Apple chce „odchudzić” iOS. iPhone’y mają działać szybciej i dłużej!

Apple chce, by iOS 27 stał się odpowiedzią na narastające niezadowolenie użytkowników, narzekających na płynność pracy systemu i krótszy czas działania na jednym ładowaniu. W tym celu firma planuje solidne porządki, zmierzające do poprawy stabilności i optymalizacji systemu.
...

Apple ma trzyetapowy plan naprawy iOS

Kluczem do poprawy mają być planowane gruntowne porządki w kodzie źródłowym. Pierwszym krokiem będzie wycięcie starych, nieużywanych już fragmentów kodu, które przez lata rozwoju iOS nagromadziły się i stanowią niepotrzebny balast. Te „resztki” często powodują konflikty i niepotrzebnie obciążają procesor.

Drugi krok to subtelne dopracowanie interfejsu Liquid Glass, który w obecnym stanie, umówmy się, jest dość daleki od ideału. Nie chodzi rzecz jasna o kolejną rewolucję wizualną, ale o szereg drobnych ulepszeń, które mają zapewnić bardziej responsywne i płynne reakcje na dotyk. Ostatni krok to przegląd i odchudzenie starszych aplikacji systemowych, które nie były modernizowane w tym samym tempie, co reszta platformy. Całość ma się odbyć bez fanfar i reklamy – Apple liczy na to, że użytkownicy po prostu odczują różnicę w codziennym użytkowaniu.

Apple

Czytaj też: NVIDIA G-SYNC Pulsar da ci obraz ostry jak żyleta, a zapomnisz o pogoni za hercami

Wewnętrzna ocena stanu systemu nie pozostawia złudzeń – iOS stał się strasznym bałaganem wewnątrz i niestety odzwierciedlają to doświadczenia wielu posiadaczy iPhone’ów, a chyba także problemy samego Apple z przeszczepieniem Gemini do Siri. Nowa Siri, planowana na wersję 26.3 po raz kolejny „spadła z rowerka” i wstępne zmiany wejdą zapewne wraz z wersją 26.4, a kompletne odświeżenie asystentki (zapowiedziane przecież jeszcze podczas WWDC 2024) zostało przesunięte dopiero na iOS 27.

Więcej szczegółów powinniśmy poznać podczas corocznej czerwcowej konferencji developerskiej. Do tego czasu musimy polegać na przeciekach, czasem niestety o wątpliwej wiarygodności. Wynika z nich, że Apple stara się odzyskać zaufanie, wracając do filozofii, w której liczy się solidne wykonanie, a nie tylko lista nowych, połowicznie działających funkcji. No cóż, uwierzę, jak zobaczę.