Realna alternatywa dla benzyny? Chiny połączyły ciekawe paliwo z napędem elektrycznym

Chiński rynek motoryzacyjny nie przestaje zaskakiwać kolejnymi, często nietypowymi propozycjami. Czy mają one zwykle sens? No, to zależy, bo choć każdy pomysł ma szanse na sukces w odpowiednich warunkach, to rzeczywistość często brutalnie weryfikuje nawet dobrze zapowiadające się innowacje. O czym więc mowa i tym razem?
...

W oficjalnych dokumentach pojawił się ciekawy wariant już znanego modelu, który może rzucić wyzwanie utartym schematom napędzania samochodów. Wynika z niego, że firma Geely pracuje nad hybrydą plug-in, ale zamiast klasycznej benzyny, w sercu układu ma pracować silnik spalający metanol. Co ciekawe, nie jest to pierwszy raz, kiedy ten chiński gigant sięga po tę technologię, ale może być oto właśnie nadszedł moment, w którym eksperymentalne rozwiązanie trafi pod strzechy, a przynajmniej do chińskich salonów. Pomysł sam w sobie wydaje się intrygujący, choć od razu nasuwa pytanie o jego praktyczność poza granicami kraju, gdzie infrastruktura dla takiego paliwa praktycznie nie istnieje.

Silnik metanolowy w centrum napędu samochodu Galaxy Starshine 6

Galaxy Starshine 6 pojawił się w Chinach w 2025 roku jako rodzinny sedan w segmencie hybryd plug-in. Korzysta z systemu Geely EM 2.0, łączącego 1,5-litrowy silnik benzynowy o mocy 82 kW z elektrycznym o mocy 120 kW. Klienci mogą wybierać między akumulatorami LFP o zasięgu 60 km lub 125 km według chińskiej normy CLTC. Jego ceny mieszczą się w przedziale od 74800 do 105800 juanów, co po przeliczeniu bezpośrednim daje około od 38400 do 54400 złotych. Jest to relatywnie przystępna kwota jak na pojazd z zaawansowanym napędem.

Czytaj też: Wsadzili HALS do perowskitowych ogniw słonecznych. Efekty są niebywałe

Z kolei teraz, według dokumentów, które pojawiły się w chińskim ministerstwie, nowy wariant Galaxy Starshine 6 otrzyma 1,5-litrowy silnik metanolowy o mocy do 93 kW. Ma on współpracować z klasycznym dla hybryd plug-in zestawem, bo silnikiem elektrycznym i akumulatorem litowo-żelazowo-fosforanowym (LFP). Teoretyczna zaleta jest oczywista, bo tankowanie metanolu ma być tak szybkie, jak tankowanie benzyny, co eliminuje główną bolączkę aut elektrycznych, czyli długi czas ładowania, przekładający się bezpośrednio na czas potrzebny do pokonania konkretnych tras.

Czytaj też: Wyciągnęli asa z rękawa. Ten akumulator zniesie 4000 ultraszybkich ładowań bez zgonu

Niestety, na tym kończą się pewne informacje. Producent nie ujawnił kluczowych parametrów, takich jak łączna moc układu, zasięg w trybie czysto elektrycznym czy rzeczywiste zużycie paliwa. Dokumenty regulacyjne nie zawierają oficjalnych danych dotyczących osiągów, więc na ostateczną ocenę przyjdzie nam poczekać do premiery. Wymiary sedan pozostały jednak niezmienione, bo wynoszą 4808 mm długości, 1884 mm szerokości i 1491 mm wysokości przy rozstawie osi 2755 mm, co sugeruje, że inżynierowie sprawnie wkomponowali nowy napęd w istniejącą platformę.

Dekada eksperymentów z metanolem. Jak Geely testowało napęd w ekstremalnych warunkach?

Geely ma już spore doświadczenie z metanolem. Firma rozwija tę technologię od ponad dziesięciu lat, traktując ją jako jeden z filarów strategii dywersyfikacji źródeł energii. W 2022 roku świat obiegły informacje o testach modelu Emgrand z hybrydowym napędem metanolowym, które przeprowadzono w ekstremalnych mrozach sięgających minus 40 stopni Celsjusza. Te próby miały być dowodem na to, że rozwiązanie jest praktyczne nawet w najtrudniejszych warunkach, co teraz ma procentować w seryjnym modelu.

Sam metanol jako paliwo ma swoje plusy, bo jest on zwykle tańszy od benzyny, a jego produkcja może być bardziej zrównoważona. Problem leży w drugiej stronie równania, czyli w infrastrukturze. Sieć stacji oferujących metanol w Chinach, a tym bardziej w Europie czy USA, jest w najlepszym razie szczątkowa. Sukces tego pomysłu zależy więc nie tylko od samego samochodu, ale od szeroko zakrojonej inicjatywy budowy całego ekosystemu tankowania. Geely będzie musiało przekonać nie tylko kierowców, ale także operatorów stacji paliw, żeby zaczęli inwestować w dystrybutory z metanolem.

Czytaj też: Reakcja, która wymknęła się spod kontroli. Tak rodzi się nowa generacja akumulatorów

Na razie producent nie zdradził, kiedy metanolowa hybryda trafi do sprzedaży. Zgłoszenie regulacyjne to dopiero początek długiej drogi. Prawdziwy test napędu odbędzie się wtedy, gdy pierwsze egzemplarze wpadną w ręce zwykłych użytkowników. Wtedy okaże się, czy to śmiałe, technologiczne posunięcie ma szansę stać się realną alternatywą, czy pozostanie ciekawostką dla entuzjastów nowych technologii.