
Co otrzymujemy wraz z Fractal Design North XL Momentum Edition Black TG Light Tint?
Na początek jeszcze jedna rzecz. W tej recenzji będę często odnosił się do podstawowej wersji North XL. Jeśli jesteście zainteresowani jej testem, to znajdziecie go tutaj. Pamiętajcie tylko, że jest to wersja z bokiem mesh zamiast szkłem. A teraz przejdźmy do nowej wersji.
Dodatki są takie same jak w oryginale, czyli mamy instrukcję, śrubki i opaski zaciskowe. Instrukcja jak zawsze u Fractal Design świetnie wyjaśnia każdy aspekt montażu i warto do niej zajrzeć. Poza tym nie ma niczego zaskakującego.


Wygląd zewnętrzny Fractal Design North XL Momentum Edition Black TG Light Tint
Testowana wersja ma wymiary 503 x 240 x 509 mm i waży 9,7 kg. Obsługiwane płyty główne to E-ATX (do 330 mm), ATX, micro ATX, mini ITX. Tutaj nie mamy żadnych różnic względem zwykłej wersji. Tutaj warto też pamiętać, że również wersja bez dopisku XL będzie dostępna jako Momentum Edition.




Przedni panel jest charakterystyczny dla serii. Mamy więc elementy drewniane, które tym razem są pomalowane na czarno. Wygląda to naprawdę dobrze. Przedni panel łatwo zdjąć, a pod nim mamy miejsce na trzy wentylatory 120/140 mm – to bez zmian. Nowością są za to dołączone trzy śmigła Momentum 140 mm, bez podświetlenia. Ich maksymalna prędkość wynosi 1800 RPM, przepływ powietrza 79,79 CFM, ciśnienie 2,26 mmH2O, a głośność 31,9 dBA. Są one razem spięte przez złącze 4-pin PWM i podłączamy je pod płytę jednym złączem. Nie ma kontrolera, co również jest zmianą. Śmigła powinny przede wszystkim znacznie ciszej pracować, a sama wydajność może być nawet trochę lepsza. Zobaczymy w testach, jak w praktyce one sobie radzą. Dodam też, że jeśli sygnał PWM jest mniejszy niż 10%, to śmigła nie działają.



Góra jest bez zmian. Mamy więc panel, który można łatwo zdjąć i który jest jednocześnie filtrem przeciwkurzowym. Pod nim jest miejsce na trzy wentylatory 120 mm, dwa 140 mm lub dwa 180 mm. Blisko przodu jest panel ze złączami: 1x USB-C 3.1 Gen2, 2x USB 3.0, wejście na mikrofon, wyjście na słuchawki. Ponownie nie ma przycisku restartu, ale poza tym nie ma się do czego przyczepić.


Lewy bok to szkło hartowane, które ponownie nie dosięga samego przodu – mamy zasłonkę. Prawy bok to blacha. Obie strony mocowane są na po dwie szybkośubki. Tutaj też nie ma różnic, względem wersji North XL ze szkłem. Względem wersji mesh to nie mamy możliwości montażu dodatkowych wentylatorów z boku.


Spód nie ma żadnych zmian względem oryginału. Czyli pod zasilaczem jest filtr przeciwkurzowy z wygodną rączką, a za nim widać miejsca na koszyki na dyski. Fractal Design North XL Momentum Edition Black TG Light Tint stoi też na czterech nóżkach i nie ślizga się po panelach.



Tył również nie przynosi zmian. Na dole jest miejsce na zasilacz, wyżej 7 zaślepek PCI mocowanych na szybkośrubki i na samej górze jest miejsce na 120/140 mm wentylator.
Czytaj też: Test obudowy Fractal Design Epoch XL Black TG RGB Light Tint. Większe znaczy lepsze?
Wygląd wewnętrzny Fractal Design North XL Momentum Edition Black TG Light Tint
System zarządzania okablowaniem i sama budowa wnętrza uległy zmianie, co widać na zdjęciach. Po prawej stronie od płyty mamy otwory z gumowymi przelotkami. Pod płytą są trzy otwory – jeden mały i dwa większe. Szkoda, że nie są one dłuższe, ale spokojnie i tak zmieszczą kabel PCIe 6+2-pin. Nad płytą zamiast dwóch dużych mamy dosyć mały otwór, z powiększeniem na kabel EPS. Natomiast nad nimi są dodatkowe dwa, którymi możemy przeciągnąć np. kable od AiO. Z tyłu mamy 37 mm wolnej przestrzeni – więcej niż w oryginale. Są opaski na rzepy i miejsca na opaski zaciskowe. Przednie wentylatory są już fabrycznie połączone. Ułożenie okablowania nie powinno stanowić żadnego problemu i pod tym względem jest bardzo dobrze.









W stosunku do zwykłej wersji mamy jedną ważną zmianę. Maksymalna wysokość chłodzenia procesora może wynosić 176 mm – mniej niż w standardowej wersji. Poza tym zasilacz może mieć długość do 290 mm z jedną tacką na dyski lub 175 mm z dwom, karta graficzna do 413 mm z przednim wentylatorem lub 380 mm z przednim radiatorem 360/420 mm. W obudowie zmieścicie też łącznie dwa dyski 2,5 cala i dwa 2,5/3,5 cala.
Wsparcie dla chłodnic prawie nie uległo zmianie. Z przodu możecie zamontować konstrukcję do 420/360 mm (420 o grubości do 40 mm i długości do 465 mm), na górze do 280/360 mm (360 o szerokości do 138 mm, 280 o szerokości do 157 mm), z tyłu 120 o szerokości do 135 mm). Jedyna różnica to tylna chłodnica, poza tym bez problemów zmieścicie np. AiO 360 na górze.
Montaż podzespołów w Fractal Design North XL Momentum Edition Black TG Light Tint
Montaż podzespołów jest bezproblemowy. Spokojnie wszystko zamontujecie, a w razie wątpliwości instrukcja na pewno Wam pomoże. Większy otwór na EPS się przydaje. Zgodnie z oczekiwaniem mały otwór na kabel audio stwarza małe problemy, ale to też do przejścia. Poza tym z tyłu wszystko ładnie ułożycie i generalnie w obudowie raczej bez większych problemów zbudujecie bardzo ładny PC.




Fractal Design North XL Momentum Edition Black TG Light Tint nie ma podświetlenia, ale i tak wygląda świetnie. W szczególności przedni drewniany panel robi robotę. Całość jest też czarna, więc jeśli zależy Wam na tak prezentującym się zestawie, to z pewnością będziecie bardzo zadowoleni.
Zebrane najważniejsze parametry Fractal Design North XL Momentum Edition Black TG Light Tint
- Wymiary: 503 x 240 x 509 mm
- Waga: 9,7 kg
- Obsługiwane płyty: E-ATX (do 330 mm), ATX, micro ATX, mini ITX
- Zatoki zewnętrzne 5,25 cala: 0
- Zatoki wewnętrzne 2,5 i 3,5 cala: 2x 2,5 cala, 2x 2,5/3,5 cala
- Maksymalna długość karty graficznej: 413 mm (380 mm z przednim AiO 420/360)
- Maksymalna wysokość chłodzenia procesora: 176 mm
- Maksymalna długość zasilacza: 290 mm (175 mm z dwiema tackami na dyski)
- Maksymalna liczba wentylatorów: 7x 120 mm lub 6x 140 mm (na górze jest możliwość montażu 2x 180 mm zamiast 3x 120 mm/2x 140 mm)
- Dołączone wentylatory: 3x Momentum 140 mm PWM
- Miejsca na chłodnicę: przód: do 420/360 mm, góra: do 280/360 mm, tył 120/140 mm
- Złącza na przednim panelu: 1x USB-C 3.1 Gen2, 2x USB 3.0, wejście na mikrofon, wyjście na słuchawki
- Gwarancja: 2 lata
Jak przeprowadziłem testy?
- Wentylatory na karcie graficznej ustawiłem na 50% maksymalnych obrotów.
- Wentylator na chłodzeniu procesora ustawiłem na 100% maksymalnych obrotów.
- Wentylatory w obudowie również działały na 100% maksymalnych obrotów.
- Dysk zamontowałem przy wykorzystaniu dołączonego do płyty radiatora.
- Głośność zmierzyłem z odległości 20 cm od środka lewego boku – był on oczywiście zamknięty.
- Testy obciążeniowe przeprowadziłem przy wykorzystaniu programów Cinebench R23 + FurMark + CrystalDiskMark. Temperatura otoczenia wynosiła 22°C.
- Pokazane na wykresach temperatury to maksymalne wartości uzyskane podczas testów.
Testy Fractal Design North XL Momentum Edition Black TG Light Tint





Wyniki są znakomite. Obudowa plasuje się w czołówce wykresów i bez wątpienia zapewnia bardzo dobre chłodzenie podzespołów. Wyniki są troszkę lepsze od standardowej wersji obudowy i prawie takie same jak w przypadku Epoch XL czy Meshify 3. Warto też zwrócić uwagę na głośność, która jest znacznie niższa niż w przypadku North XL – różnica jest naprawdę spora.
Czytaj też: Test obudowy Fractal Design Pop 2 Air Black TG RGB Light Tint. W tej cenie warto wziąć ją pod uwagę
Test Fractal Design North XL Momentum Edition Black TG Light Tint – podsumowanie
Fractal Design North XL Momentum Edition Black TG Light Tint ma kosztować 209,99 dolarów, co po przeliczeniu na złotówki daje ok. 750 zł, a po doliczeniu VATu ok. 922 zł. Obudowa będzie więc droższa od zwykłej wersji, ale jest też po prostu lepsza.
Z najważniejszych zmian to przedni drewniany panel jest czarny, co wygląda bardzo dobrze. Jest przebudowane wnętrze z innym systemem zarządzania okablowaniem. Nie jest on idealny, ale pozwala na ładne ułożenie okablowania. Mamy więcej miejsca z tyłu na kable, ale mniej na chłodzenie procesora. Najważniejszą zmianą są jednak nowe przednie wentylatory. Oferują one trochę lepszą wydajność od poprzednich, więc tutaj dużej rewolucji nie ma, ale są one znacznie cichsze – tutaj jest naprawdę spora różnica. Poza tym obudowa ma wszystkie zalety serii North – bardzo fajny wygląd, jest pojemna czy łatwa w czyszczeniu i montażu podzespołów.
Jeśli więc chcecie kupić wersję North XL i przekonują Was zmiany dokonane w wersji Momentum Edition to moim zdaniem warto do niej dopłacić.