Premiera zegarka ma nastąpić lada moment, prawdopodobnie podczas targów MWC, gdzie zobaczymy go u boku flagowców z serii Xiaomi 17. Przyjrzyjmy się, co dokładnie przygotował chiński gigant.
Xiaomi Watch 5 – Wear OS i specyfikacja, która robi wrażenie
Najbardziej intrygująca zmiana dotyczy systemu operacyjnego. Wersja dla naszego rynku smartwatcha Xiaomi Watch 5 ma działać pod kontrolą Wear OS, a nie rodzimego HyperOS oferowanego w Chinach. To dość przewrotny i ciekawy ruch, który otwiera dostęp do pełnego ekosystemu Google’a, a dla użytkownika oznacza to szerszy wybór aplikacji i lepszą integrację z usługami, co może być mocnym argumentem w starciu z produktami Samsunga.
Na pokładzie urządzenia znalazł się 1,54-calowy okrągły ekran AMOLED o rozdzielczości 480×480 pikseli. Jasność maksymalna sięgająca 1500 nitów powinna zapewnić dobrą czytelność nawet w słoneczny dzień, a ochronę przed zarysowaniami gwarantuje szafirowe szkło. Cała koperta o średnicy 47 mm została wykonana ze stali nierdzewnej, a smartwatch waży 56 gramów. Nie jest to więc najlżejsze urządzenie, ale za to solidnie wykończone.


Wydajność ma zapewnić układ dwóch procesorów. Za płynność interfejsu Wear OS odpowiadać będzie dwurdzeniowy Snapdragon W5 Gen 1 firmy Qualcomm wykonany w 4-nanometrowym procesie technologicznym. W tle, do zarządzania czujnikami i oszczędzania energii, pracuje dodatkowy, energooszczędny chipset Hengxuan 2800. Na papierze brzmi to obiecująco, ale prawdziwym testem będzie codzienne użytkowanie. Na plus zapowiada się za to bateria o pojemności 930 mAh, która – przynajmniej teoretycznie – dzięki technologii krzemowo-węglowej (Si/C) powinna wytrzymać dłużej na jednym ładowaniu niż konkurencja.
Czytaj też: HyperOS idzie na urlop. Xiaomi wstrzymuje aktualizacje, ale nie ma powodów do paniki
Xiaomi wyposażyło swój zegarek w obszerny pakiet czujników. Oprócz standardowego pomiaru tętna i saturacji krwi (SpO2), znajdziemy tu także funkcję rejestracji EKG. Prawdziwą nowinką, której praktyczność budzi jednak mieszane uczucia, jest czujnik EMG. Ma on przechwytywać sygnały elektryczne z mięśni przedramienia i zamieniać je na gesty sterujące – pomysł ciekawy, szczególnie dla biegaczy czy rowerzystów. A skoro o nich mowa, to dla aktywnych przygotowano ponad 150 predefiniowanych trybów treningowych. Zegarek posiada też wbudowany GPS, łączność Bluetooth 5.4, moduł NFC do płatności oraz jest wodoszczelny do głębokości 50 metrów (5 ATM). W specyfikacji pojawia się również wzmianka o opcji z eSIM, choć nie ma jej oficjalnego potwierdzenia, więc dobrze podchodzić do tej informacji z dystansem.
Czytaj też: Realme 16 Pro i 16 Pro+ trafiają do polskich sklepów. Średnia półka z ambicjami na flagowca
Zegarek ma być dostępny w kolorach zielonym (Juniper Green) oraz czarnym. Przecieki od czeskich sprzedawców sugerują cenę na poziomie około 1388 złotych (7990 koron). Choć nie ma jeszcze pewności, czy w Polsce od razu pojawi się wariant z eSIM, niektóre serwisy porównawcze już go zapowiadają.
Xiaomi Tag — jeden lokalizator, by rządzić wszystkimi?
Równolegle z zegarkiem na europejskie strony Xiaomi trafił Xiaomi Tag, czyli odpowiedź firmy na AirTaga od Apple. To, co wyróżnia ten lokalizator na tle konkurencji, to jego uniwersalność. Urządzenie ma współpracować zarówno z siecią Google Find Hub (dla Androida), jak i Apple Find My (dla iPhone’ów).

Xiaomi Tag ma zaledwie 7,2 mm grubości, jest zasilany standardową baterią CR2032 i początkowo zadebiutuje w wersji z Bluetooth 5.4 oraz NFC. W planach jest również droższy wariant wykorzystujący precyzyjną technologię UWB. Ceny zapowiadają się bardzo konkurencyjnie: jeden lokalizator ma kosztować około 75 złotych (17,99 euro), a pakiet czterech sztuk – około 252 złotych (59,99 euro).