynom funkcjonować poza Azją.
...

System OM1, pomost między Wschodem a Zachodem

Centralnym punktem tej kooperacji jest otwarty system operacyjny OM1, stworzony specjalnie dla sztucznej inteligencji. Jego główną zaletą jest niezależność od konkretnego „ciała” – działa tak samo na maszynac h kroczących, humanoidach, pojazdach kołowych czy dronach. Platforma integruje różne rodzaje danych, od obrazu przez dźwięk po informacje przestrzenne, tworząc jednolity model decyzyjny dla robota.

OpenMind współpracuje już z szeregiem chińskich producentów, takimi jak Unitree Robotics, UBTech czy LimX Dynamics. Wszystkie te firmy mają ambicje wyjścia poza rodzimy rynek, a kluczową usługą jest dla nich hosting oprogramowania w USA, z lokalnym przechowywaniem danych i infrastrukturą chmurową. To rozwiązanie pomaga ominąć największe bariery: skomplikowane regulacje prawne i wymogi bezpieczeństwa danych, które dla wielu azjatyckich firm są nie do przeskoczenia samodzielnie.

robot

Czytaj też: Banan kontra drogi kabel audio, czyli znowu o audiofilach i audiovoodoo.

Różnice kulturowe w percepcji robotów – Szanghaj to nie San Francisco

Prezes OpenMind, Jan Liphardt, zwraca uwagę na zaskakujący kontrast w społecznym odbiorze technologii. Podczas kręcenia materiału z humanoidalną maszyną w parku w San Francisco zbiegły się tłumy gapiów, przybiegły dzieci, zatrzymywały się samochody, a na końcu interweniowała policja. Powód? Obecność maszyny w przestrzeni publicznej.

Ta sama sytuacja w Szanghaju wyglądałaby zupełnie inaczej. Gdyby robot Unitree G1 przechodził przez ulicę w tej chińskiej metropolii, prawdopodobnie nikt by się nawet nie odwrócił. Ludzie są tam przyzwyczajeni do widoku autonomicznych maszyn. Ta anegdota dobitnie pokazuje, jak daleko Chiny wyprzedzają Zachód w codziennej akceptacji dla robotyki, co daje im naturalną przewagę w testowaniu i udoskonalaniu produktów.

OpenMind celowo omija rynek robotyki przemysłowej, skupiając się na obszarach, gdzie maszyny wchodzą w bezpośredni kontakt z człowiekiem – zastosowania w handlu detalicznym, placówkach medycznych czy edukacyjnych. Dla chińskich producentów wejście na rynki zachodnie to nie tylko kwestia technologii, ale też marketingu i budowy wizerunku. Mają trudności z tworzeniem rozpoznawalnej marki i zdobywaniem lojalnych klientów poza Azją. W tym właśnie musi im pomóc amerykański partner.

Chińskie firmy technologiczne coraz śmielej otwierają biura w Dolinie Krzemowej. Współpraca z OpenMind świetnie do tego pasuje, a pytanie, na które odpowiedź poznamy w ciągu najbliższych lat, brzmi: czy społeczeństwa Zachodu są psychologicznie i prawnie gotowe na masową obecność chińskich robotów humanoidalnych wśród nas?