Nowa subskrypcja ChatGPT? OpenAI chce wypełnić lukę między „tanio i mało” a „dużo, ale za drogo”

Rynek sztucznej inteligencji dojrzewa, a wraz z nim ewoluują sposoby, w jakie płacimy za dostęp do najpotężniejszych modeli. OpenAI, twórca ChatGPT, najwyraźniej zauważył, że między popularnym planem Plus a ekskluzywnym pakietem Pro zieją ogromna dziura – zarówno pod względem możliwości, jak i ceny.
...

Odpowiedzią na ten stan rzeczy ma być nadchodzący wariant subskrypcji o nazwie „Pro Lite”. Ma być to plan skierowany do osób, które w obecnych limitach się nie mieszczą, ale wydawanie miesięcznie tysiąca złotych na AI nie wpisuje się w ich budżet. Dzięki odkryciom deweloperów wiemy już mniej więcej, czego się spodziewać i ile ta przyjemność może nas kosztować.

ChatGPT Pro Lite — złoty środek dla wymagających użytkowników

Obecnie sytuacja płatnych planów ChatGPT w Polsce jest dość jasna, choć rozpiętość cenowa bywa szokująca (ale to nie tylko u nas). Mamy budżetowy plan Go za ok. 35 zł, standardowy Plus za ok. 100 zł oraz potężny plan Pro, za który trzeba zapłacić niemal 1000 zł miesięcznie. Nowy wariant Pro Lite ma wskoczyć dokładnie pomiędzy te dwie ostatnie opcje. Z przecieków udostępnionych przez Tibora Blaho, eksperta od inżynierii wstecznej AI, wynika, że w USA cena tego planu może zostać ustalona na poziomie 100 dolarów. Przeliczając to na polskie warunki i biorąc pod uwagę dotychczasową politykę cenową OpenAI, możemy spodziewać się kwoty nieprzekraczającej 500 złotych miesięcznie. Nadal dużo, ale dla osób, które stoją przed wyborem wersji za tysiaka ze względu na niskie limity, może być to najlepsza opcja.

Obecnie OpenAI pozwala nam wybrać spośród czterech planów

Najważniejsze jest jednak to, co za tę kwotę dostaniemy. Kluczowym argumentem ma być parametr określany w kodzie jako reasoning_limit_boost. W praktyce oznacza to od trzech do nawet pięciu razy większe limity na korzystanie z modeli głębokiego rozumowania w porównaniu do pakietu Plus. Dla badaczy, programistów czy analityków danych, którzy często „odbijają się” od ściany limitów w wersji za 100 zł, może to być zmiana o kolosalnym znaczeniu. Plan Pro Lite ma również oferować nieograniczony dostęp do funkcji głosowych, zaawansowanych generatorów obrazów (DALL-E) i wideo (Sora) oraz specjalistycznych agentów Codex.

Czytaj też: Firefox 148.0 stawia na prywatność. Teraz to Ty decydujesz o obecności AI

Takie posunięcie ze strony OpenAI ma sens i zapewne jest podyktowane po prostu rynkowymi potrzebami. Wiele osób zawodowo wykorzystujących AI potrzebuje większej mocy obliczeniowej, ale niekoniecznie wymaga nielimitowanego, priorytetowego dostępu, który jest domeną najdroższego planu Pro. Wariant Lite celuje prosto w grupę freelancerów i niezależnych deweloperów. To właśnie oni najczęściej zgłaszają zapotrzebowanie na „więcej oddechu” w codziennej pracy z AI, szukając narzędzia o jakości profesjonalnej, ale w akceptowalnej cenie.

Czytaj też: YouTube na telewizorze zaczyna odpowiadać na pytania. AI w telewizorach wchodzi na wyższy poziom

Warto tylko wspomnieć, że choć informacje znalezione w kodzie strony wydają się wiarygodne, OpenAI nie wydało jeszcze żadnego oficjalnego komunikatu. Nazwa „Pro Lite” może być jedynie roboczym placeholderem, a ostateczna cena i zestaw funkcji mogą ulec zmianie przed premierą. Do tego może się okazać, że na dostępność nowego planu w Polsce będziemy musieli poczekać dłużej niż USA lub w ogóle się go nie doczekamy. Tak czy inaczej, kierunek zmian wydaje jasny: sztuczna inteligencja ma być coraz lepiej dopasowana do portfela i potrzeb konkretnych grup zawodowych.